W poniedziałkowe popołudnie (16 marca) na skrzyżowaniu ulic Popiełuszki i Sikorskiego w Białymstoku rozegrały się sceny, które mogły zakończyć się tragicznie. Dzięki błyskawicznej reakcji funkcjonariuszy z białostockiej patrolówki oraz dzielnicowych z „trójki”, udało się uratować życie starszemu mężczyźnie, który stracił przytomność i przestał oddychać. Wszystko zaczęło się od zgłoszenia o leżącym na chodniku mężczyźnie. Jak się okazało, senior nagle stracił równowagę, upadł i uderzył głową o betonowe płytki. Pierwszej pomocy próbowali udzielać przechodnie, jednak stan poszkodowanego był krytyczny.
Gdy na miejscu pojawili się policjanci z ogniwa patrolowo-interwencyjnego, zastali nieprzytomnego mężczyznę z zakrwawioną głową. Choć jedna z postronnych osób ułożyła go wcześniej w pozycji bocznej, sytuacja gwałtownie się pogorszyła. Po sprawdzeniu funkcji życiowych mundurowi dokonali przerażającego odkrycia: senior nie oddychał i nie miał wyczuwalnego tętna. Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli walkę o jego życie, przystępując do resuscytacji krążeniowo-oddechowej.
Do dramatycznej akcji włączyli się dzielnicowi z białostockiej „trójki”, którzy akurat wracali ze służby do domu. Widząc co się dzieje, bez wahania porzucili prywatne plany i wsparli kolegów. Przez kilkanaście minut funkcjonariusze na zmianę prowadzili masaż serca, nie przerywając czynności ratunkowych ani na chwilę.
Wysiłek przyniósł upragniony skutek – jeszcze przed odjazdem karetki do szpitala, pod opieką ratowników medycznych, senior odzyskał funkcje życiowe. Obecnie mężczyzna przebywa w szpitalu pod fachową opieką lekarzy. Gdyby nie determinacja i profesjonalizm białostockich policjantów, ten upadek mógł być jego ostatnim.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze