Sąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał w mocy wyrok pierwszej instancji wobec obywatela Kamerunu, który odpowiadał za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Mężczyzna zajmował się organizacją nielegalnego przekraczania granicy Polski oraz Unii Europejskiej. Wyrok w tej sprawie jest już prawomocny.
Działalność grupy koncentrowała się głównie w okresie od sierpnia do października 2024 roku na terenie województw podlaskiego i mazowieckiego – w tym w Białymstoku oraz w rejonie przygranicznym. Oskarżony pełnił w strukturach istotne funkcje organizacyjne. Odpowiadał m.in. za rekrutowanie kierowców, przekazywanie im lokalizacji odbioru migrantów, koordynację przejazdów, zapewnianie zakwaterowania w Warszawie oraz organizowanie transportu pociągami do Niemiec.
Z ustaleń śledczych wynika, że oskarżony co najmniej 20 razy brał udział w przerzucie łącznie minimum 80 migrantów – m.in. z Kamerunu, Konga, Nigerii oraz Gwinei. Z nielegalnego procederu osiągnął korzyść majątkową w wysokości co najmniej 60 tysięcy złotych, którą sąd objął nakazem przepadku.
Lista zarzutów była jednak znacznie dłuższa. Mężczyznę uznano za winnego ułatwiania nielegalnego pobytu w Polsce, posiadania broni gazowej z amunicją, środków odurzających, a także przywłaszczenia cudzych dokumentów i zlecenia wykonania podrobionych kart pobytu.
Sąd Okręgowy orzekł wobec mężczyzny karę łączną 3 lat i 4 miesięcy pozbawienia wolności, przepadek 60 tys. zł oraz nawiązki finansowe. Sąd Apelacyjny w Białymstoku uznał apelację obrony za oczywiście bezzasadną, a zarzut prokuratury o zbyt łagodnym wymiarze kary za niezasadny, wskazując na wysoce zorganizowany charakter przestępstwa.
Co sądzicie o wymiarze kary w sprawach dotyczących organizowania nielegalnej migracji na naszej granicy? Czy wyroki powinny być surowsze? Zachęcamy do dyskusji w komentarzach!
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze