Policjanci z kolneńskiej drogówki, patrolujący drogę ekspresową S61, przerwali nielegalny przerzut osób przez granicę. Rutynowa kontrola prędkości zakończyła się zatrzymaniem obywatela Ukrainy, który w skrajnie niebezpiecznych warunkach przewoził czterech cudzoziemców.
Funkcjonariusze z Kolna pełnili służbę na popularnej „esce”, gdy ich uwagę zwrócił jadący z nadmierną prędkością Fiat. Mundurowi postanowili zatrzymać pojazd do kontroli, nie spodziewając się, że wykroczenie drogowe to jedynie wierzchołek góry lodowej. Za kierownicą siedział obywatel Ukrainy, który początkowo nie potrafił racjonalnie wyjaśnić, kogo i dokąd wiezie.
Prawdziwe oblicze transportu wyszło na jaw podczas sprawdzania wnętrza Fiata. Oprócz kierowcy w aucie znajdowało się czterech obcokrajowców – trzech obywateli Afganistanu oraz jeden obywatel Pakistanu. Warunki podróży były drastyczne: trzech mężczyzn podróżowało na tylnej kanapie, a czwarty migrant był ukryty w bagażniku pojazdu.
Kierowca po krótkiej rozmowie z policjantami przyznał się do procederu. Wyjawił, że odebrał pasażerów bezpośrednio z granicy polsko-litewskiej, mając pełną świadomość, że przebywają oni na terytorium Unii Europejskiej nielegalnie.
Zarówno kierowca, jak i jego pasażerowie zostali już przekazani funkcjonariuszom Straży Granicznej z Augustowa, którzy zajmą się dalszymi czynnościami prawnymi. Obywatel Ukrainy musi liczyć się z bardzo poważnymi konsekwencjami karnymi.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za pomocnictwo w nielegalnym przekroczeniu granicy grozi kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Reklama
Ta interwencja to kolejny przykład skutecznych działań podlaskich służb na szlakach komunikacyjnych prowadzących od granic państwowych, gdzie regularnie dochodzi do prób nielegalnego przerzutu migrantów w głąb Europy.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze