Jagiellonia Białystok wypracowała kapitalną zaliczkę przed rewanżowym meczem IV rundy eliminacji Ligi Europy, rozbijając na Chorten Arenie mistrza Gruzji, Iberię 1999 Tbilisi, aż 4:0. Mimo niezwykle efektownej wygranej, w obozie żółto-czerwonych próżno szukać przedwczesnej euforii. Po końcowym gwizdku kluczowi aktorzy tego widowiska – bramkarz Sławomir Abramowicz oraz strzelec jednej z bramek Jeremy Agbonifo – zgodnie podkreślali potrzebę pokory i pełnej koncentracji przed wyjazdem na Kaukaz.
Golkiper białostoczan odgrywał w początkowych minutach kluczową rolę, chroniąc zespół przed stratą gola podczas naporu gości. Jak sam przyznał, dojrzałość drużyny pozwoliła przetrwać trudniejszy moment i przejąć kontrolę nad spotkaniem.
„Chcieliśmy skorzystać z atutu swojego boiska i po prostu stworzyć sobie jak najlepsze warunki przed rewanżem. Cieszymy się, że zachowaliśmy czyste konto i strzeliliśmy 4 gole. Myślę, że można było tych bramek zdobyć więcej, ale też w sumie trzeba szczerze powiedzieć, że też mogliśmy tych bramek trochę stracić. Bardzo dobry początek naszych dzisiejszych rywali. Myślę, że też trochę nasze doświadczenie wyszło i przetrwaliśmy ten początek.”
Abramowicz zwrócił również uwagę na ogromny rozwój organizacyjny i taktyczny, jaki dokonał się w sztabie oraz zespole na przestrzeni ostatnich lat. Podkreślił, że choć wyeliminowanie Rangers FC było ogromnym sukcesem, to apetyty na tworzenie historii w Białymstoku wciąż rosną. Jednocześnie twardo zaznaczył, że sprawa awansu do fazy ligowej Ligi Europy wciąż pozostaje otwarta.
„Pełna koncentracja, bo piłka wiele rzeczy widziała i myślę, że ta pokora i ciężka praca to są najważniejsze wartości. Myślę, że w takim momencie, kiedy wydaje się, że to już jest na wyciągnięciu ręki, dopóki nie będzie już wygranego dwumeczu, to nie ma co mówić o awansie.”
Znakomite zawody rozegrał również Jeremy Agbonifo. Szwedzki skrzydłowy nie tylko wywalczył rzut karny, ale sam wpisał się na listę strzelców, zdobywając bramkę na 2:0 tuż przed przerwą. Dla młodego zawodnika było to pierwsze trafienie przed białostocką publicznością.
„Czuję, że rosnę z meczu na mecz. Mam teraz więcej pewności siebie i czuję się lepiej fizycznie. Muszę po prostu kontynuować pracę i mam nadzieję, że będę dawał jeszcze więcej konkretów. Wygraliśmy dzisiaj, świętowaliśmy jak zawsze, ale wciąż jedziemy do Gruzji i tam też chcemy wygrać.”
Jak oceniacie występ Abramowicza i Agbonifo w pierwszym starciu z Iberią? Czy Waszym zdaniem Jagiellonia przypieczętuje awans wygraną w Gruzji? Czekamy na Wasze komentarze!
Adam Remik
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze