Jagiellonia Białystok pewnie pokonała litewską Sudovę Mariampol aż 5:0 w pierwszym z dwóch zaplanowanych sparingów podczas wrześniowo-październikowej przerwy na reprezentację. Mecz przyniósł sporo pozytywów po trudniejszym okresie w lidze, w którym białostoczanie zanotowali trzy porażki z rzędu. Trener Adrian Siemieniec po końcowym gwizdku podsumował występ zespołu, odniósł się do sytuacji zdrowotnej kluczowych zawodników, powrotów po wielomiesięcznych przerwach oraz planów na nadchodzące, niezwykle intensywne tygodnie.
Sytuacja kadrowa białostockiego zespołu wyraźnie się poprawia, choć nie wszyscy kluczowi gracze są już do dyspozycji trenera. Szkoleniowiec przedstawił szczegółowy raport dotyczący powracających do zdrowia zawodników, ze szczególnym uwzględnieniem Nika Prelca i Tarasa Romanczuka.
– Szybciej możemy się spodziewać Nika niż Tarasa, ale na pewno jeden i drugi progresują i jeżeli coś się miało stać, to dobrze, że się stało w tym okresie. Szczęście w nieszczęciu polega na tym, że trafiliśmy na okres trzech tygodni i w tym momencie mamy ten czas, który w naszym przypadku oznacza pewnie z sześć meczów, więc to byłaby ogromna strata. W tym przypadku jest to strata tylko i wyłącznie procesu treningowego i sparingów, ale jednak nie tracimy tych piłkarzy w meczach o punkty – wyjaśnił trener Adrian Siemieniec.
Sparing z Sudovą był wyjątkowym wydarzeniem dla Dušana Stojinovicia, który zaliczył pierwszy występ od grudnia 2025 roku, po aż dziewięciomiesięcznej przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi. Na boisku pojawił się również powracający do pełnego treningu Yuki Kobayashi. Obaj spędzili na murawie po 30 minut, co było celowym zabiegiem szkoleniowca. Czas ten wykorzystano również na integrację zawodników sprowadzonych w ostatnich dniach okienka transferowego, takich jak Bartłomiej Wdowik, Darko Čurlinov, Osman Sow czy Hampus Findell.
– Trzy tygodnie pracy to czas, w którym można bardzo dużo zrobić, ale i bardzo dużo zepsuć. My staramy się w te trzy tygodnie bardzo dużo zrobić, żeby wykorzystać ten czas właśnie na wprowadzenie tych piłkarzy w taką uczciwą rywalizację i w ogóle doprowadzić do tego, żeby byli w stanie rywalizować. Jeżeli nie masz tego procesu i tak naprawdę grasz co trzy dni, zawodnik nie ma kiedy się zaadaptować ani do intensywności, ani do rywalizacji, ani do sposobu gry – zaznaczył szkoleniowiec Jagiellonii.
Szkoleniowiec odniósł się również do kwestii zawodników powołanych do kadry narodowej – Slawomira Abramowicza oraz Norberta Strawy. Mimo że część graczy nie otrzymała szansy na debiut i spędziła mecze reprezentacji na ławce bądź trybunach, trener Jagiellonii nie widzi w tym problemu pod kątem rytmu meczowego, stawiając na pierwszym miejscu aspekt mentalny i prestiż reprezentowania kraju.
– Gra w reprezentacji narodowej, a szczególnie pierwszej, to powinien być cel, marzenie i duma każdego zawodnika, który ma grać dla swojego kraju. Czy będzie potrzebny na minutę, czy na 90 minut, czy w trzech meczach na trybunach, a w czwartym na ławce rezerwowych – z dumą i najlepiej jak potrafi ma to zadanie wykonać. Samo powołanie do pierwszej reprezentacji i bycie w tym środowisku to duża duma i z tego trzeba być dumnym, a nie na to narzekać – skomentował stanowczo Siemieniec.
Odzyskana energia i wielowariantowość przed meczem z Górnikiem
Wygrana 5:0 z Sudovą Mariampol pozwoliła zespołowi oczyścić głowy i odzyskać pewność siebie po nieudanej końcówce pierwszego etapu sezonu. Trener podkreśla, że praca wykonana podczas przerwy reprezentacyjnej ma dać zespołowi większą elastyczność taktyczną, uniwersalność w wykorzystaniu profilów piłkarzy oraz sprawić, że Jagiellonia stanie się mniej przewidywalna dla rywali w nadchodzących starciach ligowych.
– Bardzo się cieszę z energii, która była na boisku, bo było widać bardzo dużą intensywność i dużo takiej pozytywnej energii w nas. Teraz kluczowe jest utrzymać to do pierwszego meczu z Górnikiem, a potem przez te pozostałe spotkania, które są przed nami. Ale najpierw przed nami jeszcze półtora tygodnia pracy i dalej chcemy tę energię utrzymać albo jeszcze ją podnieść. Pracy mamy jeszcze sporo, ale cel jest jeden: aby od 10 października jak największa grupa zawodników była gotowa do maksymalnej rywalizacji – podsumował opiekun żółto-czerwonych.
Jak oceniacie postawę Jagiellonii w sparingu z Sudovą? Czy Waszym zdaniem przerwa reprezentacyjna pozwoli drużynie wrócić na zwycięską ścieżkę w Ekstraklasie? Czekamy na Wasze opinie w komentarzach!
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze