Dwa dni, 25 instytucji, 142 policjantów, 71 strażaków i sprzęt, który ma utrzymać podstawowe usługi, gdy zgaśnie światło. W województwie podlaskim odbyły się ćwiczenia „Blackout ’26” z zakresu ochrony ludności, obrony cywilnej i zarządzania kryzysowego. Sprawdzano współpracę służb i gotowość infrastruktury na wypadek długotrwałych przerw w zasilaniu.
Podlaski Zespół Zarządzania Kryzysowego przygotował serię epizodów w Mielniku, Turośni Kościelnej, Poświętnem, Surażu, Łapach i Łomży. Symulowano przejęcie stacji elektroenergetycznej przez nieznanych sprawców, atak dywersyjny na bazę paliwową, zator po upadku słupa energetycznego na drodze krajowej oraz rozległą awarię sieci miejskich. Na miejscu pracowały zespoły interwencyjne, sztaby decyzyjne i operatorzy kluczowych systemów.
– Niespokojne czasy wymagają szybkich i trafnych decyzji. To się ćwiczy – podkreślał wojewoda Jacek Brzozowski.
Jak tłumaczył Michał Mazurczyk z WCZK, celem było sprawdzenie realnej współpracy: żadna służba nie wygra kryzysu w pojedynkę.
Jednym z centrów ćwiczeń były Łapy. Samorząd od kilku tygodni przygotowywał mieszkańców na testy, by uniknąć niepotrzebnego alarmu. Co godzinę przez miejskie nagłośnienie emitowano trzykrotne komunikaty, a służby komunalne i pomoc społeczna miały gotowe listy osób wymagających wsparcia.
– Skupiliśmy się na informowaniu i opiece nad najbardziej wrażliwymi. Lepiej przetestować to dziś, niż improwizować jutro – mówi burmistrz Krzysztof Gołaszewski.
W praktyce uruchomiono generatory do zasilania punktów wody, wytypowano miejsca czasowego schronienia i przetestowano łańcuch dostaw dla stacji paliw oraz chłodni leków. To nie tylko technika, ale i logistyka ludzi, informacji oraz decyzji.
W trakcie epizodów pracowały agregaty prądotwórcze i stacje uzdatniania wody kupione w ramach Programu OLiOC 2025–2026. Tylko na Podlaskie trafiło z niego 333 mln zł, co przełożyło się na doposażenie jednostek i modernizację procedur. 1 Podlaska Brygada WOT rozstawiła polową elektrownię i użyła bezzałogowych systemów FlyEye do rozpoznania. Z operatorami energetycznymi – Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi i PGE Dystrybucja – ćwiczono priorytety odtwarzania zasilania.
– To sprawdzian nie tylko dla sieci, ale też dla służb komunalnych i samorządów. Każda minuta odzyskana dzięki lepszej komunikacji to szybciej włączone światła – zaznacza Beata Wiśniewska, dyrektor białostockiego oddziału PGE Dystrybucja.
Blackout ’26 wpisuje się w cykl krajowych ćwiczeń OLiOC – podobne manewry odbywały się m.in. na Dolnym Śląsku („OLEK 2026”). Podlasie testowało nie tylko sprzęt, lecz także odporność łańcucha decyzyjnego: od burmistrza, przez centrum zarządzania kryzysowego, po dyspozytorów energetyki i dowódców akcji. To, co działa – zostaje, to, co zgrzyta – trafia do korekty. Praktyka ma też wymiar społeczny: jeśli mieszkańcy wiedzą, gdzie jest punkt informacyjny, gdzie napiją się wody, gdzie podładują telefon i kto zapuka do seniora, wtedy nawet dłuższa przerwa w zasilaniu nie staje się paraliżem.
A jak Wy jesteście przygotowani na blackout? Sprawdź domowy plan awaryjny: zapisz numery do urzędu gminy i centrum kryzysowego, przygotuj latarkę, powerbank i podstawową wodę. W Łapach i gminach objętych ćwiczeniami zajrzyj na strony urzędów – tam znajdziesz mapy punktów wsparcia. Gotowość służb jest ważna, ale odporność zaczyna się w domu.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze