Reklama

Od znaków po petycje, czyli co naprawdę dzieje się na białostockiej Komisji Skarg

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda samorządowa codzienność za kulisami oficjalnych komunikatów? Odpowiedź brzmi: niezwykle barwnie. W poniedziałkowe popołudnie, 5 października 2026 roku o godzinie 16:00, zebrała się białostocka Komisja Skarg, Wniosków i Petycji. Choć porządek obrad i protokół z poprzedniego posiedzenia przyjęto bezgłośnie i jednogłośnie, to prawdziwe emocje przyniósł punkt dotyczący skargi pana A.T. na Zarząd Dróg Miejskich w Białymstoku.

Urzędnicy w opałach i wojna na pisma: Pieniactwo czy walka o bezpieczeństwo?

Głównym punktem programu stała się sprawa mieszkańca osiedla, Andriia Tastowa, który zasypuje magistrat pismami dotyczącymi organizacji ruchu i nielegalnego parkowania. Sprawa wywołała gorącą dyskusję, w której starły się dwie całkowicie odmienne wizje funkcjonowania miejskiej przestrzeni.

Z jednej strony głos zabrała Dyrektor Zarządu Dróg Miejskich, Marzena Dubowska, nie kryjąc zmęczenia niekończącą się korespondencją:

„Nie wiem o co chodzi, nie umiem powiedzieć co pan ma na celu. Ciągle robimy to samo, a te pytania dodają nam bardzo dużo pracy. Pytania te nie są dla mnie merytoryczne (...). Dodam tylko, że zgodnie z tym co dzisiaj postanowiliśmy zebrać, wpłynęło 11 pism, przeprowadzono 18 wizji lokalnych. Czego zarzut tak naprawdę dotyczy?” – dopytywała szefowa ZDM.

Reklama

Radny Michał Karpowicz poszedł o krok dalej, wprost sugerując, że mamy do czynienia z procederem pieniactwa administracyjnego:

„Zasypywanie pismami, które powtarzają się w treści w tych samych tematach to mogę podejrzewać pieniactwo administracyjne. (...) Jakie ma pan rozwiązania? Bo to jest powtarzanie tych samych treści. Oczywiście samochody często stają na chodnikach i straż przyjeżdża (...), ale jeśli przyjeżdża dostawca, to gdzieś musi się na chwilę zatrzymać. Ja podejrzewam, że to złośliwość z pana strony?”

Reklama
 

 

Jednak skarżący, Andrii Tastow, twardo obstawał przy swoim, podkreślając, że chodzi mu wyłącznie o zdrowie i życie najbliższych:

„To jest kwestia bezpieczeństwa. Tam mieszkam ja, moje dzieci i chcę, żeby były bezpieczne. (...) Ja nie chcę, żeby tam Straż Miejska przyjeżdżała, nie chcę im dodawać pracy, ja chcę, aby infrastruktura była lepsza. Ja nie nagrywam tego specjalnie, ja po prostu tam mieszkam” – tłumaczył, apelując o fizyczne rozwiązania architektoniczne, a nie tylko stawianie kolejnych znaków, które kierowcy i tak ignorują.

Reklama

Mimo deklaracji ZDM o ciągłych wizjach lokalnych oraz rozmowach z lokalnymi firmami (m.in. firmą Kraska w sprawie dostaw), komisja po odczytaniu uzasadnienia projektu uchwały jednogłośnie przegłosowała stanowisko odrzucające skargę. Radna Katarzyna Ancipiuk zasugerowała jeszcze opcję zorganizowania wjazdu dla dostawców w głąb posesji.

Krwiodawcy bez darmowych przejazdów? Sprawa ulg BKM

Kolejnym ważnym punktem posiedzenia była petycja w sprawie zniesienia warunku zamieszkania w Białymstoku przy przyznawaniu ulg na przejazdy Białostocką Komunikacją Miejską (BKM) dla honorowych dawców krwi.

Reklama

Dyrektor BKM, Bogusław Prokop, szczegółowo wyjaśnił, skąd bierze się wymóg meldunkowy lub podatkowy:

„Tego typu ulga jest przyznawana na podstawie uchwały. Są takie uprawnienia, które dotyczą nas i sąsiednich gmin. Pytaliśmy sąsiadów i wiele z nich po prostu nie chce. Te ulgi mają swój charakter. Jest to bardzo celowane świadczenie dla mieszkańców” – argumentował Prokop, dodając, że Białystok jest jednym z ostatnich miast wojewódzkich, które jeszcze nie do końca rozróżniają podatników w systemie taryfowym, choć zmiana przepisów i weryfikacja kart miejskich ma na celu uproszczenie pracy kontrolerom.

Reklama

Mimo głosu radnego Gracjana Eshatu-Gabre, który zaznaczył, że docenianie dawców krwi jest kluczowe, komisja postanowiła jednogłośnie odrzucić petycję i przyjęła proponowaną odpowiedź do wnioskodawcy.

Kamery na komisjach? Radni mówią „nie”

Na koniec radni pochylili się nad petycją dotyczącą nagrywania i publikowania jawnych posiedzeń komisji Rady Miasta. Po odczytaniu proponowanej odpowiedzi przez przewodniczącego Michała Karpowicza, odbyło się głosowanie: 3 radnych było „przeciw”, a 1 osoba wstrzymała się od głosu. Posiedzenie zamknięto po wyczerpaniu spraw różnych.

Reklama

Czy urzędnicy powinni cierpliwie odpowiadać na dziesiątki pism mieszkańców, czy też rzeczywiście granica pieniactwa została przekroczona? A może honorowi krwiodawcy powinni jeździć BKM za darmo bez względu na miejsce zamieszkania? Zostaw swój komentarz poniżej i dołącz do dyskusji na ddb24.pl!

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości