Reklama

Tragiczna droga do wolności: doniesienia z Białegostoku!

Białostockie Muzeum Pamięci Sybiru oraz Związek Sybiraków zapraszają do lektury najnowszego, 94. numeru czasopisma „Zesłaniec”. Głównym punktem wydania jest poruszający wywiad z prof. Albinem Głowackim, cenionym badaczem sowieckich deportacji. Historyk odsłania kulisy tzw. amnestii z 1941 roku, ujawniając rzeczywistą liczbę Polaków w ZSRR oraz tragiczną cenę, jaką przyszło im zapłacić za marzenia o wolności.

Ilu Polaków przebywało w Związku Sowieckim?

Wielokrotnie dyskutowane statystyki dotyczące liczby obywateli polskich w ZSRR w 1941 roku nareszcie zyskały szczegółową analizę. Profesor Albin Głowacki szacuje, że ogólna liczba Polaków przebywających na tym terytorium wynosiła ponad 700 tysięcy osób. Składały się na nią bardzo różne kategorie: jeńcy wojenni, więźniowie, osoby mobilizowane do pracy, wcieleni do Armii Czerwonej, cywilni uciekinierzy oraz deportowani.

Sowiecka „amnestia” nie objęła wszystkich

Dekret amnestyjny wszedł w życie 12 sierpnia 1941 roku, przynosząc nadzieję setkom tysięcy uciemiężonych ludzi. Według oficjalnych danych NKWD z początku 1943 roku wolność odzyskało 389 041 osób. Wolność ta była jednak wybiórcza – przepisami nie objęto m.in. osób przymusowo wcielonych do Armii Czerwonej czy zgrupowanych w robotniczych batalionach.

Reklama

Tragiczne podróże wagonami towarowymi

Osoby objęte dekretem ruszyły na południe, dążąc do punktów werbunkowych Armii Andersa lub w stronę łagodniejszego klimatu Azji Środkowej. Rzeczywistość podróży okazała się jednak koszmarem. Tory kolejowe były całkowicie zablokowane przez transporty wojskowe. Wycieńczeni, wygłodzeni i schorowani ludzie tygodniami podróżowali w przepełnionych wagonach towarowych bez jakiejkolwiek opieki medycznej czy podstawowej higieny.

Katastrofa sanitarna i ludzkie szkielety

Profesor Głowacki opisuje, że na stacjach docelowych z wagonów w pierwszej kolejności wyciągano ciała zmarłych na tyfus, dyzenterię czy zapalenie płuc. Wyzwoleni Polacy przypominali ludzkie szkielety błagające o pomoc. Najnowszy „Zesłaniec”, wydawany wspólnie przez białostockie muzeum i Związek Sybiraków, rzuca całkowicie nowe, zdemitologizowane światło na ten bolesny rozdział naszej historii.

Reklama

Czy czytacie publikacje wydawane przez białostockie Muzeum Pamięci Sybiru? Jakie historie z tego okresu zachowały się w Waszych rodzinach? Czekamy na opinie w komentarzach!

PS

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/08/2026 08:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama