Dramatyczne sceny rozegrały się w niedzielne popołudnie pod Narewką. Szybka decyzja i błyskawiczne działanie miejscowego policjanta uratowały życie 75-letniemu mężczyźnie. Senior, po ataku po os, wielokrotnie użądlony dostał silnego wstrząsu anafilaktycznego i zaczął się dusić. Dzięki policyjnemu pilotażowi przerażona rodzina zdołała dotrzeć do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Hajnówce w rekordowo krótkim czasie.
Wszystko zaczęło się od rutynowego patrolu. Funkcjonariusz z posterunku w Narewce zauważył jadące z naprzeciwka Volvo, którego kierowca nerwowo mrugał światłami drogowymi. Policjant natychmiast zareagował i zatrzymał radiowóz. Z osobówki wybiegł roztrzęsiony 49-latek. Przekazał mundurowemu, że wiezie puchnącego i tracącego oddech ojca. Okazało się, że dzwoniąc wcześniej na numer alarmowy 112, mężczyzna usłyszał o wydłużonym czasie oczekiwania na wolną karetkę. Zrozpaczony poprosił o eskortę.
Policjant nie wahał się ani chwili. Wiedząc, że w przypadku silnej reakcji alergicznej i wstrząsu anafilaktycznego liczy się każda minuta, natychmiast zawrócił radiowóz. Po włączeniu sygnałów świetlnych i dźwiękowych rozpoczął widowiskowy pilotaż Volvo. Mundurowy sprawnie torował drogę przez zablokowane skrzyżowania, bezpiecznie eskortując auto z chorym aż pod same drzwi wejściowe hajnowskiego szpitala.
Dzięki profesjonalnej i bezbłędnej asyście policjanta, 75-latek już po kilkunastu minutach od zgłoszenia trafił na stół zabiegowy pod opiekę wyspecjalizowanego personelu medycznego. Gdyby nie szybka reakcja mundurowego, ta historia mogła zakończyć się tragicznie. Postawa policjanta z Narewki zasługuje na najwyższe uznanie i dowodzi, że hasło "Pomagamy i chronimy" na radiowozie nie jest tylko czczym sloganem.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze