Reklama

Bezpieczeństwo na papierze: Czy Białystok jest gotowy na godzinę „W”?

Wyobraźmy sobie chłodny, jesienny wieczór. Wyją syreny alarmowe, rozbrzmiewa komunikat o konieczności natychmiastowego udania się do najbliższego ukrycia. Mieszkaniec białostockiego osiedla, z dzieckiem pod ręką i najpotrzebniejszymi rzeczami w plecaku, biegnie pod wskazany w państwowych aplikacjach adres lokalnej szkoły czy osiedlowego urzędu. Dopada do masywnych drzwi podziemia i… całuje klamkę. Jest po godzinach pracy placówki, portier dawno poszedł do domu, a klucze znajdują się u administratora po drugiej stronie miasta. Ten groteskowy, choć niestety nieprzesadnie nierealny scenariusz, stał się punktem wyjścia do stanowczego wystąpienia radnych klubu Prawo i Sprawiedliwość. Szef klubu PiS w Radzie Miasta Białystok, Henryk Dębowski, wraz z radnym Jackiem Krzysztofem Chańko, złożyli na ręce prezydenta Tadeusza Truskolaskiego interpelację wizualizującą ten scenariusz. Kluczowe pytanie brzmi: czy bezpieczeństwo białostoczan kończy się na urzędowych tabelkach, czy przekłada się na rzeczywistą gotowość obronną?

Graniczne położenie zobowiązuje do odpowiedzialności

Białystok nie leży w bezpiecznej odległości od granic Białorusi i Rosji. Wręcz przeciwnie: bliskość granicy z wschodnimi sąsiadami narzuca na władze samorządowe obowiązki zupełnie innej rangi niż te, z którymi zmagają się włodarze miast centralnej czy zachodniej Polski. Nowa ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej stawia przed samorządami jasne wymogi. Tymczasem dotychczasowa polityka magistratu sprawia wrażenie usypiania czujności mieszkańców ciągłym powoływaniem się na suche wskaźniki.
Szef klubu PiS Henryk Dębowski punktuje dotychczasowe podejście włodarzy miasta. Białostoczanie nie potrzebują wirtualnych statystyk ani teoretycznych wykazów "obiektów w ewidencji". W sytuacji realnego kryzysu nikt nie będzie studiował zawiłych raportów. Mieszkaniec musi otrzymać jednoznaczną odpowiedź na proste, życiowe pytania: gdzie dokładnie ma uciekać, ile osób pomieści dany schron i przede wszystkim – czy w nocy lub w dzień wolny od pracy zastanie drzwi otwarte?

Klamka w nocy i zamknięty schron – pytania bez owijania w bawełnę

Radni Prawa i Sprawiedliwości w swojej interpelacji skierowali do prezydenta Truskolaskiego aż 15 precyzyjnych pytań, które prześwietlają miejską infrastrukturę. W interpelacji wymagają podania twardych danych dotyczących stanu technicznego oraz gotowości bojowej miejskich piwnic, podziemnych garaży, a także obiektów oświatowych i kulturalnych.
Radny Henryk Dębowski wprost pyta o procedury: kto fizycznie odpowiada za otwarcie schronu po ogłoszeniu alarmu w niedzielne popołudnie albo o trzeciej nad ranem? Jaki jest maksymalny zakładany czas na udostępnienie takiego obiektu? Co z najsłabszymi – dziećmi w przedszkolach, seniorami czy osobami z niepełnosprawnościami? Czy miasto przygotowało dla nich specjalne, dedykowane ścieżki ewakuacji i osłony? Brak wypracowanych automatów działania w takich momentach to nie po prostu niedociągnięcie – to potężne zagrożenie dla zdrowia i życia obywateli.

Reklama

Pozorowane działania czy realny plan inwestycyjny?

Wystąpienie szefa klubu PiS ukazuje jeszcze jeden istotny aspekt miejskiego zarządzania – brak dalekowzroczności przy realizacji infrastrukturalnych zamierzeń. Każda nowa miejska inwestycja, budowa podziemnego parkingu, nowej szkoły czy hali sportowej, powinna od fazy pierwszej kreski na desce kreślarskiej uwzględniać wymogi obrony cywilnej (tzw. obiekty podwójnego zastosowania – dual-use). Radni dociekają, ile środków z budżetu miasta przeznaczono na ten cel w latach 2025–2026 oraz jak skutecznie Białystok sięga po fundusze zewnętrzne, w tym z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej czy środków europejskich.
Działacze Prawa i Sprawiedliwości domagają się odejścia od biurokratycznej fikcji i stworzenia jednej, powszechnie dostępnej, czytelnej mapy miejsc schronienia dla mieszkańców. Mapa ta musi precyzyjnie określać zasady wejścia, pojemność oraz parametry obronne poszczególnych punktów.
Mieszkańcy Białegostoku zasługują na poczucie pełnego bezpieczeństwa, wynikające z profesjonalizmu władz, a nie z papierowych deklaracji. Interpelacja Henryka Dębowskiego i Jacka Chańki to sprawdzian odpowiedzialności dla ekipy rządzącej miastem. Czas na konkretne odpowiedzi i natychmiastowe czyny – zanim wirtualne plany zderzą się z twardą rzeczywistością.

Krzysztof Pietrzykowski

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/09/2026 06:57
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama