To był udany czas podlaskich ekip w środku tygodnia. W 4 kolejce III ligi nasze ekipy poprawiły punktowy dorobek i mogą przygotowywać się do piłkarskiego weekend, żeby podtrzymać serię.
Rezerwy Jagiellonii Białystok zaprezentowały świetną formę w starciu III ligi, pokonując na własnym terenie dotychczasowego lidera rozgrywek, Pelikana Łowicz, aż 3:0. Gospodarze od pierwszych minut przejęli inicjatywę i zepchnęli rywali do głębokiej defensywy. Wynik spotkania w 25. minucie otworzył 17-letni Zachary Zalewski, który wysłał jasny sygnał trenerowi Adrianowi Siemieńcowi, że będzie pukał do drzwi pierwszej drużyny po tym, jak zabrakło go w kadrze pierwszej drużyny na pucharowy dwumecz z Iberią Tbilisi. Młody zawodnik dopadł do odbitej w polu karnym piłki i pewnym strzałem skierował ją do siatki. Białostoczanie poszli za ciosem jeszcze przed przerwą – w 38. minucie prowadzenie podwyższył Maksim Konanau, zmuszając bramkarza gości do drugiej kapitulacji.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Mimo prób nawiązania walki, Pelikan nie potrafił przedrzeć się przez szczelną obronę żółto-czerwonych. W 66. minucie kropkę nad „i” postawił Oskar Pawelczyk, ustalając rezultat na 3:0. W samej końcówce w barwach gości na boisku pojawił się jeszcze były reprezentant Polski, Maciej Rybus, lecz nie zdołał odmienić losów pojedynku. Trener rezerw Jagiellonii Daniel Rusek nie krył satysfakcji, podkreślając pełną realizację przedmeczowych założeń, czyste konto oraz skuteczną grę w ataku. Dzięki trzem punktom białostoczanie awansowali do ścisłej czołówki tabeli.
Jaga awansowała na 4. lokatę w tabeli ale następnej kolejce będzie walczyła z liderującym beniaminkiem - Weszło Warszawa w niedzielę o godzinie 16.00.
Jagiellonia II Białystok – Pelikan Łowicz 3:0 (2:0). Bramki: Zachary Zalewski 25, Maksim Kononow 38, Olaf Pawełczyk 66. Żółte kartki: Maksim Kononow (Jagiellonia II), Bartosz Biel, Adrian Dudziński, Adam Stankiewicz (Pelikan). Sędziował: Jan Chmielak.
Jagiellonia: Adrian Damasiewicz - Szymon Pankiewicz (46 Maciej Kuczyński), Adrian Duchnowski, Błażej Rusiłowicz, Krystian Tymoszczuk, Zachary Zalewski, Dawid Polkowski (88 Patryk Łukasiewicz), Jan Konachowicz, Olaf Pawełczyk (71 Bartosz Pieczka), Adrian Ziarek (71 Paweł Czułowski), Maksim Kononow (80 Paweł Pakieła).
Pelikan: Patryk Orzeł – Ernest Kurzawa, Maksym Czekała (67 Krzysztof Supera), Adam Stankiewicz (67 Dawid Dzięgielewski), Bartosz Gapys (81 Dawid Musialski) – Bartosz Biel, Patryk Pierzak (81 Maciej Rybus), Maksym Czeczko, Adrian Dudziński (88 Tomasz Dąbrowski) – Paweł Gierach, Kamil Niewiadomski.
Wigry Suwałki obroniły miano zespołu niepokonanego w III lidze, remisując w środę w Ząbkach z Ząbkovią 1:1. Pierwsza połowa w wykonaniu biało-niebieskich nie należała do najbardziej udanych. Gospodarze objęli prowadzenie w 20. minucie, kiedy to po składnej akcji całego zespołu strzałem pod poprzeczkę z piątego metra Mateusza Taudula pokonał Konrad Śliwka. Suwalczanie zdołali jednak odpowiedzieć jeszcze przed przerwą. W 36. minucie Michał Bajdur popisał się kapitalnym uderzeniem zza pola karnego, doprowadzając do wyrównania i zdobywając swoją drugą bramkę w barwach suwalskiego klubu.
Po zmianie stron na boisku pojawiła się zupełnie inna drużyna gości: podopieczni trenera Arkadiusza Szczerbowski przejęli inicjatywę i stworzyli sobie kilka wyśmienitych okazji do zgarnięcia pełnej puli. O wielkim pechu gości można mówić w kontekście strzałów zmienników – Kacper Głowicki oraz Jakub Fronczak w drugiej odsłonie spotkania trafiali futbolówką w słupek bramki rywali. Łącznie w całym meczu kibice oglądali też trafienia w poprzeczkę z obu stron, jednak ostatecznie rezultat nie uległ już zmianie. Remis w Ząbkach oznacza powtórzenie wyniku z pierwszego wyjazdowego starcia suwalczan przeciwko rezerwom Jagiellonii.
Choć postawa zespołu z Suwałk zwłaszcza w drugiej połowie zasługuje na pochwałę to gra wciąż wymaga dopracowania. Wigry na poprawę skuteczności liczą już w najbliższą niedzielę o godz. 18:00, kiedy to na własnym stadionie w Suwałkach podejmą Świt Nowy Dwór Mazowiecki.
Ząbkovia Ząbki – Wigry Suwałki 1:1 (1:1). Bramki: Konrad Śliwka 20 – Michał Bajdur 36. Żółte kartki: Piotr Witasik, Kacper Głowicki (Wigry). Sędziowała: Anna Adamska.
Ząbkovia: Jan Jankiewicz – Konrad Śliwka (88 Franciszek Gadomski), Mateusz Jasiński, Jakub Przywózki, Kacper Koterwas, Julian Świątek (63 Sebastian Baranowski), Filip Głowala, Karol Pierzchalski, Szymon Jonasz, Stanisław Musialik-Ławcewicz (23 Dawid Papazjan), Maciej Jankowski.
Wigry: Mateusz Taudul – Oliwier Kucharczyk, Piotr Witasik, Konrad Magnuszewski (46 Patryk Jakubczyk), Bartosz Baranowicz (46 Kacper Głowicki), Bartosz Gużewski, Michał Bajdur, Marcin Kluska (76 Jakub Fronczak), Olaf Gohlike, Filip Michałowski (75 Kacper Rejterada), Bartosz Guzdek (80 Kacper Noworyta).
Mnóstwo emocji i pięć bramek obejrzeli kibice śledzący starcie Polonii Lidzbark Warmiński z Olimpią Zambrów. Spotkanie kapitalnie rozpoczęło się dla gospodarzy, bo już w 10. minucie wynik otworzył Jakub Stawski. Radość miejscowych fanów nie trwała jednak długo, gdyż reprezentanci Podlasia zareagowali błyskawicznie i zabójczo skutecznie. W 22. minucie do remisu doprowadził Mateusz Kempski, a zaledwie pięć minut później Jakub Jakimiuk wyprowadził Olimpię na prowadzenie 2:1, z którym obie ekipy schodziły na przerwę.
Po zmianie stron miejscowi mocno ruszyli do odrabiania strat. Ich starania przyniosły efekt w 53. minucie, kiedy debiutujący w barwach Polonii 16-letni Aleksander Bałut popisał się precyzyjnym strzałem zza pola karnego i doprowadził do stanu 2:2. Mimo że w dalszej części meczu Olimpia musiała radzić sobie w osłabieniu, grając w dziesiątkę, zachowała zimną krew do samego końca. Gdy wydawało się, że pojedynek zakończy się podziałem punktów, w samej końcówce decydujący, nokautujący cios zadał Kamil Mosionek. Olimpia Zambrów rzutem na taśmę pokonała Polonię 3:2 i przywiozła na Podlasie niezwykle cenne trzy punkty.
Olimpia w niedzielę na swoim terenie będzie miała szansę na przedłużenie serii: rywalem meczu zaplanowanego na 16.00 są ósme w stawce Wisła II Płock, które w tym sezonie nie doznały jeszcze smaku porażki.
Polonia Lidzbark Warmiński - Olimpia Zambrów 2:3 (1:2). Bramki: Jakub Stawski 10, Aleksander Bałut 53 - Mateusz Kempski 22, Jakub Jakimiuk 27, Kamil Mosionek 89. Żółte kartki: Jakub Fijałkowski (Polonia), Jakub Burkowski, Kofi Mensah, Dawid Żakiewicz (Olimpia). Czerwona kartka: Mateusz Kempski (84, Olimpia, za 2. żółte). Sędziował: Adam Kwapisiewicz.
Polonia: Adrian Olszewski - Szymon Szałkowski, Klaudiusz Krasa, Przemysław Modzelewski, Igor Olszewski (46 Aleksander Bałut), Jakub Stawski, Dominik Kozera, Jakub Fijałkowski (34 Wiktor Preus), Karol Żwir, Aleksander Matuć, Mateusz Kuzimski (74 Mateusz Wołoszyn).
Olimpia: Paweł Rutkowski - Eryk Matus (90 Wojciech Mastalerz, Łukasz Sołowiej, Jakub Burkowski, Kofi Mensah (57 Kamil Mosionek), Adam Sendor, Adam Łazarski, Dawid Zakiewicz (75 Michał Steć), Jakub Jakimiuk, Mateusz Kepmski.
ŁKS Łomża przełamał czarną serię trzech porażek z rzędu i wywalczył swój pierwszy punkt w bieżącym sezonie III ligi. Podopieczni trenera Macieja Tarnogrodzkiego zremisowali na wyjeździe z rezerwami Wisły Płock 1:1, choć po udanym początku meczu kibice znad Narwi mogli marzyć o pełnej puli. Łomżanie bardzo dobrze weszli w spotkanie, od pierwszych minut przeważali i stwarzali zagrożenie pod bramką gospodarzy. Przełom nastąpił w 30. minucie – po precyzyjnym dośrodkowaniu Błażeja Lesickiego z rzutu rożnego najwyżej w polu karnym wyskoczył 17-letni Łukasz Kijek i efektownym strzałem głową skierował piłkę do siatki. Dla utalentowanego wychowanka Akademii ŁKS-u, który w poprzednim sezonie został królem strzelców ligi okręgowej z dorobkiem 41 bramek, było to premierowe, debiutanckie trafienie na poziomie trzeciej ligi.
Druga odsłona spotkania przyniosła jednak zupełną zmianę obrazu gry. Gospodarze ruszyli do zmasowanego szturmu, spychając przyjezdnych do defensywy. Pod bramką Mateusza Danielczyka raz po raz dochodziło do groźnych spięć. Ambitnie broniący się ŁKS utrzymał korzystny rezultat do 76. minuty. Wówczas błąd w łomżyńskiej obronie bezlitośnie wykorzystał 19-letni Marcin Kościelecki, doprowadzając do wyrównania. Mimo naporu płocczan w końcówce spotkania, wynik nie uległ już zmianie i ekipa z Łomży wraca na Podlasie z cennym punktem na koncie.
ŁKS w sobotę gra u siebie z Mławianką Mława, a początek tego spotkania o godz. 17.00. Będzie wreszcie pierwsza wygrana?
Wisła II Płock - ŁKS Łomża 1:1 (0:1). Bramki: Marcin Kościelecki 76 - Łukasz Kijek 30. Żółte kartki: Bartosz Tarasik, Jakub Serwach, Dawid Krzyżański, Marcin Kościelecki, Adrian Bielka (Wisła II), Szymon Mroczko, Błażej Lesicki, Andrij Jampol, Artur Amroziński (ŁKS). Sędziował: Łukasz Dobrzyński.
Wisła II: Jakub Borek - Filip Lodziński (67 Szymon Łapiński), Matwiej Bochno, Bartosz Tarasiuk, Jakub Miarka, Szymon Leśniewski, Jakub Serwach, Mateusz Leśniewski (46 Dawid Krzyżański), Nikodem Rogowski (81 Dawid Kieplin), Marcin Kościelecki, Adrian Bielka (81 Antoni Chmielewski).
ŁKS: Mateusz Danilczyk - Jerzy Tomal, Bartosz Kriegler, Szymon Mroczko, Błażej Lesicki, Tymoteusz Klupś, Wiktor Walczak (69 Jakub Proniewski), Adrij Jampol, Kyryło Knysz, Łukasz Kijek, Artur Amroziński (79 Bartosz Bremer).




Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze