Do niebezpiecznego i kosztownego zdarzenia doszło na polsko-białoruskiej granicy w rejonie Mielnika. Kierująca osobową toyotą wjechała na pas drogi granicznej, niszcząc infrastrukturę chroniącą pas przygraniczny. Tłumaczyła policjantom i strażnikom granicznym, że po prostu pomyliła trasy.
Młoda kobieta wjechała w strefę objętą ścisłym zakazem ruchu. Podczas niefortunnego manewru uderzyła w szlaban wjazdowy oraz uszkodziła znajdujący się tam znak zakazu ruchu. W wyniku uderzenia uszkodzeniom uległ również sam pojazd, co natychmiast zwróciło uwagę patrolujących ten odcinek funkcjonariuszy Straży Granicznej.
Kierująca tłumaczyła mundurowym, że dojeżdżając do strefy nadgranicznej pomyliła drogi i nie zauważyła oznaczeń. Tłumaczenia na nic się jednak nie zdały. Za popełnione wykroczenia drogowe oraz naruszenie przepisów granicznych kobieta została ukarana mandatami na łączną kwotę 1000 złotych. Funkzionariusze zatrzymali także dowód rejestracyjny jej samochodu.
Straż Graniczna przypomina, że zasady przebywania w rejonie przygranicznym są ściśle uregulowane prawnie Rozporządzeniem Wojewody Podlaskiego. Wjazd lub wejście na pas drogi granicznej bez odpowiedniego zezwolenia jest naruszeniem prawa i grozi mandatem w wysokości do 500 zł. Strefa ta jest stale monitorowana i zabezpieczona.
Wzdłuż całej granicy z Białorusią umieszczone są wyraźne tablice ostrzegawcze informujące o zakazie przebywania w pasie drogi granicznej oraz zakazie przekraczania granicy państwowej. Apeluje się do wszystkich kierowców i turystów w regionie o zachowanie szczególnej uwagi i stosowanie się do widocznych oznaczeń.
Czy Waszym zdaniem oznakowanie przy granicy jest wystarczająco widoczne dla kierowców z zewnątrz? Dajcie znać i zostawcie komentarz pod artykułem!
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze