Wokół Bartłomieja Wdowika znów zrobiło się gorąco, jednak tym razem nie chodzi o kolejne błyskotliwe bramki czy zjawiskowe strzały z rzutów wolnych. Sytuacja kluczowego gracza historycznego sezonu 2023/2024 w barwach Jagiellonii Białystok staje się z dnia na dzień coraz bardziej skomplikowana. Najnowsze wieści docierające z Portugalii wywołały prawdziwy wstrząs na podlaskim podwórku: lewy obrońca został bezpardonowo odstawiony od składu SC Braga, a co gorsza w klubie zostały ucięte wypłaty.
Lokalni kibice doskonale pamiętają przecież lipiec 2024 roku i głośny transfer za kwotę przekraczającą 1,5 miliona euro. Przejście do portugalskiej ekipy miało stanowić przepustkę do wielkiej europejskiej kariery i ugruntować pozycję zawodnika w reprezentacji Polski. Rzeczywistość okazała się jednak wyjątkowo brutalna. Wdowik w barwach Bragi zaliczył zaledwie jedno oficjalne spotkanie, po czym rozpoczęła się błyskawiczna karuzela wypożyczeń, najpierw do niemieckiego Hannover 96, a następnie z powrotem na Chorten Arenę.
Ponowny przyjazd do Białegostoku miał dać upragnioną stabilizację i pozwolić na ponowne złapanie wiatru w żagle. Władze mistrzów Polski bardzo mocno zabiegały o wykupienie swojego dawnego lidera na stałe. Twarde negocjacje finansowe z Portugalczykami zakończyły się jednak fiaskiem. Próba wynegocjowania niższej kwoty odstępnego spełzła na niczym, a zawodnik musiał spakować walizki i wrócić do Portugalii, gdzie w szatni nikt już na niego nie czekał.
Informacje przekazane przez renomowany portugalski dziennik „Record” nie pozostawiają żadnych złudzeń. Sytuacja polskiego obrońcy na miejscu jest po prostu fatalna. Bartłomiej Wdowik, wraz z João Marquesem oraz Thiago Helguerą, został officialnie oddelegowany do treningów poza pierwszym zespołem kierowanym przez Carlosa Vicensa. Jakby problemów sportowych było mało, władze Bragi przestały wypłacać Polakowi wynagrodzenie i nie uregulowały między innymi pensji za lipiec.
Z doniesień mediów wynika jasno, że problem zaległości finansowych zapoczątkował moment zakończenia okresu wypożyczenia do Białegostoku. Polak nie zamierza jednak przyglądać się sprawom z boku. Usiłując wywalczyć ciężko zarobione pieniądze, powiadomił już o całej sprawie portugalski związek zawodowy piłkarzy, prosząc o pilną interwencję i pełne wsparcie prawne w rosnącym sporze z władzami klubu.
Kłopoty wychowanka Dumy Podlasia wywołały natychmiastową lawinę komentarzy w mediach i na kibicowskich forach. W Białymstoku błyskawicznie odżyły pytania: czy zarząd Jagiellonii powinien wykorzystać potężny chaos w Portugalii i ponownie sprowadzić swojego ulubieńca przy Słonecznej?
Kibice do dziś mają przed oczami spektakularne bramki „Wdowy” oraz jego ogromny wkład w zdobycie pierwszego w historii mistrzostwa kraju. Zbliżający się finał okienka transferowego i widmo potencjalnego rozwiązania kontraktu z winy klubu z Portugalii otwierają zupełnie nowy scenariusz. Czy działacze z Białegostoku zdecydują się wyciągnąć pomocną dłoń do swojego dawnego asa? Rozwój wydarzeń na linii Braga – Białystok z pewnością zdeterminuje najbliższe dni, a kibice z niecierpliwością czekają na kolejne wieści.
KPZF
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze