Ostatnie dni na drogach województwa podlaskiego to prawdziwy poligon dla policjantów z drogówki, a dla kierowców – bolesna lekcja pokory. Od Łomży, przez Jedwabne, aż po gminę Mały Płock, mundurowi intensywnie sprawdzają trzeźwość oraz prędkość, z jaką poruszają się mieszkańcy regionu. Tylko w ciągu jednej doby kilku kierowców pożegnało się z prawem jazdy, a ich portfele uszczupliły się o tysiące złotych. Liczba zatrzymanych dokumentów w skali województwa podlaskiego drastycznie wzrasta (od 3 marca to prawie 30 przypadków), co jest bezpośrednim efektem niedawnej zmiany przepisów.
Kluczowym elementem obecnych działań policji jest egzekwowanie nowych, surowszych regulacji. Przypominamy, że nowelizacja przepisów, która weszła w życie 3 marca 2026 roku, wprowadziła istotną zmianę, o której wielu kierowców zdaje się zapominać. Obecnie obligatoryjne zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h obowiązuje nie tylko w terenie zabudowanym, ale również na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych poza obszarem zabudowanym.
To właśnie te przepisy stały się przyczyną utraty prawa jazdy 21-letniego mieszkańca Kolna. Młody mężczyzna, jadąc Mercedesem przez gminę Mały Płock, pędził na „dziewięćdziesiątce” z prędkością aż 164 km/h. Przekroczenie o 74 km/h poza obszarem zabudowanym skutkowało natychmiastowym zatrzymaniem prawa jazdy, mandatem w wysokości 2500 zł oraz 15 punktami karnymi. Gdyby nie zmiana z 3 marca, młody kierowca prawdopodobnie zachowałby dokument – dziś musi szukać poruszać się komunikacją publiczną lub liczyć na podwózkę.
Policyjne statystyki pokazują, że problem nadmiernej prędkości dotyczy osób w każdym wieku. W Mątwicy (gmina Nowogród) policjanci zatrzymali 55-latkę kierującą Volvo. Kobieta poza terenem zabudowanym jechała ponad 120 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 70 km/h. Finał? 1500 zł kary, 13 punktów i utrata uprawnień na 3 miesiące.
Niemal w tym samym czasie w gminie Mały Płock wpadła 19-letnia kobieta kierująca Audi, która w obszarze zabudowanym pędziła 107 km/h. Jak podkreślają funkcjonariusze, to właśnie nadmierna prędkość jest główną przyczyną tragedii na podlaskich drogach. Od momentu wejścia w życie nowych przepisów, liczba zatrzymanych praw jazdy na drogach pozamiejskich w naszym regionie wzrosła o kilkadziesiąt procent.
Prędkość to niejedyny wróg. Policjanci z Jedwabnego zatrzymali do kontroli Opla z niesprawnym oświetleniem. Choć 34-letni kierowca obiecywał szybką naprawę, kontrola zakończyła się znacznie gorzej. Funkcjonariusze wyczuli alkohol – badanie wykazało 0,5 promila. Mężczyzna przyznał, że pił poprzedniej nocy i był przekonany, że jest już trzeźwy.
To klasyczna pułapka „dnia następnego”. Za jazdę pod wpływem alkoholu 34-latek odpowie przed sądem. Mundurowi przypominają: każda ilość alkoholu w organizmie drastycznie obniża koncentrację i czas reakcji, co przy wysokich prędkościach staje się mieszanką śmiertelną.
Policja apeluje o rozsądek i przypomina o prostym sposobie na uniknięcie kłopotów. W holu Komendy Miejskiej Policji w Łomży przy ul. Wojska Polskiego 9 od lat dostępny jest ogólnodostępny i bezpłatny alkomat. Urządzenie jest proste w obsłudze, nie wymaga obecności policjanta i jest dostępne 24/7.
Wystarczy wziąć jednorazową słomkę, postępować zgodnie z instrukcją na ekranie i po chwili mieć pewność, czy można wsiąść za kółko. Pamiętajmy jednak o najważniejszej zasadzie: jeśli podejrzewasz, że w Twoim organizmie wciąż może być alkohol, pod żadnym pozmorem nie przyjeżdżaj na badanie własnym samochodem. Skorzystaj z pomocy bliskich lub taksówki. Bezpieczeństwo jest warte więcej niż pośpiech czy złudna pewność siebie.
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze