Reklama

Drogi pod specjalnym nadzorem. Nowe uprawnienia policji i rewolucja dla motocykli

Ogromne zmiany w badaniach technicznych pojazdów w Polsce. To decyzja Parlamentu Europejskiego oraz polskiego Ministerstwa Infrastruktury, które zdecydowały kompletnie zrewolucjonizować sprawdzanie technicznego stanu pojazdów. Ma wejść w życie pełna cyfryzacja i bezwzględna walka z drogowymi oszustwami.

Reforma uderzy w piratów ekologicznych bezpośrednio na podlaskich szlakach. Zaostrzenie przepisów nie zamknie się bowiem wyłącznie w murach Stacji Kontroli Pojazdów. Dokręcanie śruby przenosi się na ulice miast i drogi krajowe, gdzie policja oraz inspekcje zyskają potężną broń do walki z dymiącymi, zmodyfikowanymi i zbyt głośnymi pojazdami. Mundurowi nie będą już musieli czekać, aż auto pojawi się na corocznym przeglądzie – eliminacja drogowych „trucicieli” odbędzie się w trybie natychmiastowym.

Mobilne laboratoria na ulicach wyłapią dymiące auta

W myśl nowych unijnych wytycznych, patrole policji podczas rutynowych kontroli drogowych zyskają uprawnienia do badania rzeczywistej emisji spalin. Kontrola obejmie nie tylko samochody osobowe i dostawcze, ale również ciężarówki oraz motocykle. Jeśli badanie wykaże, że pojazd drastycznie przekracza normy zanieczyszczeń, kierowca straci dowód rejestracyjny i zostanie natychmiast skierowany na dodatkowy, rygorystyczny przegląd techniczny. Ten sam mechanizm posłuży do walki z plagą ryczących wydechów – nowe sonometry bezlitośnie wyłapią pojazdy generujące nadmierny hałas.

Reklama

Motocykle pod lupą i koniec z krajową samowolką

Wielkie zmiany czekają fanów jednośladów. Europosłowie zdecydowali o ostatecznym zniesieniu dotychczasowej dowolności krajowej w kwestii kontroli tej grupy pojazdów. Okresowe przeglądy techniczne cięższych motocykli (o pojemności powyżej 125 cm³) oraz jednośladów z napędem elektrycznym o dużej mocy staną się bezwzględnie obowiązkowe na terenie całej Unii Europejskiej. Dla polskich właścicieli jednośladów nie jest to rewolucja, ale nowe procedury badania elektroniki i spalin będą znacznie bardziej szczegółowe niż dotychczas.

Unijny certyfikat sprawności

Reforma niesie za sobą także ułatwienia, na które od lat czekali Polacy pracujący lub podróżujący po Europie. Nowe prawo wprowadza tzw. tymczasowy unijny certyfikat sprawności technicznej. Umożliwi on legalne wykonanie badania technicznego w innym kraju członkowskim UE niż ten, w którym samochód został zarejestrowany. Taki dokument będzie ważny przez 6 miesięcy i pozwoli bezstresowo poruszać się po drogach całej Wspólnoty. Kolejne, pełne badanie kierowca będzie musiał jednak przeprowadzić już w macierzystym kraju rejestracji pojazdu.

Reklama

Polska patrzy na model belgijski

Co ważne dla portfeli właścicieli starszych aut, Komisja Transportu PE kategorycznie odrzuciła pomysł, by samochody mające więcej niż 10 lat przechodziły kontrole co pół roku. Uznano to za zbyt duże obciążenie finansowe dla obywateli. W mocy pozostaje sprawdzona zasada 3-2-1 (pierwsze badanie po 3 latach od nowości, kolejne po 2, a potem co rok).

Jednocześnie Ministerstwo Infrastruktury zapowiada ostrożność przy wprowadzaniu najdroższych technologii pomiarowych. Polska nie chce być „poligonem doświadczalnym” i w kwestii testowania tlenków azotu (NOx) analizuje bezpieczny model belgijski. Unia pozostawiła te kwestie jako dobrowolne, dzięki czemu polski rząd nie zamierza obciążać lokalnych stacji SKP kosztami zakupu drogiej aparatury, dopóki unijne negocjacje nie dobiegną końca.

Reklama

PS

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/06/2026 00:58
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości