Reklama

Groźby barona PSL za lajk na Facebooku? Cham czy minister? (WIDEO))

Afera polityczna w powiecie zambrowskim i w całej Młodszej Polsce. Łomżyński radny Konfederacji Piotr Modzelewski zażądał dymisji ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, zarzucając mu wypłacanie publicznych środków rodzinie. Sprawa przybrała jednak drastyczny obrót, gdy po polubieniu tego wpisu przez starostę zambrowską doszło do pełnej emocji telefonicznej konfrontacji.

Apel o dymisję ministra i zarzuty o dotacje

Aferę zapoczątkowało nagranie opublikowane na Facebooku przez radnego Piotra Modzelewskiego. Zarzucił on ministrowi Stefanowi Krajewskiemu realizację hasła „Rodzina na swoim”, ujawniając, że żona członka rządu miała otrzymać łącznie 250 tysięcy złotych dotacji w ramach programów podległych lub nadzorowanych przez resort rolnictwa. Według przedstawionych dokumentów Edyta Krajewska otrzymała 50 tys. zł w 2022 roku oraz blisko 200 tys. zł w 2025 roku z LGD „Brama na Podlasie”. Radny wezwał szefa resortu do natychmiastowej dymisji i pociągnięcia do odpowiedzialności politycznej.

O sprawie nasza redakcja dowiedziała się przeszło dwa tygodnie temu i nagraliśmy wywiad z radnym Piotrem Modzelewskim. Minister Krajewski programowo telefonów od naszej redakcji nie odbiera więc skorzystaliśmy z wypowiedzi udzielonych portalowi "wPolityce".     

Reklama

Telefon do starosty zambrowskiej za „lajka”

Post radnego w mediach społecznościowych polubiła starosta powiatu zambrowskiego Edyta Marchelska-Groszfeld. Reakcja urzędniczki wywołała natychmiastową odpowiedź ze strony członka rządu. Minister Krajewski zadzwonił bezpośrednio do pani starosty w trakcie trwania posiedzenia Zarządu Powiatu Zambrowskiego. Przeświadczona o służbowym charakterze rozmowy starosta włączyła tryb głośnomówiący, przez co świadkami całej konfrontacji stali się pozostali zebrani samorządowcy. Dodatkowo mściwość barona PSL poskutkowała faktycznym rozpadem koalicji PiS-PSL, która rządzi powiatem zambrowskim. Warto wspomnieć, że Zambrów to matecznik Krajewskiego. Baron PSL wyjątkowo źle znosi krytykę wobec siebie o czym przekonali się rolnicy protestujący przeciw nieudolności szefa resortu i złamanym obietnicom. Jeden z nich wylał gnojówkę pod domem Krajewskiego (sam minister wcześniej nie odżegnywał się od takich procederów, gdy ofiarami padali posłowie PiS np. Kazimierz Gwiazdowski). Wówczas w akcji rozlewania gnojowicy uczestniczył późniejszy szef gabinetu ministra Krajewskiego. Skarga Krajewskiego w sprawie rolnika spowodowała jego areszt, a protesty rolników w tej sprawie kolejne kary. Pisaliśmy o tym TUTAJ i TUTAJ.  

Mocne słowa, presja i wątek rodziny

Starosta zambrowska w rozmowie z mediami przyznała, że potraktowała zachowanie członka gabinetu rządowego jako próbę wywarcia presji politycznej oraz przekroczenie dopuszczalnych granic sporu. Według jej relacji w trakcie połączenia miały paść sugerujące ostrzeżenia oraz groźby dotyczące jej kariery oraz bliskich. Marchelska-Groszfeld podkreśliła, że wciąganie rodzin w rozgrywki polityczne jest bezwzględnie niedopuszczalne i negatywnie rzutuje na wizerunek życia publicznego.

Reklama

Minister odpiera zarzuty i krytykuje odsłuch

Stefan Krajewski stanowczo odrzucił oskarżenia o stosowanie gróźb, argumentując, że jedynie poprosił panią starostę o nieprowadzenie politycznych ataków kosztem jego żony, która nie jest osobą publiczną. W kwestii przyznanych dotacji minister zaznaczył, że środki były dysponowane przez marszałka województwa, a każdy podmiot spełniający wymogi formalne ma prawo aplikować o fundusze. Odnosząc się do samego przebiegu rozmowy, polityk stwierdził, że upublicznienie jej na głośniku bez uprzedzenia było nieczystą zagrywką ze strony starosty.

Jak oceniacie zachowanie polityków w tej sytuacji? Czy Waszym zdaniem reakcja na polubienie wpisu w mediach społecznościowych przekroczyła granice sporu politycznego? Czekamy na Wasze opinie w komentarzach!

Reklama

Przemysław Sarosiek

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/08/2026 20:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama