Egzotyczna sadzonka, nasiona czy tradycyjne owoce przywiezione z urlopu spoza Unii Europejskiej mogą okazać się niezwykle kosztowną pamiątką. Za brak odpowiednich dokumentów grożą wysokie kary finansowe oraz pokrycie kosztów zniszczenia roślin. Przypomina o tym finałowa edycja kampanii „Plant Health 4 Life”.
Przewóz jakiejkolwiek rośliny, sadzonki, nasion, a także wybranych owoców czy warzyw (np. cytrusów, papryki, bakłażanów) spoza UE wymaga świadectwa fitosanitarnego. Dokument ten wydaje organizacja ochrony roślin w kraju pochodzenia. Ponadto przewóz musi zostać zgłoszony do odpłatnej granicznej kontroli fitosanitarnej przez unijny system TRACES NT. Co istotne – przepisy te dotyczą nie tylko firm importujących, ale również osób prywatnych wracających z urlopu.
Wbrew powszechnej opinii obostrzenia nie obowiązują wyłącznie w przypadku dalekich, egzotycznych wyjazdów. Zasady te dotyczą każdego kraju niebędącego członkiem Wspólnoty. Wymagane dokumenty musimy posiadać, przywożąc roślinne pamiątki m.in. z Wielkiej Brytanii, Turcji, Norwegii czy Islandii.
Głównym powodem tak rygorystycznych przepisów jest ochrona rodzimego środowiska i rolnictwa przed groźnymi patogenami, grzybami czy owadami. Według danych Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) szkodniki odpowiadają za około 40% strat w światowej produkcji żywności, generując rocznie straty sięgające 220 miliardów dolarów. W Polsce nadzór nad granicami sprawuje Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN).
Tegoroczna, czwarta edycja kampanii organizowanej przez EFSA i Komisję Europejską ma na celu budowanie świadomości, że ochrona roślin to w rzeczywistości dbanie o żywność, naturę i gospodarkę. Niewielki owoc czy gałązka zabrana z wakacji może stać się źródłem wielkich problemów ekologicznych.
Czy zdarzyło Wam się kiedyś przywieźć roślinną pamiątkę z wakacji? Wiedzieliście o tak surowych przepisach fitosanitarnych? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach!
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze