Podlascy policjanci po raz kolejny udowodnili, że podczas kontroli nie dają się nabrać na najbardziej wymyślne kryjówki. W ostatnich dniach w ręce mundurowych z Kolna oraz dzielnicowej z Narewki wpadło dwóch młodych mężczyzn. Choć obaj wykazali się nie lada kreatywnością – jeden ukrywał zabronione substancje w bieliźnie i latarce, a drugi pod korkiem sprayu do czyszczenia kokpitu – to ich podróże zakończyły się w policyjnym areszcie. Za popełnione przestępstwa obu grożą teraz nawet 3 lata więzienia.
Do pierwszego z zatrzymań doszło na jednej z ulic w Kolnie. Uwagę policjantów z patrolówki zwrócił 25-letni mężczyzna, który zlekceważył przepisy i przeszedł przez jezdnię w miejscu niedozwolonym. Mundurowi natychmiast postanowili go wylegitymować. Na widok funkcjonariuszy przechodzień stał się wulgarny i zaczął używać nieprzyzwoitych słów, co tylko wzmogło czujność stróżów prawa.
Szybko okazało się, co było powodem tak nerwowej i agresywnej reakcji. Podczas kontroli osobistej wyszło na jaw, że mieszkaniec Giżycka podróżuje z nietypowym bagażem. W trzymanej przez niego latarce policjanci znaleźli foliową torebkę z białym proszkiem – testy wykazały amfetaminę. To jednak nie był koniec, bo w trakcie dalszych czynności w bieliźnie 25-latka mundurowi odkryli kolejne zawiniątko, tym razem z marihuaną. Zaskoczony mężczyzna tłumaczył się kuriozalnie, twierdząc, że cały ten zestaw "znalazł na molo w Giżycku". Zamiast na Mazury, trafił prosto do celi, a za popełnione wykroczenia drogowe i obyczajowe dostał dodatkowo mandaty.
Równie spektakularnym, choć kompletnie nieudanym pomysłem na ukrycie kontrabandy wykazał się 23-latek zatrzymany przez dzielnicową z Narewki. Policjantka poddała kontroli drogowej kierującego Volkswagenem na trasie pomiędzy Lewkowem Starym a Kapitańszczyzną. Młody kierowca od samego początku rozmowy był potwornie zdenerwowany, co od razu wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszki.
Dzielnicowa przeprowadziła badanie narkotesterem, które wykazało, że 23-latek prowadził auto, będąc pod wpływem środków odurzających. Drobiazgowe przeszukanie wnętrza niemieckiego samochodu przyniosło kolejny dowód w sprawie. Pod plastikową zakrętką sprayu przeznaczonego do czyszczenia kokpitu samochodowego ukryte było foliowe zawiniątko z zielonym suszem. Wstępne badanie potwierdziło, że była to marihuana.
Obaj zatrzymani mężczyźni usłyszeli już oficjalne zarzuty posiadania środków odurzających, za co polskie prawo przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności.
W znacznie gorszej sytuacji jest kierowca zatrzymany w okolicach Narewki. 23-latkowi natychmiast zatrzymano prawo jazdy, a z jego żył pobrano krew do szczegółowych badań laboratoryjnych. Po otrzymaniu oficjalnych wyników zakres jego odpowiedzialności zostanie rozszerzony. Za samo kierowanie pojazdem pod wpływem narkotyków grozi mu dodatkowo kolejny wyrok do 3 lat więzienia, wysoka grzywna oraz dotkliwy, wieloletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych orzekany przez sąd.
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze