Żyjemy w czasach, w których kwestie bezpieczeństwa przestały być jedynie tematem akademickich rozważań czy geopolitycznych debat. Dla mieszkańców województwa podlaskiego, stanowiącego wschodnią granicę Unii Europejskiej oraz Sojuszu Północnoatlantyckiego i bezpośrednio sąsiadującego z Białorusią, ochrona ludności to sprawa absolutnie priorytetowa. Codzienność dostarcza nam wielu powodów do niepokoju, a pytania o to, czy w razie realnego zagrożenia będziemy mieli gdzie się schronić, pojawiają się coraz częściej. Z takimi właśnie wątpliwościami i uzasadnionym lękiem mieszkańcy zwracają się do swoich przedstawicieli w samorządzie. Na ten głos oburzenia i troski lokalnej społeczności postanowił stanowczo zareagować radny Sejmiku Województwa Podlaskiego Rafał Supiński, składając kompleksową interpelację do marszałka Łukasza Prokoryma.
Sprawa jest niezwykle poważna, bo choć w przestrzeni publicznej dużo mówi się o systemach ostrzegania czy ogólnopolskich aplikacjach, takich jak narzędzie Państwowej Straży Pożarnej Gdzie się ukryć, to rzeczywistość w terenowych obiektach publicznych bywa mocno zastanawiająca. Podlaskie dysponuje ogromnym majątkiem. Każdego dnia przez budynki Urzędu Marszałkowskiego, wojewódzkie szpitale, instytucje kultury, szkoły czy obiekty jednostek drogowych przewijają się tysiące ludzi. To pracownicy, pacjenci, uczniowie, kulturalni pasjonaci oraz zwykli interesanci załatwiający codzienne sprawy. Wszyscy ci ludzie w sytuacji nagłego niebezpieczeństwa powinni mieć zagwarantowaną natychmiastową i skuteczną ochronę. Tymczasem pojawia się fundamentalna obawa, czy miejsca pokazywane w oficjalnych papierach jako potencjalne punkty schronienia nie okażą się w praktyce jedynie zamkniętymi na głucho drzwiami.
Właśnie ten problem wywołuje największe emocje wśród mieszkańców regionu i stał się osią wystąpienia radnego Supińskiego. Trudno wyobrazić sobie przecież sytuację, w której syreny alarmowe wyją w nocy lub w niedzielę, a wyznaczony obiekt ochronny usytuowany w urzędzie czy placówce oświatowej jest niedostępny, bo stróż poszedł do domu, a klucze spoczywają w zamkniętym gabinecie. Bezpieczeństwo nie funkcjonuje od godziny ósmej do szesnastej od poniedziałku do piątku. Infrastruktura ochronna nie może być jedynie fikcją na papierze tworzoną pod urzędowe statystyki. W przypadku realnego zagrożenia liczą się przecież sekundy, sprawność systemów i bezwzględna dostępność.
Radny Rafał Supiński w swojej interpelacji domaga się od władz województwa pełnej sprawozdawczości. Pytania, które zadał marszałkowi, dotykają samych fundamentów funkcjonowania obrony cywilnej w regionie. Samorządowiec żąda precyzyjnego podania, ile budowli ochronnych, punktów schronienia oraz miejsc doraźnego schronienia znajduje się obecnie w obiektach wojewódzkich oraz jaka jest ich łączna pojemność. Szczegółowy wykaz ma obejmować adresy, funkcje budynków, powierzchnię, liczbę osób zdolnych do objęcia ochroną oraz aktualny stan techniczny i gotowość do użycia. Co kluczowe, radny dopytuje, które z tych miejsc są dostępne w trybie całodobowym przez siedem dni w tygodniu, a jeśli tak nie jest, to w jaki sposób zapewnione zostanie wejście do nich po godzinach pracy danej instytucji. Istotne jest również określenie maksymalnego czasu od ogłoszenia alarmu do fizycznego otwarcia zamkniętych na co dzień drzwi oraz wskazanie imienne osób odpowiedzialnych za procedury awaryjnego dostępu i zarządzanie kluczami.
Temat ten sięga znacznie głębiej i obejmuje całościową inwentaryzację wojewódzkiego majątku. Radny docieka, dlaczego część obiektów użyteczności publicznej w ogóle nie posiada wyznaczonych stref ochronnych i czy przeprowadzone zostały rzetelne analizy pod kątem możliwości technicznego ich utworzenia. Jeśli dany budynek nie ma własnego schronu, władze powinny jasno i precyzyjnie wykazać adres najbliższego miejsca zastępczego, odległość, czas dojścia oraz limit osób. Szczególną uwagę w interpelacji poświęcono budynkom posiadającym kondygnacje podziemne, piwnice oraz garaże, które przy odrobinie dobrej woli i nakładów finansowych mogłyby zostać dostosowane do celów doraźnej ochrony. Niezwykle poruszającym i wrażliwym wątkiem podniesionym przez radnego jest sytuacja w podlaskich szpitalach i wojewódzkich placówkach leczniczych. Przebywają tam przecież pacjenci o ograniczonej możliwości samodzielnego przemieszczania się, którzy w chwili próby potrzebują szczególnej opieki i sprawnych procedur ewakuacyjnych. Radny pyta wprost, jaki procent pacjentów i personelu medycznego jest w stanie znaleźć realne schronienie w obiektach szpitalnych i czy w ogóle opracowano jasne schematy działania na wypadek najgorszego scenariusza.
Patrząc w przyszłość, nie sposób pominąć kwestii nowych inwestycji. W obliczu ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej oraz wyzwań geopolitycznych, każdy nowo projektowany budynek użyteczności publicznej na Podlasiu powinien obligatoryjnie posiadać funkcję ochronną. Radny Supiński pyta więc o nowo budowane i planowane obiekty wojewódzkie, ich podziemne przestrzenie oraz o to, czy Zarząd Województwa zamierza wprowadzić twardą zasadę wymuszającą projektowanie schronów w przyszłych inwestycjach. Równie ważne są pytania o dotychczasowe kontrole stanu technicznego z lat ubiegłych, planowane ćwiczenia praktyczne sprawdzające czas reakcji, a także konkretne plany zwiększenia liczby miejsc schronienia do dwa tysiące trzydziestego roku. Wszystko to sprowadza się również do pieniędzy, czyli informacji, jakie środki z budżetu województwa, funduszy europejskich czy rządowych programów ochrony ludności przeznaczono i zaplanowano na dostosowanie i wyposażenie tych kluczowych przestrzeni.
Mieszkańcy naszego regionu zasługują na pełną prawdę, przejrzystość oraz poczucie, że władze województwa traktują kwestie bezpieczeństwa z najwyższą powagą, a nie jak przykry obowiązek biurokratyczny. Oczekujemy, że odpowiedź marszałka na interpelację radnego Rafała Supińskiego będzie konkretna, szczegółowa i pozbawiona wymówek, a zapowiadana czytelna mapa i procedury dla obywateli staną się realnym wsparciem w tych niepewnych czasach. Do tego tematu na łamach naszego portalu będziemy niezłomnie wracać.
Krzysztof Pietrzykowski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze