Popołudnie w centrum Białegostoku przyniosło wydarzenia których absolutnie nikt się nie spodziewał. Zamiast spokojnego codziennego rytmu powrotów mieszkańców do domów po pracy miasto zostało po raz kolejny całkowicie sparaliżowane przez nagłą niezwykle dynamiczną i niebezpieczną akcję wszystkich możliwych służb ratunkowych oraz mundurowych. Wszystko za sprawą tajemniczego i niezwykle niepokojącego znaleziska jakiego dokonano na terenie tutejszej bocznicy kolejowej. Cała sprawa natychmiast postawiła na nogi policję straż pożarną oraz wyspecjalizowane jednostki pirotechniczne a jej bezpośrednie skutki błyskawicznie odczuli kierowcy i pasażerowie komunikacji miejskiej w niemal całym mieście.
Dla wielu mieszkańców dzisiejsze wydarzenia to absolutny powrót najgorszego koszmaru i przerażające uczucie deja vu. Nie tak dawno Białystok stanął w gigantycznych korkach z powodu potężnego pożaru przy ulicy Sienkiewicza który na długie godziny wyłączył z ruchu jedną z najważniejszych tras i doprowadził do wielkiego armagedonu drogowego. Wtedy ogień i gęsty dym zablokowały przejazd przez śródmieście zmuszając setki kierowców do wielogodzinnego odstania w zatorach.
Nie minęło dużo czasu a białostoczanie znów musieli mierzyć się z kolejną falą gigantycznych utrudnień. Tym razem jednak powodem nie były płomienie lecz ogromne niebezpieczeństwo ukryte w nieznanym obiekcie przymocowanym do wagonu z paliwem. To kolejna czarna karta w historii miejskiego transportu w ostatnim okresie która po raz kolejny przetestowała cierpliwość kierowców oraz sprawność miejskich systemów zarządzania kryzysowego.
Cała historia rozpoczęła się od rutynowego codziennego patrolu jaki wykonywali funkcjonariusze Służby Ochrony Kolei. Ich zadaniem jest stałe monitorowanie terenu infrastruktury kolejowej sprawdzanie stanu zabezpieczeń oraz kontrolowanie składów pociągów stojących na torach manewrowych i bocznicach. Nic nie zapowiadało że ten konkretny patrol przejdzie do historii jako początek jednej z najbardziej dramatycznych akcji służb w ostatnim czasie.
Podczas obchodu torowiska przy ulicy Mikołaja Kopernika funkcjonariusze zwrócili uwagę na jeden ze stojących tam pociągów towarowych. Tabor ten składał się z wagonów przeznaczonych do transportu materiałów niebezpiecznych a konkretnie paliw płynnych oraz oleju napędowego. W trakcie wnikliwego patrolu wagonów mundurowi dostrzegli coś co od razu wzbudziło ich ogromny niepokój. Na jednej z cystern w miejscu całkowicie nieprzeznaczonym do montażu jakichkolwiek elementów znajdował się obcy przedmiot.
Z relacji wynikających z prowadzonych działań wynika że był to tajemniczy pakunek ściśle owinięty czarną folią który został intencjonalnie i w przemyślany sposób przymocowany bezpośrednio do konstrukcji wagonu z paliwem. Sam fakt umieszczenia nieznanego obiektu na pojeździe przewożącym tysiące litrów łatwopalnej substancji sprawił że funkcjonariusze natychmiast przerwali oględziny i uruchomili procedury kryzysowe najwyższego stopnia. O niebezpiecznym znalezisku niezwłocznie poinformowano Komendę Miejską Policji w Białymstoku.
Na odpowiedź białostockiej policji nie trzeba było długo czekać. W ciągu zaledwie kilku minut na teren bocznicy kolejowej przy ulicy Kopernika nadjechały pierwsze sygnały uprzywilejowanych pojazdów. W ślad za patrolami prewencji na miejsce skierowano sekcje pirotechniczne specjalistyczne wozy bojowe straży pożarnej oraz zespoły ratownictwa medycznego które zabezpieczały teren na wypadek najgorszego scenariusza.
Ze względu na to że pakunek znajdował się na ładunku wysoce łatwopalnym a w jego bezpośrednim sąsiedztwie znajdowała się funkcjonująca stacja paliw oraz infrastruktura miejska decyzje służb musiały być zdecydowane i natychmiastowe. Pirotechnicy oraz dowódcy akcji nie mogli pozwolić sobie na absolutnie żadne ryzyko. Cały obszar przylegający do torowiska został momentalnie odcięty od otoczenia a policjanci utworzyli ścisły kordon bezpieczeństwa nie dopuszczając w pobliże żadnych osób postronnych.
Najbardziej dramatyczny moment nastąpił wtedy gdy podjęto decyzję o natychmiastowej ewakuacji personelu oraz klientów z terenu pobliskiej stacji paliw. Ludzie w pośpiechu musieli opuścić obiekt pozostawiając swoje zajęcia. Działania te miały charakter prewencyjny lecz doskonale ukazały powagę sytuacji z jaką przyszło się zmierzyć białostockim mundurowym. Priorytetem stało się całkowite odizolowanie zagrożenia od ludzi i zapewnienie maksymalnego poziomu ochrony mieszkańcom sąsiednich terenów.
Ewakuacja i odcięcie terenu akcji od razu wywołały olbrzymi paraliż w układzie drogowym Białegostoku. Ulica Mikołaja Kopernika stanowi przecież jedną z kluczowych arterii komunikacyjnych miasta po której codziennie poruszają się tysiące samochodów osobowych ciężarówek oraz autobusów białostockiej komunikacji miejskiej.
Policja podjęła decyzję o całkowitym wyłączeniu z ruchu strategicznego odcinka ulicy Kopernika. Droga została zamknięta na fragmencie od skrzyżowania z ulicą Łomżyńską aż do samego wjazdu do tunelu imienia generała Fieldorfa Nila włącznie z nim. Mundurowi ustawili posterunki blokadowe i rozpoczęli ręczne kierowanie ruchem kierując nadjeżdżające pojazdy na objazdy.
Efekt domina był natychmiastowy. W bardzo krótkim czasie okoliczne ulice całkowicie się zakorkowały. Samochody stały w tasiemcowych sznurach a kierowcy musieli uzbroić się w ogromną cierpliwość. Zatory drogowe szybko objęły ulicę Składową gdzie ruch posuwał się w żółwim tempie oraz ulicę Hetmańską która przejęła główny ciężar pojazdów próbujących ominąć zamkniętą strefę. Ogromne korki powstały również na dojazdach do tunelu Fieldorfa Nila oraz na ulicy Łomżyńskiej i sąsiednich osiedlowych uliczkach całkowicie zapchanych przez poszukujących alternatywnych dróg kierowców.
Podczas gdy na ulicach wokół bocznicy trwał komunikacyjny chaos w samym centrum wydarzeń policyjni pirotechnicy przystąpili do precyzyjnych działań. Do akcji zaangażowano najnowocześniejszy sprzęt diagnostyczny w tym specjalistyczne roboty do rozpoznania pirotechnicznego oraz aparaturę prześwietlającą.
Procedury w takich przypadkach są niezwykle skomplikowane i wymagają ogromnej precyzji. Eksperci krok po kroku zbadali sposób zamocowania nieznanej paczki do cysterny oraz prześwietlili i przeanalizowali jej zawartość. Biorąc pod uwagę potencjalną obecność paliwa w zbiorniku jakikolwiek nieprzemyślany ruch mógł doprowadzić do katastrofalnych skutków dlatego akcja wymagała najwyższej ostrożności.
Mamy jednak dobre wiadomości dla wszystkich mieszkańców Białegostoku. Akcja służb została już oficjalnie zakończona. Po dokładnej weryfikacji i szczegółowym zbadaniu tajemniczego pakunku pirotechnicy potwierdzili że w środku nie znajdowało się nic niebezpiecznego. Całe zagrożenie zostało wykluczone a niepokojące znalezisko okazało się niegroźnym przedmiotem.
Zakończenie działań przez specjalistów oznaczało szybki powrót do normalnego funkcjonowania centrum miasta. Blokady na ulicy Mikołaja Kopernika zostały już zdjęte a ruch pojazdów oraz komunikacji miejskiej stopniowo wraca do swojego codziennego płynnego rytmu. Pasażerowie i kierowcy mogą już bez przeszkód korzystać ze wszystkich odcinków dróg oraz z tunelu Fieldorfa Nila.
Sytuacja na bocznicy kolejowej pokazała jak profesjonalnie potrafią zadziałać lokalne służby w obliczu potencjalnego zagrożenia. Dzięki szybkiej reakcji Służby Ochrony Kolei oraz sprawnej koordynacji działań przez białostocką policję i straż pożarną cały incydent zakończył się pomyślnie i bez uszczerbku na zdrowiu czy mieniu obywateli.
Redakcja portalu DDB24 dziękuje mieszkańcom za cierpliwość w trudnych momentach drogowego paraliżu oraz za przesyłane sygnały. Choć tym razem był to jedynie fałszywy alarm czujność służb i obywateli po raz kolejny okazała się najważniejszym elementem bezpieczeństwa w naszym mieście.
Krzysztof Pietrzykowski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze