Reklama

Dziki atak na ciężarną kobietę w Dniu Matki. Dzielnicowy zatrzymał furiata

Do niebywałego aktu agresji doszło na terenie gminy Stawiski. Wydarzenia, które miały być elementem pięknej tradycji z okazji Dnia Matki, w ułamku sekundy przerodziły się w prawdziwy koszmar. Sprawą natychmiast zajął się miejscowy dzielnicowy, który błyskawicznie obezwładnił i zatrzymał 40-letniego furiata. Ofiarą bezwzględnego napastnika padła bezbronna kobieta, która wykonywała jedynie swoje codzienne obowiązki zawodowe. Najbardziej porażający w całej sprawie jest fakt, że poszkodowana była w zaawansowanej ciąży.

Bukiet z zagranicy i nagły wybuch agresji

Wszystko zaczęło się od wzruszającego gestu – siostra napastnika, która na co dzień mieszka i pracuje poza granicami Polski, postanowiła zrobić niespodziankę i zamówiła dla matki piękny bukiet kwiatów. Zadanie doręczenia wiązanki przypadło lokalnej dostawczyni. Gdy niczego nieświadoma kobieta weszła na teren prywatnej posesji w gminie Stawiski, by przekazać upominek, drogę zastąpił jej 40-letni mieszkaniec. Mężczyzna, bez żadnego logicznego czy racjonalnego powodu, wpadł w furię. Zaczął wulgarnie wyzywać doręczycielkę i wprost grozić jej pozbawieniem życia, wywołując u niej uzasadniony i potężny strach.

Ucieczka i bolesny upadek na stertę drewna

Przerażona kobieta natychmiast rzuciła się do ucieczki w stronę bezpiecznego wyjścia, próbując ratować siebie i swoje nienarodzone dziecko. Agresor nie odpuścił – ruszył w pogoni za uciekającą kurierką. W pewnym momencie z impetem uderzył ją w plecy. Siła ciosu była na tyle duża, że ciężarna straciła równowagę i bezwładnie upadła na składowaną na podwórku stertę twardego drewna. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Kobieta z obrażeniami ciała została przewieziona przez załogę pogotowia do szpitala, gdzie trafiła pod specjalistyczną opiekę lekarzy ginekologów.

Reklama

Bezpośrednie zagrożenie życia i surowe zarzuty

Mieszkaniec gminy Stawiski został zatrzymany przez policję i resztę nocy spędził w lodowatej, policyjnej celi. Prokurator i śledczy nie mieli dla niego litości. Swoim skrajnie nieodpowiedzialnym i brutalnym zachowaniem 40-latek naraził kobietę oraz jej nienarodzone dziecko na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Mężczyzna w trakcie przesłuchania przyznał się do winy. Usłyszał już oficjalne zarzuty dotyczące kierowania gróźb karalnych, spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu oraz narażenia człowieka na głębokie niebezpieczeństwo. Zgodnie z polskim kodeksem karnym za te czyny grozi mu do 3 lat więzienia.

PS

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości