W piątek (2 października) Komisja Ligi podjęła ostateczną decyzję w sprawie tzw. afery SMS-owej, w którą wplątany jest trener Jagiellonii Białystok. Adrian Siemieniec za niedozwolony kontakt z sędziami został zawieszony na 6 meczów Ekstraklasy i musi zapłacić 100 tysięcy złotych grzywny. Szkoleniowiec mistrzów Polski podczas konferencji prasowej odniósł się do wyroku, deklarując przyjęcie go z pokorą oraz chęć natychmiastowego skupienia się na pracy z zespołem.
Szkoleniowiec Żółto-Czerwonych nie zamierza podważać wyroku i stawia sprawę jasno. Zamiast szukać usprawiedliwień, przyjmuje konsekwencje swojego błędu i deklaruje pełne skupienie na obowiązkach wobec zespołu z Podlasia.
– Przyjmuję z pokorą tę decyzję i teraz odbędę karę, którą Komisja na mnie nałożyła. Będę starał się robić wszystko, żeby w sposób, który będę mógł, pomóc drużynie i na tym się skupić. Czasu nie cofniemy, a tak dużo w tej sprawie zostało już powiedziane. Chcę całą energię przekuć na drużynę – zadeklarował Adrian Siemieniec.
O decyzji Komisji Ligi pisaliśmy TUTAJ.
Sprawa dotyczy wydarzeń z końcówki ubiegłego sezonu przed meczem z GKS-em Katowice. Szkoleniowiec Jagiellonii za pośrednictwem komunikatora skontaktował się z sędzią Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem, prosząc o przekazanie arbitrowi głównemu, Pawłowi Raczkowskiemu, prośby o ostrzeganie piłkarzy przed ukaraniem żółtymi kartkami.
Za złamanie zasad etyki i Konwencji Trenerskiej Siemieniec otrzymał 6 meczów dyskwalifikacji, 100 tys. zł kary oraz dwuletni zakaz udziału w zawodach w zawieszeniu na trzy lata. Wójcik za rolę pośrednika został zdyskwalifikowany ze środowiska sędziowskiego na dwa lata, a Raczkowski ukarany grzywną 50 tys. zł za zgłoszenie sprawy dopiero po 39 dniach.
Zarząd Jagiellonii Białystok wydał oficjalny komunikat (pisaliśmy o tym TUTAJ), w którym zadeklarował pełne wsparcie dla swojego trenera. Przedstawiciele mistrza Polski zwracają uwagę na kluczowy fakt wykazany w postępowaniu – organy orzekające jednoznacznie wykluczyły jakiekolwiek tło korupcyjne czy próbę wpłynięcia na wynik sportowy spotkania. Trenera wsparli też masowo kibice żółto-czerwonych, którzy dali temu wyraz w sieci w komentarzach deklarując poparcie dla szokleniowca.
Dyskwalifikacja oznacza, że w najbliższych starciach Ekstraklasy opiekun białostoczan nie usiądzie na ławce rezerwowych. Zmusza to sztab do wypracowania nowych procedur w prowadzeniu zespołu i komunikacji.
– To nowa dla mnie sytuacja, nigdy w takiej nie byłem. Cały zespół przygotowywać do meczu będę ja, chodzi o takie prowadzenie w trakcie i komunikację. Chcę jako trener, obserwując pewne rzeczy z góry, z większego dystansu, znaleźć w tym wszystkim coś, co mogę wykorzystać dla drużyny – zauważył szkoleniowiec.
Siemieniec nie wie jeszcze kto go będzie zastępował w meczach, gdzie będzie odbywał karę odsunięcia od meczów ekstraklasy. Nie odpowiedział czy zdecyduje się na odwołanie od orzeczenia Komisji Ligi jak zapowiedział to Kamil Wójcik ukarany 2 latami sportowej banicji.
W tym trudnym momencie trener czuje duże wsparcie ze strony lokalnej społeczności oraz kibiców Jagiellonii Białystok. Podkreśla, że trudne sytuacje budują prawdziwą jedność w klubie i regionie.
– Chciałbym podziękować za całe wsparcie, które dostaję od całej społeczności Białegostoku, od kibiców. W takiej sytuacji pokazujemy spójność i jedność. To jest bardzo ważne, bo nie sztuką jest być ze sobą, jak wszystko się układa i są same zwycięstwa. Wierzę, że wrócę po tym silniejszy – podsumował opiekun Jagiellonii.
Szkoleniowiec podkreśla, że sprawa formalnie jest zamknięta, a on sam wyciągnął z niej liczne wnioski. Przed Jagiellonią Białystok kluczowe mecze w lidze, w których cała odpowiedzialność za wynik zostanie rozłożona na cały sztab szkoleniowy oraz zawodników na boisku.
Jak oceniacie decyzję Komisji Ligi oraz postawę trenera Adriana Siemieńca? Czy Jagiellonia poradzi sobie w najbliższych meczach bez pierwszego trenera na ławce? Czekamy na Wasze opinii w komentarzach!
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze