Choć statystyki wykazały ogromny spadek presji migracyjnej w zimie (zwłaszcza w porównaniu do ubiegłego roku) to marzec przyniósł wyraźne ożywienie na polsko-białoruskiej granicy. Służby nie tylko wyłapują kolejnych kurierów w luksusowych autach, ale też szykują się do budowy nowej, czterometrowej zapory. Czy to wystarczy, by powstrzymać coraz bardziej wymyślne metody przemytników? Presja rośnie, maleje poczucie bezpieczeństwa.
Ostatnie dni na Podlasiu to czas intensywnej pracy funkcjonariuszy Straży Granicznej. Tylko 11 marca w ręce mundurowych z Narewki i Białowieży wpadło trzech obywateli Ukrainy. Scenariusz był niemal filmowy: dwa samochody (BMW i KIA), trzech „organizatorów” i pięciu Afgańczyków na pokładzie. Finał? Dla migrantów powrót do linii granicy, dla kierowców widmo 8 lat więzienia i wieloletni zakaz wjazdu do strefy Schengen.
Mroźna zima nieco opóźniła plany, ale teraz nie ma już odwrotu. Budowa kolejnej zapory to kwestia dni. Wojskowi inżynierowie są już w regionie, wyznaczając miejsca składowania materiałów. Jak będzie wyglądać to nowe „uszczelnienie”?
Płot o wysokości 4 metrów wykonany z solidnej siatki na słupkach.
System zwojów drutu kolczastego (concertina) na szczycie i u podstawy.
Dodatkowe ogrodzenie ochronne (2 metry wysokości) mające chronić leśną zwierzynę przed okaleczeniem.
Jak podkreśla gen. bryg. SG Sławomir Klekotka, głównym celem nie jest całkowita nieprzenikalność, bo takowa nie istnieje, ale maksymalne wydłużenie czasu potrzebnego na sforsowanie przeszkody. Każda minuta, którą migrant spędzi na drabinie (jak to miało miejsce 9 marca w Narewce) lub przy próbie cięcia siatki, to czas dla patrolu na dotarcie do miejsca zdarzenia.
W cieniu fizycznych zapór rośnie jednak nowe zagrożenie: balony przemytnicze. Wykorzystywane głównie do przerzutu papierosów, ale potencjalnie niebezpieczne również w kontekście rozpoznania. To wyzwanie, z którym tradycyjny płot sobie nie poradzi.
Jak z nimi walczyć? Rozwiązaniem jest wzmocnienie bariery elektronicznej, która już teraz pokrywa ok. 220 km granicy. Nowoczesne systemy optoelektroniczne i radary o niskim pułapie muszą zostać uzupełnione o:
Systemy antydronowe i zakłócające, które potrafią wykryć i zneutralizować obiekty latające poruszające się z prądem powietrza.
Zwiększoną liczbę mobilnych wież obserwacyjnych, wyposażonych w czułe kamery termowizyjne.
Samo uszczelnienie fizyczne (obecnie oceniane na 98%) to sukces, ale walka z technologią wymaga ciągłej aktualizacji „oprogramowania” naszej obrony.
Aby ułatwić służbom działanie i ograniczyć pole manewru przemytnikom, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji przedłużył obowiązywanie strefy buforowej. Zakaz przebywania w wyznaczonych miejscach przy samej granicy potrwa co najmniej do 4 czerwca 2026 r. To jasny sygnał, że wiosna na granicy nie będzie czasem odpoczynku.
Choć presja spadła o 80% względem marca 2025, to blisko 60 prób nielegalnego przejścia od początku roku pokazuje, że szlaki przemytnicze wciąż są aktywne, a pomocnicy "nielegalsów" wspierający ich (świadomie lub nie) działają zgodnie z życzeniem białoruskich służb. Polscy mundurowi muszą być o krok przed „biznesem”, który nie zna pojęcia etyki.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze