Mieszkańcy Zabiela w powiecie monieckim mogą już odetchnąć z ulgą. Niebezpieczne znalezisko, na które natrafiono podczas prac budowlanych, zostało zneutralizowane. Odnaleziono 3 niewybuchy co mocno zaniepokoiło okolicznych mieszkańców. Choć odkrycie pocisków artyleryjskich z czasów II wojny światowej wywołało poruszenie, dzięki sprawnej akcji służb sytuacja została opanowana bez konieczności ewakuacji okolicznych domów.
Niebezpieczne pamiątki po zaciętych walkach w okolicach Moniek sprzed wielu lat ukazały się robotnikom w poniedziałek, 13 kwietnia. Na miejsce natychmiast wezwano policję z Moniek, która zabezpieczała teren przez całą noc, uniemożliwiając dostęp osobom postronnym. We wtorek rano (14.04) do Zabiela przyjechał patrol rozminowania. Wojskowi specjaliści ostrożnie podjęli trzy pociski artyleryjskie i przetransportowali je na poligon. Tam, w kontrolowanych warunkach, niewybuchy zostaną zdetonowane, kończąc swoją wieloletnią historię.
To nie pierwszy raz, kiedy ziemia w powiecie monieckim odkrywa swoje mroczne tajemnice. Historia regionu sprawia, że niewybuchy znajduje się tu regularnie. Podobne incydenty miały miejsce chociażby w 2015 roku, kiedy to turyści płynący kajakami w okolicach mostu w Osowcu zauważyli pocisk w wodzie. Kolejne znalezisko odkryto wtedy w pobliżu miejscowości Żodzie podczas prac porządkowych. Każdy taki przypadek wymaga ścisłej współpracy policji i wojska, aby uniknąć tragedii.
Eksperci ostrzegają: mimo upływu ponad 80 lat, amunicja ta wciąż jest śmiertelnie groźna. Szczególnie niebezpieczne są niewybuchy – pociski, które zostały wystrzelone, ale z powodu wady nie eksplodowały przy kontakcie z ziemią. Zmiana temperatury po wydobyciu czy gwałtowne przemieszczenie mogą w każdej chwili doprowadzić do detonacji. Materiał wybuchowy, zwłaszcza w amunicji niemieckiej, często zachowuje swoje właściwości, a postępująca korozja zapalników sprawia, że mechanizmy stają się nieprzewidywalne.
Policja przypomina najważniejszą zasadę: pod żadnym urządzaniem nie wolno dotykać, przenosić czy wrzucać do ognia znalezionych militariów. Jeśli podczas prac w ogrodzie lub spaceru w lesie natkniemy się na podejrzany przedmiot, należy oznaczyć miejsce i natychmiast zadzwonić pod numer alarmowy. Warto obalić też krążący mit – za wywóz niewybuchów nie płaci osoba zgłaszająca ani właściciel posesji. Koszty te bierze na siebie państwo, a stawką w tej grze jest nasze zdrowie i życie.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze