Wyeliminowanie Rangers FC przez Jagiellonię Białystok wywołało prawdziwe trzęsienie ziemi w Szkocji. Żółto-czerwoni nie tylko przypieczętowali awans na boisku po remisie 1:1 na Ibrox, ale w mistrzowskim stylu odpowiedzieli też na drwiny brytyjskich mediów. Wpisy i nagrania białostockiego klubu stały się absolutnym hitem internetu, a w Glasgow panuje potężny kryzys. Nasza redakcja też wykorzystała zdjęcia z konferencji prasowej, gdzie trener Adrian Siemieniec robił zabawne miny. Zresztą... sami zobaczcie.
Przed pierwszym spotkaniem szkockie media drwiły z polskiego klubu, twierdząc, że Rangersi przegrali z drużyną, której nazwa brzmi jak skomplikowane hasło do Wi-Fi. Zespół z Białegostoku po wygranej u siebie 2:1 jechał do Glasgow podwójnie zmotywowany. My wykorzystaliśmy świetne ujęcia Adriana Siemieńca z przedmeczowej konferencji wyłapane przez Kubę Seweryna. \

Po rewanżowym remisie 1:1 i bramce Nika Preleca, oficjalne profile Jagiellonii wypuściły nagranie, na którym strzelec gola wpisuje w telefonie nazwę „Jagiellonia Białystok” i płynnie łączy się ze stadionowym Wi-Fi. Wideo natychmiast opanowało sieć, zbierając tysiące polubień i entuzjastycznych komentarzy.

W reakcji na awans Dumy Podlasia w brytyjskich mediach wybuchła burza. Dziennikarze nazywają ekipę z Glasgow drużyną „rozbitą”, a nagłówki gazet mówią wprost o „polskim piekle” i „totalnym zaćmieniu”. Portal ESPN podkreślił, że mistrzowie Polski wyrównali w pełni zasłużenie, a goście stanowili nieustające zagrożenie. Eksperci BBC wprost wskazują, że kadra Rangersów powinna bez problemu poradzić sobie z takimi rywalami, tymczasem postawa zespołu wzbudziła ogromną wściekłość fanów i głośne gwizdy na trybunach.

Menedżer gospodarzy, Derek McInnes, nie krył ogromnego rozczarowania postawą swoich piłkarzy. Po wyrównującym golu dla Jagiellonii jego zespół całkowicie stracił pewność siebie i kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Szkocki szkoleniowiec przyznał, że reakcja kibiców na Ibrox była w pełni uzasadniona, a brak inteligencji boiskowej przy straconej bramce nazwał szaleństwem.
„Reakcja kibiców była uzasadniona. To, co zaprezentowaliśmy, szczególnie w drugiej połowie, było niewystarczająco dobre. Nie byliśmy wystarczająco dobrzy. Mimo że nie graliśmy od początku drugiej połowy rewelacyjnie, to i rywal nie grał niczego wielkiego. Ale sposób, w jaki straciliśmy gola na 1:1... Szaleństwo. Nie wiem, dlaczego nie przerwaliśmy tej akcji, choćby faulem.”
Szkotom na otarcie łez pozostaje walka w eliminacjach Ligi Konferencji z czeskim Jabloncem.
Zwycięski dwumecz z tak utytułowanym rywalem potwierdził olbrzymią klasę zespołu Adriana Siemieńca. Jagiellonia udowodniła, że potrafi rywalizować z europejskimi firmami zarówno pod względem piłkarskim, jak i wojenki psychologicznej w mediach społecznościowych, pewnie krocząc po kolejne sukcesy.
Jak podobała Wam się odpowiedź Jagiellonii na docinki ze strony Szkotów? Czy Waszym zdaniem żółto-czerwoni pójdą za ciosem w kolejnej rundzie? Czekamy na Wasze opnie w komentarzach!
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze