Reklama

Adrian Siemieniec po przegranym sparingu z pierwszoligowcem

Żółto-czerwoni ulegli Polonii Warszawa w drugim meczu sparingowym podczas reprezentacyjnej przerwy. Mimo porażki, szkoleniowiec Jagiellonii Adrian Siemieniec nie krył zadowolenia ze materiału szkoleniowego. Jak podkreślił, testowe spotkania służą przede wszystkim do zbierania cennych wniosków i testowania nowych wariantów taktycznych przed powrotem do rywalizacji w PKO Ekstraklasie. Dodał, że miał okazję przyjrzeć się wielu graczom, którzy w starciu z silnym rywalem wystąpili na nowych pozycjach.

Dwie różne połowy w wykonaniu białostoczan

Szkoleniowiec żółto-czerwonych zwięźle podsumował przebieg starcia z pierwszoligowcem z Warszawy. Pierwsze 60 minut spotkania stało pod znakiem dobrej kontroli gry oraz wysokiej intensywności ze strony Jagiellonii, która stwarzała sobie liczne okazje bramkowe. Znacznie gorzej wyglądała druga część gry, w której białostoczanom brakowało momentami właściwej płynności i kontroli nad boiskowymi wydarzeniami.

- Żeby ocenić mecz tylko przez pryzmat wyniku, to wynik nie cieszy, ale mecze sparingowe nie temu służą. Oczywiście chcielibyśmy wygrywać wszystko, co się da, ale najważniejsze są popularne wnioski, które dostajemy po takich meczach i odpowiedzi na pytania, które sobie zadajemy - mówił Adrian Siemieniec. 

Reklama

Opiekun Dumy Podlasia zwrócił również uwagę na klasę rywala, podkreślając doświadczenie graczy Polonii oraz ich trenera na poziomie Ekstraklasy. Odniósł się także do błędów własnej drużyny – zaznaczył, że proaktywny styl gry wiąże się z ryzykiem strat, kluczowa jest jednak właściwa reakcja całego zespołu.

- Z tych pierwszych 60 minut na pewno mieliśmy ze dwie, trzy takie straty, ale chcemy w ten sposób grać. Chcemy grać w sposób proaktywny i musimy liczyć się z tym, że czasami tę piłkę stracimy – bardzo ważna jest wtedy reakcja całej drużyny - podkreślił trener. 

Reklama

Szeroki przegląd kadr i testy pozycji

Przerwa reprezentacyjna i rozegrane w tym czasie dwa sparingi okazały się dla sztabu szkoleniowego doskonałym materiałem analitycznym. Trener Adrian Siemieniec wykorzystał ten czas na przetestowanie zawodników w nowych rolach oraz na nietypowych dla nich pozycjach. Szybki przegląd wojsk ma pomóc w odpowiednim wyprofilowaniu kadry i znalezieniu optymalnych wariantów personalnych na nadchodzące maratony meczowe.

Co z kontuzją Nika Prelca?

Dziennikarze pytali również o krótką, zaledwie 15-minutową obecność na boisku Nika Prelca. Trener Jagiellonii uspokoił kibiców, wyjaśniając, że zmiana była wcześniej zaplanowana i wynikała ze ścisłych zaleceń sztabu medycznego. Napastnik ma za sobą dopiero jeden trening z zespołem, dlatego klub nie chciał ryzykować jego zdrowia przed ważnym spotkaniem ligowym. Zawodnik ma być w pełni sił do dyspozycji trenera na nadchodzący mecz z Górnikiem Zabrze.

Reklama

Skupienie i optymizm przed Górnikiem

Mimo trzech porażek z rzędu w oficjalnych i kontrolnych starciach, w obozie Jagiellonii nie ma mowy o panice. Szkoleniowiec podkreślił, że nie jest zrelaksowany, lecz w pełni skoncentrowany na pracy z drużyną. Cały sztab wykorzysta nadchodzący czas na szczegółową analizę materiału ze sparingów, uwzględniając kontekst taktyczny najbliższego rywala.

Nie jestem spokojny po tej przerwie od gry, bo spokojny to w piłce nie można być prawie nigdy.  Ta nasza sytuacja jest intensywna i dynamiczna. Mamy trzy porażki z rzędu, więc nie jestem zrelaksowany, ale jestem skoncentrowany, skupiony na pracy z zespołem i pełen optymizmu - zakończył Siemieniec.

Reklama

Jak oceniacie formę Jagiellonii Białystok przed wznowieniem rozgrywek Ekstraklasy? Czy testowane w sparingach warianty przyniosą zwycięstwo w starciu z Górnikiem Zabrze? Czekamy na Wasze opinii w komentarzach!

Przemysław Sarosiek

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/10/2026 10:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości