To był kosmiczny mecz Jagiellonii. Żółto-czerwoni rozgromili rozbity po pucharach Raków przegrał u siebie 2:5, a Duma Podlasia wykorzystała słabość rywali prezentując imponująca skuteczność. A biorąc pod uwagę poprzeczki i słupki mogło być znacznie wyżej!
Dla gospodarzy był to mecz o być albo nie być. O ile żółto-czerwoni przy dwóch przełożonych meczach mieli sześć oczek i miejsce w środku tabeli, ale i awans do fazy ligowej Ligi Europy to Medaliki ani nie zakwalifikowały się do Ligi Konferencji a w tabeli byli przed meczem na ostatniej lokacie.
Jaga zaczęła agresywnie odbierając piłkę i naciskając na rywali już pod ich bramki. Ale pierwsza groźna okazja została stworzona przez gospodarzy. Gospodarze szybko rozegrali wolny w środku boiska, a nasza defensywa zaspała. Adin Molnar położył w polu karnym zwodem Guilherme Montoię i Yuki Kobaashi i podał piłkę do kompletnie nie obstawionego Mahira Emreliego. Napastnik Medalików strzelił z kilku metrów prosto w Sławka Abramowicza, który instynktownie odbił piłkę. Jaga zrewanżowała się w 9 minucie: kontrę zakończył prostopadłym podaniem Taras Romanczuk, który podał do Kajetana Szmyta. Ten podał do Jesusa Imaza, który miał świetną okazję do strzału, ale piłka odbiła się od nogi defensora Rakowa i wyszła poza boisko.
W 14 minucie okazję bramkową mieli żółto-czerwoni. Eryk Kozłowski zakończył serię podań w polu karnym wystawiając patelnię Rodrigo Conceicao. Ten z 7 metrów strzelił bez namysłu z woleja, ale Kacper Terlikowski instynktownie odbił piłkę.
W 23 minucie Raków objął prowadzenie. Najpierw zagapiła się defensywa Dumy Podlasia. Makuch ze środka boiska zagrał na skrzydło do Vladislava Koczerhina. Ten popędził w pole karne, ograł Greka i przerzucił do niepilnowanego Mahriego Emreliego, a ten strzelił z bliska obok Abramowicza, który jeszcze rękoma odbił piłkę, ale ta wpadła do bramki.
W 28 minucie Nik Prelec technicznie podał dokładnie w pole karne, a Eryk Kozłowski przytomnie odegrał piłkę do Imaza. Jesus strzelił, ale piłkę odbił Trelowski. Jagiellończycy sygnalizowali jeszcze, że jeden z graczy miejscowych zagrał piłkę ręką w polu karnym. Patryk Gryckiewicz najpierw zarządził przerwę dla napicia się wody dla graczy i czekał na informcje z VAR. Dostał ją, obejrzał osobiście na ekranie i odgwizdał rzut karny, a winowajcą okazał się Jean Carlos. Jedenastkę w 31 minucie na gola zamienił Jesus Imaz. Zaraz potem okazję miał Rodrigo Conceicao, który szarpnął prawym skrzydłem i mając sporo wolnego miejsca chciał podać do partnerów. Miał kilku parnerów, ale podał nieprecyzyjnie.
W 35 minucie powinno być 2:1 dla Jagi. Szmyt dostał podanie od Prelca i strzelił z woleja trafiając z około 10 metrów w poprzeczkę. Ale co się odwlecze to nie uciecze: najpierw z około 11 metrów strzelał Eryk Kozłowski, piłkę odbił Trelowski, ale dobitka Prelca z kilku metrów wylądowała w bramce Jagi i było 2:1.
Zmiana prowadzenia wkurzyła fanów gospodarzy, którzy zaczęli dość wulgarnie naciskać swoją ekipę. Za to bardzo głośno odezwała się trybuna żółto-czerwonych. Poderwało to Medaliki do ataków, ale ani Emreli ani Fran Tudor nie potrafili oddać celnego strzału. W końcówce I połowy próbował jeszcze szczęścia Tudor, ale ani sam nie trafił ani nie zrobił tego Makuch.
Już w doliczonym czasie gry świetną okazją miał znowu Szmyt, który najpierw nie zdołał oddać strzału, a chwilę potem ten sam gracz w świetnej okazji kolejny trafił w poprzeczkę. I to był ostatni akcent tej części meczu.
Zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy sędzia Gryckiewicz musiał na kilka minut przerwać mecz, bo czerwono-niebieskie dymy odpalone z trybun zadymiły pół boiska. Trochę zdekoncentrowało to miejscowych, którzy po wyjściu z szatni zaczęli atakować. W 51 minucie okazję miał Makuch ale jego strzał został zablokowany.
W 53 minucie powinno być 2:2. Po dobrym dośrodkowaniu Parovicia nie sięgnał piłki Kobayashi, ale piłka po główce Emreliego minęła o centymetry bramkę Jagi. Niestety 3 minuty później padło wyrównanie. Po rożnym odbił piłkę przed siebie Abramowicz przed polem karnym piłkę przejął Jakub Jendrykę i strzelił. Montoia interweniował tak niefortunnie, że piłka wpadła do bramki Jagi. Gola zaliczono jednak Jendryce.
Gol zgasił pasywną w II połowie Jagę i miejscowi zaczęli coraz wyraźniej przeważać. W 66 minucie kolejną okazję miał Jendryka, którego potężny strzał z klasą wybronił Abramowicz. I to chyba przebudziło Dumę Podlasia. Bo najpierw Sergio Lozano zakończył ładną akcję całej ekipę ładnym technicznym strzałem, który zatrzymał się na słupku bramki Rakowa. Kilkanaście sekund później okazję do strzału miał jeszcze Szmyt, ale i jego strzał obronił na raty Trelowski.
W 73 minucie sędzia ponownie podbiegł do VAR-u, bo dostał sygnał, że po rzucie rożnym Kwiatkowski zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym. Arbiter obejrzał sytuację na monitorze i podyktował karnego zamienionego na gola przez Guilherme Montoię. 3:2 dla Jagi!
Nerwowość w szeregach Rakowa sięgnęła zenitu: kibice zaczęli wzywać znowu swoją drużynę "Raków grać, k... mać". A goście wykorzystali dekoncentrację rywali i w 78 minucie objęli prowadzenie na 4:2, kiedy kontrę wykończył wprowadzony po przerwie Sow.
W 82 minucie powinno być 5:2: kontratak prowadził Conceicao, który zamiast strzelać podał do lepiej ustawionego Prelca, który tym razem spudłował. Rozbici gospodarze w tym momencie zwątpili już w możliwość odwrócenia losów spotkania.
W 89 minucie klasę pokazał wprowadzony kilka chwil wcześniej Youssuf Sylla. Jaga przeprowadziła kontrę zakończoną podaniem do Belga, który wykorzystując, że nikt go nie atakuje strzelił z około 25 metrów w samo okienko bramki Rakowa. Trelowski był bezradny: 5:2!!!
Raków Częstochowa - Jagiellonia Białystok 2:5 (1:2). Bramki: Mahir Emreli 23, Jakub Jendryka 56 - Jesus Imaz 31-karny, Nik Prelec 37, Guilherme Montoia 76-karny, Ousmane Sow 78, Youssuf Sylla 89. Żółte kartki: Eryk Kozłowski (Jagiellonia), Karol Struski (Raków). Sędziował: Patryk Gryckiewicz. Widzów: 5327.
Raków: Kacper Terlikowski - Fran Tudor (71 Arvid Brorsson), Bohdan Pracowita, Didi Gaucho (46 Oskar Repka) - Jean Carlos (46 Marko Perović), Vladislav Kochergin, Karol Struski (61 Oliwier Kwiatkowski), Jakub Jendryka - Adin Molnar (61 Lamine Diaby-Fadiga), Mahir Emreli.
Jagiellonia: Sławomir Abramowicz - Guilherme Montoia, Yuki Kobayashi, Apostolos Konstantopoulos, Norbert Wojtuszek - Kajetan Szmyt (69 Ousmane Swo) - Eryk Kozłowski (69 Hampus Finndell), Taras Romanczuk, Rodrigo Conceicao (90 Kamil Jóźwiak)- Jesus Imaz (46 Sergio Lozano), Nik Prelec (86 Youssuf Sylla).
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze