Do dramatycznych wydarzeń doszło na terenie powiatu augustowskiego. Policjanci zatrzymali 45-letniego mężczyznę, który dopuścił się brutalnej przemocy fizycznej wobec swojej 70-letniej matki. Agresor usłyszał już oficjalne zarzuty prokuratorskie i został objęty surowymi środkami zapobiegawczymi, które mają zapewnić bezpieczeństwo starszej kobiecie. Mężczyźnie grozi teraz wieloletni pobyt za kratami.
Koszmarną sytuację przerwała sama poszkodowana, która zakrwawiona zgłosiła się bezpośrednio do augustowskiej komendy. 70-latka zrelacjonowała mundurowym, że została zaatakowana przez rodzonego syna. Jak ustalili pracujący nad sprawą funkcjonariusze, 45-latek użył wobec starszej kobiety brutalnej siły fizycznej. Podczas awantury zaczął ją szarpać i mocno popychać. W efekcie kobieta straciła równowagę, upadła na ziemię i z impetem uderzyła twarzą w nieustalony twardy przedmiot, doznając obrażeń ciała. Pod wskazany adres natychmiast wysłano policyjny patrol, który bezwzględnie obezwładnił i zatrzymał domowego oprawcę.
Zebrany przez augustowskich śledczych materiał dowodowy okazał się porażający. Pozwolił on na przedstawienie wyrodnemu synowi zarzutu spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu. Decyzją prokuratora wobec 45-latka zastosowano pakiet rygorystycznych środków zapobiegawczych. Mężczyzna otrzymał natychmiastowy nakaz opuszczenia wspólnie zajmowanego lokalu, co oznacza, że został odcięty od swojej ofiary. Dodatkowo objęto go dozorem policji oraz bezwzględnym zakazem zbliżania się i jakiegokolwiek kontaktowania z poszkodowaną matką. Za popełnione przestępstwo kodeks karny przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności.
Przy okazji tego wstrząsającego zdarzenia podlascy policjanci przypominają, że przemoc domowa w żadnym wypadku nie ma usprawiedliwienia. Może ona dotknąć każdego, bez względu na wiek, płeć czy status społeczny. Mundurowi apelują do mieszkańców regionu, aby nie pozostawali obojętni na krzywdę innych. Każdy, kto doświadcza agresji ze strony najbliższych lub jest świadkiem niepokojących krzyków za ścianą sąsiadów, powinien niezwłocznie powiadomić służby ratunkowe pod numerem alarmowym 112. Szybka reakcja może zapobiec rodzinnej tragedii.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze