Sąsiedzka wizyta w Hajnówce zakończyła się bezczelną kradzieżą i policyjną interwencją. 48-letnia kobieta wykorzystała chwilową nieobecność swojej gospodyni i ukradła z jej portfela sporą sumę pieniędzy. Bezwstydna złodziejka tłumaczyła swoje zachowanie pilną potrzebą zdobycia gotówki na... zakupy w sklepie monopolowym.
Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu w jednym z mieszkań na terenie Hajnówki. 48-latka przyszła w odwiedziny do swojej 47-letniej sąsiadki. Gdy właścicielka mieszkania wyszła na chwilę do toalety, gość natychmiast ruszył do działania. Kobieta sięgnęła po portfel gospodyni i wyciągnęła z niego 1000 złotych w pięciu banknotach dwustuzłotowych.
Plan był prosty, ale wykonanie nieudolne. Pokrzywdzona wychodząc z łazienki, nakryła sąsiadkę z portfelem w dłoniach. Po krótkiej i nerwowej wymianie zdań zaskoczona 48-latka wyszła z mieszkania. Dopiero po jej wyjściu właścicielka zorientowała się, że z portfela zniknęła pokaźna kwota.
Hajnowscy policjanci z patrolówki zatrzymali podejrzaną 48-latkę po trzech dniach od zdarzenia. Mieszkańcy nie kryli oburzenia zachowaniem kobiety. Podczas przesłuchania usłyszała już oficjalny zarzut kradzieży. Zdumionym mundurowym bezczelnie tłumaczyła, że zabrała pieniądze sąsiadce, bo po prostu bardzo potrzebowała gotówki na alkohol.
Za sąsiedzką kradzież i zniszczenie zaufania 48-latka odpowie teraz przed sądem. Zgodnie z Kodeksem karnym za to przestępstwo grozi jej kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Co sądzicie o takim zachowaniu sąsiadki? Czy zaufanie w relacjach sąsiedzkich zupełnie dziś zanika? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach na ddb24.pl i uważajcie, kogo wpuszczacie do swojego domu!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze