Reklama

Iberia Tbilisi czyli radosny futbol i dziurawa obrona. Jaga jest faworytem ale na Gruzinów trzeba uważać!

Już w czwartek, 20 sierpnia o godzinie 18:00, Białystok stanie się centrum piłkarskich emocji. Jagiellonia na własnym stadionie przy ul. Słonecznej podejmie mistrza Gruzji, Iberię 1999 Tbilisi, w pierwszym starciu IV rundy eliminacji Ligi Europy. Stawką dwumeczu jest historyczny awans do fazy ligowej, gigantyczne pieniądze oraz wizja potyczek z takimi potęgami jak Juventus, AC Milan czy Bayer Leverkusen. Oglądać to widowisko będzie można na antenach Super Polsatu, Polsatu Sport 1, Polsat Sport Premium 1 oraz na platformie Polsat Box Go. Choć na papierze to mistrz Polski stawiany jest w roli faworyta, lekceważenie rywala z Kaukazu byłoby ogromnym błędem. Analizujemy profil oraz postawę drużyny z Tbilisi w kontekście dwumeczu, który elektryzuje całe Podlasie.

Szalony mecz z Torpedo i oszczędzanie sił

Tuż przed wylotem do Polski mistrzowie Gruzji rozegrali szalone ligowe starcie wyjazdowe z Torpedo Kutaisi, które przegrali 3:4. Trener Andrey Demchenko wyraźnie oszczędzał kluczowe ogniwa przed rywalizacją z Jagą, dokonując aż 5 zmian w składzie w porównaniu do pucharowego boju z Larne FC. Eksperymenty w zestawieniu – zwłaszcza wystawienie bardzo młodego środka obrony – skończyły się defensywną katastrofą. Torpedo już po 20 minutach prowadziło 2:0, a w obronie Iberii pojawiały się ogromne wyrwy. Choć ekipa z Tbilisi potrafiła odpowiedzieć bramkami i odrobić straty grając w osłabieniu, w samej końcówce gospodarze przypieczętowali zwycięstwo efektownym strzałem głową.

Wesoła ekipa: ofensywny błysk, defensywna "zabawa"

Postawa w meczu ligowym doskonale podsumowuje charakterystykę Iberii 1999. To zespół prezentujący tzw. radosną twórczość – niezwykle groźny i widowiskowy z przodu, ale do bólu chaotyczny w tyłach. Gruzini lubią długo utrzymywać się przy piłce i grać kombinacyjnie, jednak po jej stracie kompletnie gubią się bez gry w destrukcji. Podobnie jak Jagiellonia, borykają się z ogromnymi problemami przy obronie dośrodkowań, a pod pressingiem popełniają proste błędy. Największe atuty reprezentują w ataku: skrzydłowi chętnie wchodzą w pojedynki jeden na jeden, a zespół imponuje zbalansowaną, młodą kadrą pełną zawodników z tzw. "szybką nóżką".

Reklama

Na kogo musi uważać ekipa Adriana Siemieńca?

Trzon zespołu napędza kilku niezwykle ciekawych zawodników. W bramce stoi doświadczony reprezentant kraju Giorgi Makaridze, mający za sobą występ na boiskach we Francji czy w hiszpańskiej Almerii. Bloku obronnego pilnuje kapitan Jemali-Giorgi Jinjolava – lewy obrońca ze świetnie ułożoną stopą, który wykonuje wszystkie stałe fragmenty gry i potrafi posłać podanie "w uliczkę". W ofensywie kluczowymi postaciami są lewonożny Vakho Bedoshvili, błyskotliwy Zviad Natchkebia oraz dynamiczny Nika Sikharulashvili. Dopełnieniem jest młody talent Aleksandre Amisulashvili w defensywie oraz wypożyczony z Leganes Sebastian Figueredo. To zgrana i niebezpieczna ekipa, której w żaden sposób nie wolno zlekceważyć.

Hiszpański rozjemca i pucharowe wspomnienia

UEFA wyznaczyła już obsadę sędziowską na to spotkanie. Mecz w Białymstoku poprowadzi hiszpański arbiter Ricardo de Burgos Bengoetxea, któremu na liniach asystować będą Iker De Francisco oraz Ivan Masso Granado. Na arbitra technicznego wyznaczono Alejandro Quintero Gonzaleza, a za VAR odpowiedzą Guillermo Cuadra Fernandez i Javier Iglesias Villanueva. Rewanżowe starcie w Gruzji poprowadzi z kolei Włoch Simone Sozza. Co ciekawe, De Burgos Bengoetxea sędziował już w Białymstoku osiem lat temu podczas pamiętnego meczu Jagiellonii z Rio Ave, a na swoim koncie ma również prowadzenie El Clasico, w którym pokazał czerwoną kartkę Cristiano Ronaldo.

Reklama

Jagiellonia zdecydowanym faworytem wyścigu

Mimo że Iberia przeszła długa drogę, eliminując po drodze Florę Tallinn i po zaciętym boju Larne FC, analitycy nie dają jej większych szans w starciu z mistrzem Polski. Znany statystyk piłkarski Piotr Klimek wyliczył szanse na awans za pomocą modeli matematycznych – wyliczenia dają Jagiellonii aż 86 procent szans na przejście do fazy ligowej, podczas gdy rywalom daje zaledwie 14 procent. Jagiellonia, pozostając wierna własnej tożsamości, dojrzałości taktycznej i pomysłowi trenera Adriana Siemieńca, ma wszystkie argumenty w rękach, by wykorzystać luki w obronie przeciwnika i zrealizować pucharowy cel.

Jakim wynikiem zakończy się pierwsze starcie przy Słonecznej? Czy Jaga przypieczętuje awans już w Białymstoku? Zachęcamy do zostawienia swoich typów w komentarzach i udostępniania artykułu innym kibicom!

Reklama

Przemysław Sarosiek 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/08/2026 16:01
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama