To miała być zwyczajna wizyta w lokalu z grami zręcznościowymi, a skończyła się brutalnym włamaniem i gigantycznymi stratami. 43-letni mieszkaniec Augustowa najwyraźniej stracił cierpliwość do „szczęścia” w grach hazardowych i postanowił wziąć sprawy – a raczej metalowe narzędzie – w swoje ręce. Bilans jego krótkiej „sesji” jest porażający: skradzione kilka tysięcy złotych i zdemolowane urządzenia warte fortunę.
Całe zdarzenie rozegrało się w jednym z augustowskich lokali. Z zapisu monitoringu, który stał się kluczowym dowodem w sprawie, wyłania się obraz niemal filmowy. 43-latek wszedł do punktu z automatami i przez pewien czas zachowywał się jak typowy klient – wrzucał monety, naciskał przyciski i skupiał się na grze. Nic nie zapowiadało nadchodzącej agresji.
W pewnym momencie mężczyzna nagle przerwał grę. Zamiast odejść od maszyny, wyciągnął z rękawa ukryte wcześniej metalowe narzędzie. Bez wahania zaczął nim uderzać w obudowy automatów. Agresja była tak duża, że dwa urządzenia zostały całkowicie zniszczone, a dwa kolejne poważnie uszkodzone. Po rozbiciu zabezpieczeń, sprawca wyrwał kasetki z pieniędzmi i pośpiesznie opuścił lokal.
Właściciel lokalu, który zgłosił sprawę augustowskim policjantom, nie krył przerażenia skalą zniszczeń. Choć łupem włamywacza padło „tylko” 4000 złotych w gotówce, to koszty naprawy i wymiany sprzętu są wielokrotnie wyższe. Precyzyjne wyliczenia pokazały, że wandal i złodziej w ciągu zaledwie kilku minut spowodował straty sięgające 68 000 złotych.
Ta ogromna dysproporcja między zyskiem sprawcy a stratami właściciela to częsty scenariusz w przypadku włamań do automatów, jednak w tym przypadku brutalność działania 43-latka wyjątkowo zaskoczyła śledczych. Rozbite ekrany, zniszczone obudowy i mechanizmy sprawiły, że większość urządzeń nadaje się już tylko na złom.
Sprawą natychmiast zajęli się augustowscy kryminalni. Funkcjonariusze drobiazgowo przeanalizowali zabezpieczony materiał z kamer monitoringu, który zarejestrował nie tylko sam moment ataku, ale i twarz sprawcy. Dzięki doskonałemu rozpoznaniu terenu i zebranym śladom, policjanci szybko ustalili tożsamość agresywnego gracza.
43-letni mieszkaniec miasta został zatrzymany i doprowadzony do komendy. Mężczyzna usłyszał już zarzut kradzieży z włamaniem. O jego dalszym losie zdecyduje teraz sąd. Za tak poważne przestępstwo polskie prawo przewiduje surową karę – sprawcy grozi nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Na poczet przyszłych kar i naprawienia szkód policja może również zabezpieczyć majątek podejrzanego.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze