Czekanie w Białymstoku dobiegło końca. Już w najbliższą sobotę, 25 lipca, o godzinie 14:45 brązowi medaliści poprzedniego sezonu rozpoczną zmagania w nowej kampanii PKO BP Ekstraklasy. Na własnym stadionie przy ul. Słonecznej Jagiellonia Białystok podejmie mocno przebudowaną i ambitną Koronę Kielce. Przed obiema drużynami stoją zupełnie nowe wyzwania. Żółto-czerwoni i krwisto-złoci powalczą o dobre rozpoczęcie sezonu.
W Białymstoku doszło do kilku zauważalnych roszad. Z zespołem pożegnali się kluczowi zawodnicy z Afimico Pululu i Bartkiem Mazurkiem na czele, a także dotychczasowy dyrektor sportowy Łukasz Masłowski, którego zastąpił Radosław Kucharski. Fani liczą jednak na nowe twarze – solidną jakość mają wnieść Nik Prelec oraz sprowadzony z Lens Jeremy Agbonifo.
Kielczanie również nie próżnowali na rynku. Korona pobiła klubowy rekord transferowy, kupując za 1,7 mln euro czeskiego pomocnika Patrika Hellebranda sprowadzonego z zabrzańskiego Górnika. Kadra trenera Jacka Zielińskiego wzmocniła się także takimi nazwiskami jak Ariel Mosór, Kamil Jakubczyk czy Norbert Barczak.
Choć szkoleniowiec Korony ma spore pole manewru w defensywie i środku pola, to boryka się z kłopotami na skrzydłach i w ataku. W Białymstoku z powodu urazów na pewno nie zagrają Slobodan Rubezić, Nono oraz Stjepan Davidović.
Mimo to w obozie rywali panuje optymizm. Nowy kapitan kieleckiej drużyny, Mariusz Stępiński, zapowiada ostrą walkę o pełną pulę:
- Skupiamy się na Jagiellonii, bo chcemy zdobyć w tym spotkaniu trzy punkty. Korona może aspirować do bycia w top 5 – deklaruje napastnik.
Białostoczanie przystępują do ligi w bardzo dobrych nastrojach. Zespół Adriana Siemieńca wygrał 4 z 5 letnich sparingów, a na korzyść gospodarzy przemawia też historia. Jagiellonia zwyciężyła w 3 z 5 ostatnich pojedynków z Koroną, w każdym ze skwitowanych wygranych meczów aplikując rywalom po trzy bramki.
Dodatkowo kielczanie od dłuższego czasu fatalnie spisują się w meczach wyjazdowych – ostatnie zwycięstwo na terenie rywala odnieśli w lutym. W Jadze uwagę zwraca forma Kajetana Szmyta, który po udanej końcówce poprzedniego sezonu błyszczał skutecznością w test-meczach.
Co istotne, Jagiellonia jako jedyny polski pucharowicz rozpocznie europejskie zmagania dopiero od trzeciej rundy eliminacji. Pozwala to żółto-czerwonym skupić pełnię sił na udanym otwarciu Ekstraklasy i zbudowaniu przewagi punktowej nad resztą ligowej czołówki.
Atut własnego boiska, wysoka forma w sparingach oraz zgranie pod wodzą trenera Siemieńca stawiają białostoczan w roli faworyta sobotniego widowiska.
Jakim wynikiem zakończy się sobotnia inauguracja na Słonecznej? Czy Jagiellonia pewnie sięgnie po 3 punkty na rozpoczęcie sezonu? Wytypujcie dokładny rezultat w komentarzach!
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze