Siódmą kolejkę ligowych zmagań kibice z naszego regionu zapamiętają na długo, choć niestety dla większości z nich nie był to weekend pełen powodów do dumy. Minione dni przyniosły na lokalnych boiskach pełną paletę piłkarskich emocji. Mieliśmy okazję oglądać absolutny nokaut i pogrom na wyjeździe w jednym, niezwykle zacięty derbowy pojedynek, a także fatalny zwrot akcji w samej końcówce meczu na własnym stadionie. Przeżyjmy te emocjonujące spotkania raz jeszcze.
To miał być mecz, w którym Olimpia Zambrów poszuka cennych punktów na wyjazdowym terenie i nawiąże walkę z wyżej notowanym rywalem. Tymczasem starcie z Mazovią Mińsk Mazowiecki przekształciło się dla zambrowian w prawdziwy piłkarski koszmar. Kluczowy moment spotkania nadszedł bardzo szybko, bo już w 19 minucie, kiedy to czerwoną kartką ukarany został Jakub Burkowski. Osłabiona Olimpia nie zdążyła uporządkować swoich szyków obronnych, a gospodarze błyskawicznie bezlitośnie to wykorzystali. Zaledwie minutę po wykluczeniu wynik otworzył Cezary Sauczek, który całkiem niedawno reprezentował jeszcze ŁKS Łomża. Zambrów nie zdołał jeszcze ochłonąć po pierwszym ciosie, gdy pięć minut później sędzia podyktował rzut karny, który na drugą bramkę zamienił Radosław Cielemęcki. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, a kontrolująca przebieg wydarzeń Mazovia całkowicie zdominowała osłabionych rywali. Po godzinie gry do siatki trafił Adrian Szczutkowski, a niedługo potem swoją drugą bramkę w tym meczu dołożył świetnie dysponowany Sauczek. Prawdziwy nokaut przypieczętował w samej końcówce Patryk Zych. Olimpia wraca do domu z bagażem aż pięciu straconych bramek i mnóstwem materiału do analizy.
Mazovia Mińsk Mazowiecki – Olimpia Zambrów 5:0 (2:0). Bramki: Cezary Sauczek 20’, 68’, Radosław Cielemęcki 25’ (Rzut karny), Adrian Szczutkowski 61’, Patryk Zych 85’. Żółte kartki: Łukasz Sołowiej (ZKS Olimpia Zambrów). Czerwona kartka: Jakub Burkowski (19’, Olimpia Zambrów). Sędziował: Miłosz Karbowski.
Mazovia: Józef Burta – Mateusz Augustyniak (60’ Adrian Szczutkowski), Radosław Ciemielęcki (64’ Rafał Parobczyk), Michał Gładysz, Michał Janota, Michał Kobiałka (64’ Mateusz Szwed), Mateusz Różański (78’ Adrian Gilant), Cezary Sauczek (78’ Eryk Więdłocha), Oskar Siwkowski, Jakub Szyszkowski, Patryk Zych.
Olimpia: Paweł Rutkowski – Jakub Burkowski, Jakub Jakimiuk (64’ Michał Steć), Mateusz Kempski (64’ Adam Sendor), Adam Łazarski (64’ Przemysław Jastrzębski), Wojciech Mastalerz (68’ Jakub Sawczuk), Eryk Matus, Lawarence Kofi Mensah (46’ Adam Wielgus), Kamil Alexander Monsionek, Łukasz Sołowiej, Dawid Żakiewicz.
Pełni emocji i twardej walki nie zabrakło również w Łomży, gdzie lokalny ŁKS podejmował rezerwy białostockiej Jagiellonii. Początek starcia ułożył się idealnie po myśli gospodarzy. Już w jedenastej minucie gry kibiców w głęboki entuzjazm wprawił Tymoteusz Klupś, który precyzyjnym uderzeniem dał ŁKS-owi zasłużone prowadzenie. Młodzi zawodnicy z Białegostoku nie zamierzali jednak składać broni i szybko ruszyli do odrabiania strat. Ich starania przyniosły efekt już w dwudziestej trzeciej minucie, kiedy do remisowego stanu doprowadził Jan Konachowski. Gdy wydawało się, że zacięte starcie zakończy się podziałem punktów, o losach meczu zadecydowały rezerwy Jagiellonii. Strzałem w dziesiątkę ze strony sztabu szkoleniowego okazała się roszada w składzie i wpuszczenie na murawę Olafa Pawelczyka. Rezerwowy potrzebował zaledwie dwóch minut od wejścia na boisko, by wpisać się na listę strzelców i zapewnić białostoczanom cenny komplet punktów w derbowym starciu na trudnym terenie.
ŁKS Łomża – Jagiellonia II Białystok 1:2 (1:1). Bramki: Tymoteusz Klupś 11’ – Jan Konachowski 23’, Olaf Pawelczyk 70’. Żółte kartki: Tymoteusz Klupś (ŁKS Łomża), Bartłomiej Krasiewicz (Jagiellonia II Białystok). Sędziował: Sebastian Piskorz.
ŁKS: Mateusz Danielczyk – Artur Amroziński (86’ Jerzy Tomal), Ilya Kalpachuk, Łukasz Kijek (75’ Aleksander Ochenkowski), Tymoteusz Klupś, Kyrylo Knysh, Bartosz Kriegler, Jakub Moćkun (67’ Jakub Proniewski), Szymon Mroczko, Łukasz Sychowicz, Andrii Yampol.
Jagiellonia II: Adrian Damasiewcz – Jan Konachowicz, Maksim Kononau (80’ Szymon Skonieczny), Bartłomiej Krasiewicz, Maciej Kuczyński (80’Jakub Wołosik), Paweł Pakieła (68’ Olaf Pawelczyk), Szymon Pankieiwcz, Dawid Polkowski, Błażej Rusiłowicz, Krystian Tymoszczuk, Zachary Zalewski (68’ Adrian Ziarek),
Mnóstwo zwrotów akcji dostarczyło także starcie Wigier Suwałki z Polonią Lidzbark Warmiński. Mecz nie zaczął się po myśli gospodarzy, gdyż już w 10 minucie rywale objęli prowadzenie za sprawą Aleksandra Matucia. Suwalczanie pokazali charakter i po niespełna kwadransie doprowadzili do wyrównania dzięki trafieniu Kacpra Noworyty. Jednak tuż przed przerwą nadszedł moment, który całkowicie zmienił układ sił na boisku. Patryk Jakubczyk zobaczył czerwoną kartkę, zmuszając swój zespół do gry w osłabieniu przez całą drugą połowę. Grające w dziesiątkę Wigry przez długi czas dzielnie i konsekwentnie broniły remisowego wyniku. Ambitny opór suwalczan został jednak przełamany w samej końcówce meczu, gdy gra w osłabieniu dała o sobie znać. W 83 minucie defensywę gospodarzy złamał Klaudiusz Krasa, a chwilę później wynik na korzyść gości przypieczętował Mark Usovich. Polonia wywiozła z Suwałk pełną pulę, pozostawiając miejscowych kibiców w ogromnym niedosycie.
Wigry Suwałki – MKS Polonia Lidzbark Warmiński 1:3 (1:1). Bramki: Kacper Noworyta 24’ – Aleksander Matuć 10’, Klaudiusz Krasa 83’, Marek Usovich 86’. Czerwona kartka: Patryk Jaubczyk (44’, Wigry Suwałki). Sędziował: Paweł Sitkowski.
Wigry: Mateusz Taudul – Michał Bajdur, Patryk Czaplicki 46’ (Bartosz Baranowicz), Jakub Frontczak (46’ Konrad Magnuszewski), Bartosz Gużewski, Patryk Jakubczyk, Marcin Kluska (46’ Filip Michałowski), Oliwier Kucharczyk, Kacper Noworyta (76’ Bartosz Guzdek), Kacper Rejterada (87’ Oskar Jasielczuk), Piotr Witasik.
Polonia: Adrian Olszewski – Aleksander Bałut (60’ Dominik Kozera), Klaudiusz Krasa (89’ Wiktor Preuss), Mateusz Kuzimski (76’ Dominik Romanowski), Aleksander Matuć (76’ Mateusz Wołoszyn), Przemysław Modzalewski, Michał Skarbek (60’ Antoni Myszkowski), Jakub Stawski, Szymon Szałkowski, Mark Usovich, Karol Żwir.



Krzysztof Pietrzykowski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze