Reklama

Kolejne rekordy cen paliw. Kiedy przekroczona będzie granica 10 zł? Czy w podlaskim jest najdrożej w Europie?

Kierowcy w całej Polsce, a szczególnie w województwie podlaskim, przeżywają prawdziwy szok cenowy na stacjach paliw. Po zakończeniu rządowego programu wsparcia i powrocie do wyższych stawek podatkowych, od września ceny oleju napędowego niebezpiecznie zbliżają się do bariery 9 zł za litr. A co więcej: eksperci od rynku paliwowego przepowiadają rychłe przekroczenie kwoty 10 złotych Najnowsze dane unijnego urzędu statystycznego Eurostat wskazują, że Polska stała się absolutnym liderem podwyżek w całej Unii Europejskiej. Mimo alarmujących prognoz analityków i drastycznego drenażu portfeli obywateli, przedstawiciele rządu umywają ręce, tłumacząc brak reakcji brakiem środków w budżecie.

Podlasie w czołówce najdroższych regionów w kraju

Analitycy rynku paliw zwracają uwagę na znaczne zróżnicowanie regionalne w cenach detalicznych, przy czym województwo podlaskie znajduje się w zdecydowanie najgorszym położeniu. Obok Lubelszczyzny to właśnie na Podlasiu odnotowuje się obecnie najwyższe średnie ceny oleju napędowego w Polsce, dochodzące do 8,99 zł za litr. Dla porównania, w województwie wielkopolskim średnia cena diesla wynosiła w analogicznym okresie 8,18 zł za litr. W przypadku benzyny Pb95 najniższe stawki poniżej 7,50 zł rejestruje się na Podkarpaciu i w województwie opolskim, podczas gdy w centrum i na wschodzie kraju ceny zdecydowanie zmierzają w stronę 8 zł. Mieszkańcy naszego regionu po raz kolejny zmuszeni są głęboko sięgać do kieszeni, ponosząc najwyższe koszty codziennych dojazdów do pracy i prowadzenia działalności gospodarczej.

Przełamana bariera 9 złotych i czarne prognozy 

Sobotni poranek przywitał kierowców drastycznymi zmianami na pylonach stacyjnych. W województwie podlaskim cena oleju napędowego osiągnęła lokalnie rekordowy poziom 8,99 zł za litr, ustanawiając najwyższy pułap od czerwca 2022 roku. Niestety, zdaniem eksperckiej grupy e-petrol.pl oraz biura Reflex, to dopiero początek fali drożyzny. Zgodnie z najnowszymi prognozami na okres 14–20 września 2026 roku, średnia cena diesla w kraju ma wynieść od 8,94 do 9,07 zł za litr, co oznacza powszechne przekroczenie psychologicznej granicy 9 zł. Nie oszczędzono także posiadaczy pojazdów benzynowych oraz instalacji LPG. Ceny popularnej benzyny Pb95 kształtować się będą w przedziale od 7,86 do 7,99 zł za litr, natomiast jakość premium Pb98 kosztować będzie nawet 8,87 zł za litr. Rosną także ceny autogazu, który niebawem przekroczy barierę 3 zł za litr.

Reklama

Polska chlubnym liderem drożyzny w Unii Europejskiej

Dramatyczną sytuację na rodzimym rynku paliwowym oficjalnie potwierdzają twarde dane Eurostatu. Z zaprezentowanego raportu wynika jednoznacznie, że Polska zanotowała największy, najbardziej gwałtowny skok cen paliw pośród wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej. W ujęciu miesięcznym benzyna podrożała w naszym kraju o ponad 17%, z kolei olej napędowy zanotował wzrost o przeszło 13%. Polskie tempo podwyżek pozostawiło daleko w tyle takie kraje jak Niemcy, Grecja czy Hiszpania. Dla porównania, unijna średnia wzrostu cen paliw w tym samym okresie wyniosła niespełna 5%. Wyniki te bezlitośnie pokazują, jak drastycznie polscy kierowcy odczuli decyzje podatkowe w zestawieniu z resztą europejskich konsumentów.

Rządowa biernosć i brak budżetu na wsparcie

W obliczu tak drastycznych skoków cenowych reakcja obozu rządzącego sprowadza się głównie do biernego obserwowania sytuacji i uspokajania nastrojów. Od 1 września przestał obowiązywać program wsparcia CPN (Ceny Paliwa Niżej), a do cenników powróciła podstawowa, 23-procentowa stawka podatku VAT. Minister energii Miłosz Motyka poinformował wprost, że dotychczasowe funkcjonowanie mechanizmu kosztowało budżet państwa ponad 5 mld zł i w obecnej sytuacji finansowej nie ma możliwości jego przedłużenia. Wypowiedzi przedstawicieli resortu, przekonujących, że ceny „nie powinny przekroczyć 10 zł za litr”, brzmią mało przekonująco dla kierowców, którzy na stacjach koncernowych płacą już ponad 9,50 zł za litr paliwa premium. Brak jakichkolwiek działań osłonowych ze strony rządu bezpośrednio przekłada się na pogarszającą się sytuację materialną obywateli.

Reklama

Drożyzna na giełdach hurtowych napędza inflację

Poza czynnikami podatkowymi, bezpośrednim powodem podwyżek jest kryzys na globalnych rynkach surowcowych oraz skokowy wzrost cen w hurtowniach. Ropa naftowa na światowych giełdach podrożała do poziomu 108 dolarów za baryłkę, do czego przyczynia się brak perspektyw na uspokojenie napięć na Bliskim Wschodzie oraz problemy z rafinacją paliw gotowych. W Polsce hurtowe notowania benzyny Pb95 po raz pierwszy od 2022 roku przekroczyły poziom 6 tys. zł za metr sześcienny (obecnie średnio 6077,80 zł), a olej napędowy wyceniany jest na 7167,60 zł za metr sześcienny. W porównaniu z końcem sierpnia oznacza to skok o kilkaset złotych na metrze sześcianym. Analitycy alarmują, że drastyczny wzrost kosztów transportu natychmiast przełoży się na wzrost cen artykułów przemysłowych i żywności, wywołując nową falę inflacji w całej gospodarce.

Jak oceniacie brak reakcji rządu na szalejące ceny paliw? Czy Waszym zdaniem władze powinny natychmiast przywrócić tarcze osłonowe dla kierowców? Zapraszamy do gorącej dyskusji w komentarzach!

Reklama

Przemysław Sarosiek

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/09/2026 20:31
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama