Do mrożących krew w żyłach scen doszło na jednym z podlaskich przejazdów kolejowo-drogowych w Białymstoku. 41-letnia kobieta, przewożąca w foteliku swoją małą córeczkę, nagle straciła panowanie nad rowerem i upadła wprost na betonowe płyty torowiska. Na ratunek natychmiast ruszyli patrolujący okolicę funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei (SOK), którzy pełnili służbę na linii kolejowej Białystok – Łomża,. Pomoc nadeszła w samą porę.
Wszystko działo się w poniedziałek (29 czerwca 2026 roku) chwilę po godzinie 18:00. To właśnie wtedy funkcjonariusze Grupy Operacyjno-Interwencyjnej z Komendy Regionalnej SOK w Białymstoku patrolowali szlak kolejowy na linii Białystok – Łomża.
W pewnym momencie mundurowi zauważyli jadącą rowerem kobietę, która na przejeździe nagle wywróciła się i z impetem uderzyła o ziemię. Sytuacja wyglądała niezwykle groźnie, ponieważ sokiści z daleka dostrzegli, że z tyłu jednośladu zamontowany jest dziecięcy fotelik z małym dzieckiem w środku. Funkcjonariusze bez chwili zawahania ruszyli biegiem w kierunku poszkodowanych.
Gdy mundurowi dotarli na miejsce, okazało się, że 41-latka doznała bolesnego urazu kolana i na moment straciła kontakt z otoczeniem. Funkcjonariusze SOK natychmiast zabezpieczyli teren przejazdu, ułożyli poszkodowaną w bezpiecznej pozycji, udzielili jej pierwszej pomocy przedmedycznej i podali wodę, dzięki czemu kobieta szybko odzyskała pełną przytomność.
Najważniejszą informacją był jednak stan zdrowia małej pasażerki. Na szczęście, dzięki prawidłowemu przypięciu w rowerowym foteliku, dziewczynce absolutnie nic się nie stało i nie odniosła żadnych obrażeń.
Sokiści niezwłocznie wezwali na miejsce zdarzenia zespół ratownictwa medycznego. Karetka pogotowia pojawiła się na kolejowych płytach już po kilku minutach. Ratownicy medyczni po opatrzeniu ran zdecydowali, że poszkodowana 41-latka musi zostać przewieziona do szpitala na szczegółowe badania i obserwację.
Na miejsce wypadku wezwano również tatę dziewczynki. Przerażony, ale wdzięczny za szybką reakcję służb mężczyzna odebrał córeczkę od funkcjonariuszy i bezpiecznie zabrał ją do domu. Dzięki czujności i błyskawicznej postawie białostockich sokistów, ta niebezpieczna sytuacja nie skończyła się tragedią.
Jak oceniacie bezpieczeństwo na przejazdach kolejowo-drogowych w naszym regionie? Czy betonowe płyty i tory stanowią duże wyzwanie dla rowerzystów?
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze