Myśleliście, że w policyjnych kronikach widzieliście już wszystko? Mieszkaniec Augustowa postanowił udowodnić, że wyobraźnia rodaków nie zna granic, a drogowa rzeczywistość potrafi zaskoczyć bardziej niż scenariusz hollywoodzkiego filmu. W roli głównej: drogowy kolos, luksusowy Mercedes i ponad promil alkoholu w organizmie.
Do tego nietypowego zdarzenia doszło w gminie Bakałarzewo, gdzie trwały rutynowe prace remontowe. Wszystko szło gładko – dosłownie i w przenośni – dopóki za stery walca drogowego nie wsiadł wspomniany jegomość. Mężczyzna prawdopodobnie uznał, że praca przy budowie dróg wymaga „odpowiedniego” paliwa, i to bynajmniej nie do silnika maszyny. Zamiast skupić się na wyrównywaniu nawierzchni, postanowił zafundować lokalnym kierowcom dawkę ekstremalnych wrażeń.
Efekty tej procentowej logiki pojawiły się natychmiast. Gdy przed placem budowy grzecznie zatrzymał się kierowca Mercedesa, by przepuścić pojazd jadący z naprzeciwka, operator walca ruszył do akcji. Wykonując manewr cofania, z impetem wjechał prosto w przód niemieckiego auta osobowego. Trzeba przyznać, że starcie z kilkutonowym walcem to nie jest coś, na co przygotowuje jakikolwiek kurs bezpiecznej jazdy. Na szczęście nikomu nic się nie stało, choć przód Mercedesa do gładkich już nie należy.
Wezwani na miejsce policjanci z Suwałk szybko odkryli źródło tej wyjątkowej „precyzji” za kółkiem. Badanie alkomatem dało jednoznaczny wynik: ponad promil alkoholu w organizmie. Mundurowi bez wahania zatrzymali prawo jazdy mieszkańca Augustowa, kończąc jego spektakularną karierę drogowego twardziela. Teraz zamiast wyrównywania asfaltu czeka go prostowanie życiorysu przed sądem. Za kierowanie w stanie nietrzeźwości kodeks karny przewiduje bowiem karę do 3 lat więzienia.
A Ty jak oceniasz „wyczyn” drogowca z Augustowa? Czy kary za jazdę po alkoholu wciąż są zbyt łagodne?
PS,
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze