Chwile grozy przeżyli mieszkańcy jednej z dzielnic Sokółki. 33-letni mężczyzna postanowił wypróbować pistolet gazowy na terenie swojej posesji. Niestety, celność lub brak wyobraźni doprowadziły do groźnej sytuacji. Kulki śrutu przelatywały przez granicę działki, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla otoczenia i znajdującego się w pobliżu mienia.
Głównym celem niekontrolowanych strzałów stał się samochód zaparkowany na sąsiednim podwórku. Właścicielka pojazdu przeżyła ogromny szok, gdy zauważyła liczne uszkodzenia karoserii z prawej strony auta. Na miejscu szybko pojawiły się ślady po śrucie. Pokrzywdzona kobieta natychmiast powiadomiła o wszystkim sokólskich policjantów, szacując wstępnie powstałe straty na ponad 5 tysięcy złotych.
Mundurowi z Sokółki zareagowali natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia. Już kilkadziesiąt minut później sprawca całego zamieszania był w rękach funkcjonariuszy. 33-latek został zatrzymany w swoim domu, a broń, z której strzelał, została zabezpieczona jako dowód w sprawie. Mężczyzna nie stawiał oporu podczas zatrzymania, jednak z konsekwencji swojego nieodpowiedzialnego zachowania zda sprawę dopiero w sądzie.
Podejrzany usłyszał już oficjalny zarzut zniszczenia mienia. Zgodnie z polskim Kodeksem Karnym, za tego typu wybryk grozi mu surowa kara – nawet do 5 lat pozbawienia wolności. O dalszym losie mieszkańca Sokółki zdecyduje sąd. Akcja policji pokazuje, że bezmyślne używanie broni gazowej w miejscach zamieszkanych niesie za sobą poważne konsekwencje prawne i finansowe.
Co sądzicie o takich zachowaniach? Czy w Waszej okolicy również dochodzi do podobnych incydentów? Dajcie znać w komentarzach pod artykułem i podzielcie się swoją opinią!
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze