Reklama

Trener Iberii grozi remonktadą. Ostrzeżenie dla Jagiellonii

Przed rewanżowym starciem IV rundy eliminacji Ligi Europy w zespole FC Iberia 1999 Tbilisi panuje pełna mobilizacja, ale i trudna sytuacja sportowa. Po dotkliwej porażce 0:4 w Białymstoku mistrzowie Gruzji stoją przed niemal niemożliwym zadaniem odrobienia czterobramkowej straty. Mimo że w stolicy Podlasia gospodarze rozbili rywali po golach Jesúsa Imaza, Jeremy'ego Agbonifo, Sergio Lozano oraz trafieniu samobójczym, to w Gruzji nikt nie zamierza przedwcześnie składać broni.

Gruzińskie media: Rewanż to tylko formalność

Tamtejsze media nie zostawiają na swojej drużynie suchej masy, choć po meczu w Białymstoku mocno akcentowano sprawę kontrowersyjnego rzutu karnego. Dziennikarze portalów worldsport.ge czy crystalsport.ge podkreślają, że awans Jagiellonii jest już właściwie przesądzony, a Iberii pozostanie występ w fazie ligowej Ligi Konferencji. Wskazują jednak, że statystyka celnych strzałów (8–7 dla Jagiellonii) nie odzwierciedlała tak wysokiej przegranej i Gruzini zapłacili wysoką cenę za fatalną skuteczność. Aby jak najlepiej przygotować się do starcia z żółto-czerwonymi, przełożono nawet ligowy mecz z Dinamem Tbilisi.

Trener Demczenko zmotywowany: Musimy wierzyć w powrót

Mimo bolesnej zaliczki z pierwszego spotkania, szkoleniowiec gospodarzy Andriej Demczenko stara się wlać nadzieję w serca swoich piłkarzy i kibiców. Na konferencji prasowej przed spotkaniem w Tbilisi rosyjski trenera zaznaczył, że wynik z Białegostoku nie do końca oddawał przebieg wydarzeń na murawie, a kluczem do sukcesu w rewanżu ma być odważna gra przez pełne 90 minut.

Reklama

„Widzieliśmy, że w pierwszym meczu nie graliśmy źle, spisywaliśmy się całkiem dobrze i nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę. Po pierwsze chcemy się zrehabilitować przed naszymi kibicami i osiągnąć lepszy wynik. Jest wiele przykładów sensacji, efektownych comebacków i musimy wierzyć, że możemy być jedną z tych drużyn.” – powiedział szkoleniowiec Iberii.

Plaga kontuzji w zespole z Tbilisi

Zadanie gospodarzy będzie jednak wyjątkowo trudne nie tylko ze względu na wynik z pierwszego starcia. Iberia zmaga się z poważnymi problemami kadrowymi. W czwartkowym pojedynku nie wystąpią kluczowi gracze – kontuzjowany jest młody Andria Bartiszwili, a Vako Bedoszwili odnowił uraz po ryzykownym występnie ligowym. Czy mocno osłabiony mistrz Gruzji zdoła postawić się zdeterminowanej Jagiellonii?

Reklama

Czy Waszym zdaniem Iberia jest w stanie czymkolwiek zaskoczyć białostoczan na własnym terenie, czy Jagiellonia ponownie pewnie wygra? Czekamy na Wasze komentarze i typy!

Przemysław Sarosiek

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama