Reklama

Wpadli w Gdańsku. Oszukali białostocką seniorkę na 30 tysięcy złotych

Kolejna starsza osoba z Białegostoku padła ofiarą bezwzględnych naciągaczy działających metodą „na policjanta”. Tym razem łupem bezczelnych przestępców padły oszczędności życia 79-letniej kobiety. Dzięki błyskawicznej i skrupulatnej pracy białostockich śledczych, sprawcy zostali już namierzeni i zatrzymani na drugim końcu Polski. Dwaj mężczyźni usłyszeli prokuratorskie zarzuty, a za kratkami mogą spędzić najbliższe lata. Policja po raz kolejny apeluje o czujność i przypomina: prawdziwi funkcjonariusze nigdy nie żądają przekazania gotówki przez telefon.

Perfidny plan i reklamówka pełna gotówki na przystanku

Do dramatycznych wydarzeń doszło na początku maja. Na telefon stacjonarny 79-letniej białostoczanki zadzwonił mężczyzna, który stanowczym głosem przedstawił się jako oficer policji. Przekonał seniorkę, że bierze ona udział w ściśle tajnej akcji wymierzonej w niebezpieczną grupę przestępczą. Oszust wmówił kobiecie, że bandyci planują napad na jej mieszkanie i kradzież wszystkich oszczędności. Jedynym sposobem na uratowanie pieniędzy miało być ich natychmiastowe zabezpieczenie przez mundurowych. Przerażona i zmanipulowana białostoczanka spakowała do zwykłej reklamówki 30 tysięcy złotych, poszła na wskazany przystanek autobusowy i tam bezwiednie oddała losowo spotkanemu mężczyźnie cały swój majątek. Dopiero po powrocie do domu i rozmowie z bliskimi dotarło do niej, jak potwornie została oszukana.

Kryminalni z Białegostoku uderzyli w Trójmieście

Zgłoszeniem natychmiast zajęli się policjanci z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu białostockiej komendy miejskiej. Funkcjonariusze krok po kroku analizowali zebrany materiał dowodowy, co pozwoliło im ustalić tożsamość oraz dokładne miejsce pobytu naciągaczy. Trop wiódł prosto nad morze. Białostoccy kryminalni, wspierani przez pomorskich mundurowych, przeprowadzili dynamiczną akcję w Gdańsku, gdzie zatrzymali zaskoczonych wspólników w ich własnych mieszkaniach. Okazali się nimi mężczyźni w wieku 42 i 52 lat. Podczas przeszukań śledczy zabezpieczyli m.in. odzież, którą sprawcy mieli na sobie w dniu przestępstwa na Podlasiu. Jak ustalono, starszy z nich fizycznie odebrał gotówkę od seniorki, a młodszy koordynował całą akcję i przekazywał instrukcje. Obaj usłyszeli już zarzuty oszustwa, za co grozi im kara do 8 lat więzienia.

Reklama

Jak działają oszuści? Poznaj ich metody i scenariusze

Mechanizm działania przestępców od lat opiera się na manipulacji najsilniejszymi ludzkimi emocjami: strachem o bliskich, lękiem przed utratą majątku oraz presją czasu. Naciągacze dzwonią i najczęściej podają się za policjantów, prokuratorów, urzędników lub członków rodziny (wnuczka, syna). Najpopularniejsze scenariusze, jakimi się posługują, to: informowanie o rzekomej akcji policyjnej i zagrożeniu oszczędności w banku lub w domu, błaganie o pilną pomoc finansową z powodu spowodowania tragicznego wypadku drogowego oraz opowiadanie o nagłych, fikcyjnych problemach zdrowotnych lub finansowych bliskich. Bez względu na to, jaką historię usłyszymy w słuchawce, cel jest zawsze jeden: wywołanie paniki i zmuszenie ofiary do natychmiastowego wydania pieniędzy lub podania loginów i haseł do konta.

Skuteczne rozłączenie to Twoja najlepsza obrona

Policja przypomina, że najskuteczniejszą bronią w walce z bezwzględnymi telefonami jest natychmiastowe i zdecydowane przerwanie rozmowy. To nie jest niegrzeczność, ale elementarne bezpieczeństwo. Słysząc w słuchawce prośbę o pieniądze, należy natychmiast odłożyć słuchawkę aparatu stacjonarnego lub nacisnąć czerwoną słuchawkę w smartfonie. Po skutecznym rozłączeniu warto odczekać chwilę lub użyć innego telefonu, aby zadzwonić do rodziny i zweryfikować usłyszaną historię, albo bezpośrednio skontaktować się z policją pod numerem alarmowym 112. Rozmawiajmy o tych zagrożeniach z naszymi dziadkami, rodzicami i starszymi sąsiadami – nasza wspólna czujność to najlepsza tarcza ochronna.

Reklama

AR

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości