To nie był udany weekend dla ekipy ŁKS Łomża, który zaliczył trzecią porażkę. Dobrze radzą sobie za to zawodnicy suwalskich Wigier, który ograł KS CK Troszyn. Bliska wygranej był zespół rezerw Jagi, który prowadził 2:0 w Sieradzu.
Trwa kryzys ŁKS-u Łomża. Przed rokiem zespół czerwono-białych zajął drugą lokatę w III lidze i grał w barażach planując 100-lecie istnienia futbolu w Łomży uczcić awansem do II ligi. W tym roku ŁKS pod wodzą trenera Maciej Tarnogrodzkiego miał znowu walczyć o promocję tymczasem ekipa z Łomży zalicza wielki falstart.
Na razie mamy trzeci mecz i trzecia porażka w nowym sezonie – tak wygląda fatalny bilans piłkarzy ŁKS-u Łomża. Czerwono-biali pojechali do Tomaszowa Mazowieckiego z nadzieją na wywalczenie pierwszych punktów, jednak gospodarze urządzili im prawdziwy nokaut. Lechia rozstrzygnęła losy pojedynku jeszcze przed przerwą, schodząc do szatni z niesamowitym prowadzeniem 4:0. Strzelanie w 12. minucie otworzył Daniel Chwałowski uderzeniem głową po dośrodkowaniu Filipa Bechta. Zaledwie pięć minut później, po odbiorze Miłosza Pawlusińskiego, niesamowitym rajdem przez niemal trzy czwarte boiska popisał się Łukasz Racis, podwyższając na 2:0. W końcówce pierwszej odsłony bramkarza ŁKS-u pokonali jeszcze Pawlusiński po rzucie rożnym oraz Kacper Popławski.
Po zmianie stron ełkaesiacy próbowali nawiązać walkę. W 56. minucie po zagraniu ręką w polu karnym rzut karny na gola zamienił Bartłomiej Olszewski. Mimo kilku groźnych prób ze strony gości, świetnie w bramce tomaszowian spisywał się Antoni Pawełkiewicz. W 84. minucie Filip Zawadzki kropnął z 20 metrów, podwyższając wynik na 5:1. Odpowiedź ŁKS-u była natychmiastowa – minutę później efektownym uderzeniem ze skraju pola karnego popisał się Tymoteusz Klupś. Ostatecznie mecz zakończył się rezultatem 5:2.
Łomżanie wciąż pozostają bez punktów w tabeli i pilnie potrzebują przełamania w nadchodzących kolejkach. A będzie o to ciężko, bo zespół z Łomży w następnej kolejce (środa) gra w Płocku z rezerwami Wisły (godz. 17.00).
Lechia Tomaszów Mazowiecki – ŁKS Łomża 5:2 (4:0). Bramki: Daniel Chwałowski 12, Łukasz Racis 17, Miłosz Pawlusiński 41, Kacper Popławski 45, Filip Zawadzki 84 – Bartłomiej Olszewski 56-karny, Tymoteusz Klupś 85. Żółte kartki: Marcin Gałązka, Andriej Yampol (ŁKS). Sędziował: Dawid Zieliński.
Lechia: Antoni Pawełkiewicz – Bartłomiej Chyb (82 Maksym Rosiński), Marcin Orzechowski, Jakub Król, Filip Becht – Miłosz Pawlusiński, Eryk Kaproń (66 Marcin Pieńkowski), Daniel Chwałowski (66 Artur Czupryński), Krystian Kolasa – Łukasz Racis (66 Bartosz Bogus), Kacper Popławski (66 Filip Zawadzki).
ŁKS: Mateusz Danielczyk - Błażej Lesicki (46 Bartosz Bremer), Bartosz Kriegler, Szymon Mroczko (76 Łukasz Sychowicz), Ilja Kołpaczuk (46 Wiktor Walczak), Tymoteusz Klupś, Andriej Yampol, Kyryło Knysz (63 Jakub Proniewski), Bartłomiej Olszewski, Jerzy Tomal, Artur Amroziński (63 Łukasz Kijek).
Rezerwy Jagiellonii Białystok były o krok od odniesienia cennej wygranej w wyjazdowym starciu z Wartą Sieradz. Mimo dwubramkowego prowadzenia, żółto-czerwoni wracają z Sieradza tylko z jednym punktem po remisie 2:2.
Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy ruszyli do natarcia, a w 15. minucie po potężnym uderzeniu Kacpra Drzazgi piłka trafiła w poprzeczkę. Z czasem białostoczanie opanowali sytuację i w pierwszej połowie wyszli na prowadzenie – po zamieszaniu przy rzucie rożnym do siatki trafił Dawid Polkowski. Po zmianie stron Jagiellonia II podwyższyła wynik na 2:0, gdy Adrian Ziarek wykorzystał sytuację sam na sam po podaniu Pawelczyka.
Warta nie złożyła broni i ruszyła do odrabiania strat. Najpierw kontaktowego gola zdobył rezerwowy Ołeh Trubnikow po strzale z dystansu i błędzie Rabiczki. Sytuacja białostoczan skomplikowała się w 87 minucie, kiedy drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Błażej Rusiłowicz. Grający w osłabieniu goście nie zdołali utrzymać korzystnego rezultatu do końcowego gwizdka – w 89. minucie do remisu doprowadził inny rezerwowy gospodarzy, Bartłomiej Kręcichwost. Po trzech rozegranych kolejkach rezerwy Jagiellonii Białystok mają na swoim koncie pięć punktów.
Rezerwiści Jagiellonii będą mieli szasnę na rehabilitację już w środę, kiedy na Elewatorskiej o 16.30 podejmą u siebie Pelikana Łowicz.
Warta Sieradz - Jagiellonia II Białystok 2:2 (0:1). Bramki: Ołeh Trubnikow 65, Bartłomiej Kręcichwost 89 – Dawid Polkowski 36, Adrian Ziarek 56. Żółte kartki: Aleksander Ślęzak, Oleh Trubnikow (Warta), Błażej Rusiłowicz (Jagiellonia II). Czerwona kartka: Błażej Rusiłowicz (87, Jagiellonia II, za 2. żółte kartki). Sędziował: Maciej Węgrzyk.
Warta: Marcin Żyła – Tomasz Swędrowski, Piotr Mielczarek (60 Bartosz Bieroński), Artur Sójka (60 Oleh Trubnikov), Jakub Piela (72 Paweł Mocny) – Mateusz Lis, Szymon Pietrzak, Aleksander Ślęzak, Dawid Owczarek – Kacper Drzazga (46 Bartłomiej Kręcichwost), Wojciech Bogacz (88 Bartłomiej Maćczak).
Jagiellonia II: Jakub Rabiczko - Maciej Kuczyński, Adrian Duchnowski, Błażej Rusiłowcz, Krystian Tymoszczuk, Adrian Ziarek (89 Hubert Samotyja), Dawid Polkowski, Jan Konachowicz, Olaf Pawelczyk (72 Paweł Pakieła), Szymon Skonieczny (72 Cezary Kuprianowicz), Maksim Kononow (83 Jakub Wołosik).
Pojedynek dwóch Olimpii w Zambrowie przyniósł sporo emocji, jednak ostatecznie to goście z Elblągu wywieźli z województwa podlaskiego terenu komplet punktów. Olimpia Zambrów przegrała z Olimpią Elbląg 1:2, a losy spotkania rozstrzygnęły się w szalonym pierwszym kwadransie meczu. Spotkanie rozpoczęło się od kontrowersji w 6 minucie, gdy po starciu w polu karnym gospodarzy Tomasz Kaczmarek padł na murawę, lecz sędzia nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego. Chwilę później elblążanie objęli prowadzenie – po długim zagraniu Dawida Wierzby Jakub Branecki przytomnym lobem pokonał wychodzącego bramkarza zambrowian. Zanim zambrowscy kibice zdążyli ochłonąć, było już 0:2. Strzał Marcina Czernisa po rykoszecie mylił golkipera i wpadł do siatki.
Gospodarze zdołali jednak szybko odpowiedzieć. W 15. minucie, po stracie Łukasza Świętego w środku pola, Mateusz Kempski uderzył precyzyjnie zza pola karnego i zdobył bramkę kontaktową. Mimo naporu zambrowian w końcówce pierwszej części i cofnięcia się gości pod własne pole karne, wynik do przerwy nie uległ zmianie.
Po zmianie stron obie drużyny stwarzały swoje okazje. Bliski wyrównania był Kempski, ale piłkę niemal z linii bramkowej wybił Wierzba. Z kolei przyjezdni groźnie kontrowali za sprawą Joao Augusto, Kaczmarka czy Świętego. Finalnie Olimpia Zambrów nie zdołała odrobić strat i musiała uznać wyższość rywali, podtrzymując patent elblążan w bezpośrednich starciach ligowych.
Olimpię czeka teraz wyjazd do Lidzbarka Warmińskiego, gdzie zagra z Polonią.
Olimpia Zambrów - Olimpia Elbląg 1:2 (1:2). Bramki: Mateusz Kempski 15 - Jakub Branecki 10, Marcin Czernis 12. Żółte kartki: Michał Czarnecki, Przemysław Bella (Olimpia). Sędziował: Kamil Chmielewski.
Olimpia Zambrów: Paweł Rutkowski – Michał Czarnecki (80 Wojciech Mastalerz), Łukasz Sołowiej, Krystian Mantur, Jan Bigos, Adam Łazarski (72 Kamil Mosionek), Lawrence Kofi Mensah (72 Przemysław Jastrzębski), Adam Sendor, Jakub Jakimiuk, Eryk Matus, Mateusz Kempski.
Olimpia Elbląg: Andrzej Witan - Maciej Kołoczek, Dawid Wierzba, Kacper Szczudliński, Bartłomiej Mruk (55 Łukasz Sarnowski), Filip Sznajder, Łukasz Święty (90+1 Jakub Pek), Marcin Czernis (46 Augusto), Dawid Czapliński (55 Dawid Laszczyk), Tomasz Kaczmarek, Jakub Branecki (76 Michał Kiełtyka).
Wigry Suwałki odniosły skromne, ale w pełni zasłużone zwycięstwo 1:0 nad odbudowującym się zespołem KS CK Troszyn w domowym starciu na stadionie przy ulicy Zarzeczu.
Jedynego gola w tym spotkaniu zdobył w 18. minucie 18-letni Filip Michałowski, który wykorzystał prostopadłe podanie od debiutującego w wyjściowej jedenastce Marcina Kluski i technicznym uderzeniem umieścił piłkę przy słupku. Podopieczni trenera Arkadiusza Szczerbowskiego dominowali w pierwszej połowie, tworząc liczne okazje do podwyższenia rezultatu – m.in. Bartosz Guzdek trafił w słupek, a strzał Kluski na poprzeczkę sparował golkiper gości.
Po zmianie stron suwalczanie zmarnowali kolejne znakomite sytuacje (dwukrotnie Michałowski oraz Michał Bajdur), przez co w grę Wigier wkradła się nerwowość, wynikająca także z eksperymentalnego zestawienia defensywy pod nieobecność zawieszonego Piotra Witasika i kontuzjowanego Kamila Pajnowskiego. Mimo zepchnięcia do obrony i ambicji rywali z Troszyna, gospodarze zdołali zachować czyste konto. Po trzech rozegranych kolejkach Wigry mają na koncie 7 punktów i zajmują czołowe miejsce w tabeli III ligi.
Kolejne ligowe spotkanie suwalczanie rozegrają na wyjeździe w środę, 19 sierpnia o godzinie 17:00, starciem z Ząbkovią Ząbki.
Wigry Suwałki - KS CK Troszyn 1:0 (1:0). Bramka: Filip Michałowski 18. Żółte kartki: Olaf Gohlike, Arkadiusz Szczerbowski, Kacper Rejterada (Wigry), Adam Dobosz, Michał Hryszko. (KS CK). Czerwona kartka: Jakub Orpik (90+5, KS CK). Sędziował: Miłosz Karbowski.
Wigry: Mateusz Taudul - Bartosz Baranowicz, Patryk Jakubczyk, Oliwier Kucharczyk, Konrad Magnuszewski, Marcin Kluska (60 Kacper Rejterada), Bartosz Gużewski (77 Jakub Fronczak), Olaf Gohlike (60 Kacper Głowicki), Michał Bajdur (70 Kacper Noworyta), Filip Michałowski, Bartosz Guzdek.
KS CK: Jakub Suchocki – Adam Dobosz, Przemysław Dworzyński (85 Mateusz Sitek), Kacper Ptasiński (70 Damian Wojdakowski), Fabian Leonowicz (70 Patryk Drygiel), Oleksandr Luczyk, Jakub Kruszewski, Jakub Orpik, Franciszek Brudko (61 Mikołaj Kłosiński), Hubert Derlatka, Arkadiusz Ciach.




PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze