Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z podlaskiej Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) udaremnili kolejną próbę przemytu nielegalnych wyrobów tytoniowych. Tym razem pomysłowością wykazał się młody kierowca volkswagena, który postanowił przerobić samochodowe siedzenia na schowki dla kontrabandy.
Do zdarzenia doszło na przejściu granicznym w Bobrownikach. To właśnie tam mundurowi wytypowali do szczegółowej kontroli osobowego volkswagena, który wjechał do Polski z terytorium Białorusi. Za kierownicą pojazdu siedział 27-letni obywatel Białorusi. Choć mężczyzna liczył na rutynowe i szybkie formalności, czujność funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej szybko pokrzyżowała jego plany.
W trakcie dokładnej rewizji niemieckiego auta okazało się, że wnętrze skrywa nielegalną tajemnicę. Mundurowi znaleźli pół tysiąca paczek papierosów z białoruskimi znakami akcyzy. Przemycany towar był gęsto upakowany wewnątrz siedzeń pojazdu. Rynkową wartość przejętej kontrabandy oszacowano na ponad 10 tysięcy złotych.
Kierowca volkswagena nie miał pola do dyskusji i od razu przyznał się do próby przemytu. Podróż zakończyła się dla niego bardzo kosztownie – 27-latek został ukarany na miejscu mandatem karnym w wysokości 10 tysięcy złotych. Cały nielegalny towar został zabezpieczony i trafił do magazynu Oddziału Celnego w Bobrownikach.
Co sądzicie o pomysłowości przemytników na podlaskich przejściach granicznych? Czy Waszym zdaniem wysokie mandaty skutecznie odstraszają przed łamaniem prawa, czy to wciąż zbyt opłacalny proceder?
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze