To miał być wieczór pełen radości i wielkiego, historycznego świętowania na gruzińskiej ziemi. Jagiellonia Białystok dopięła swego i po raz pierwszy w historii klubu przypieczętowała awans do fazy ligowej Ligi Europy. Po spektakularnym zwycięstwie 4:0 w pierwszym meczu u siebie, w rewanżu podopieczni Adriana Siemieńca postawili kropkę nad „i”, pokonując na wyjeździe Iberię 1999 Tbilisi 2:1 po golach Jesusa Imaza oraz Andersa Klynge (co dało pewny wynik 6:1 w dwumeczu). Niestety, chwile dumy z sukcesu w europejskich pucharach szybko ustąpiły miejsca ogromnemu niepokojowi. Bezpośrednio po końcowym gwizdku na stadionie w Tbilisi doszło do koszmarnego wypadku z udziałem jednego z kibiców z Podlasia.
Tuż po zakończeniu spotkania piłkarze Jagiellonii podeszli w stronę trybuny zajmowanej przez grupę swoich najwierniejszych fanów, którzy przemierzyli setki kilometrów do Gruzji, by wspierać zespół na żywo. W trakcie wspólnego celebrowania i entuzjastycznego świętowania doszło do dramatycznego zdarzenia. Jeden z białostockich kibiców stracił równowagę, wypadł przez barierki zabezpieczające i spadł z dużej wysokości prosto na poziom murawy.
Z relacji świadków oraz przekazu naszego specjalnego wysłannika w Tbilisi Kuby Seweryna wynika, że mowa o upadku z wysokości kilku metrów, a poszkodowany uderzył o ziemię plecami oraz głową. Radość z sukcesu na boisku w jednej chwili zamieniła się w ciszę i ogromny strach na sektorze gości. Na zdarzenie natychmiast zareagowali zawodnicy Jagiellonii – piłkarze, którzy jeszcze chwilę wcześniej wznosili okrzyki zwycięstwa, od razu pobiegli w miejsce upadku kibica, aby sprawdzić jego stan i wezwać służby ratunkowe.
Wokół płyty boiska na szczęście znajdowały się służby medyczne oraz karetki pogotowia. Poszkodowanemu fanowi błyskawicznie udzielono pierwszej pomocy na miejscu. Mężczyzna, który zachował oddech, został niezwłocznie zabrany przez zespół ratownictwa medycznego i na sygnale przetransportowany do lokalnego szpitala.
Dramatyczne obrazki z tego incydentu zarejestrował na nagraniu obecny w Gruzji dziennikarz naszego portalu Kuba Seweryn. Materiał wideo opisujący niebezpieczną sytuację trafił na jego profil w portalu X, choć ze względu na powagę sytuacji został po kilku minutach usunięty z sieci.
W pierwszych momentach po zdarzeniu pojawiało się wiele wątpliwości oraz niepokojących pytań dotyczących tego, jak poważnych obrażeń doznał pechowy kibic. Wieczorem przełomowe i znacznie spokojniejsze informacje z Tbilisi przekazał wspomniany dziennikarz Kuba Seweryn. Z przekazanych przez niego wieści wynikało, że poszkodowany fan po przewiezieniu do placówki medycznej jest przytomny.
Jak zrelacjonował dziennikarz, stan zdrowia kibica Jagiellonii okazał się znacznie lepszy, niż wstępnie przypuszczano na podstawie wyglądającego koszmarnie upadku, a całe zdarzenie – z uwzględnieniem okoliczności – ma szansę zakończyć się przede wszystkim na dużym strachu. Choć bezpośrednio po zdarzeniu kibice z niecierpliwością oczekiwali na oficjalny komunikat, wieść o przytomności poszkodowanego przyniosła ulgę wszystkim fanom śledzącym losy Białostoczan. Historyczna noc Jagiellonii w Lidze Europy na długo pozostanie w pamięci i nie tylko z powodu sportowej victorii, ale i chłodzących krew w żyłach wydarzeń po meczu.
KPZF
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze