Żółto-dzerwoni stoją przed jednym z najważniejszych sprawdzianów w swojej historii. Już w czwartek Jagiellonia Białystok zmierzy się na wyjeździe z Rangers FC w rewanżowym meczu eliminacji Ligi Europy. Mimo olbrzymiej presji i legendarnej atmosfery na Ibrox Park w Glasgow Duma Podlasia nie zamierza jedynie się bronić. Trener Adrian Siemieniec oraz obrońca Norbert Wojtuszek jasno deklarują: do Szkocji przyjechali po awans.
Wielu ekspertów wskazuje, że kluczem dla białostoczan na gorącym terenie w Glasgow będzie przetrwanie naporu gospodarzy. Szkoleniowiec Dumy Podlasia, Adrian Siemieniec, stanowczo odrzuca jednak postawę defensywną. Zapewnia, że drużyna nie zamierza rezygnować ze swojej ofensywnej tożsamości, dzięki której zdobyła mistrzostwo kraju i dotarła do tego miejsca w pucharach.
„Zdaję sobie sprawę z siły przeciwnika, siły tego obiektu, tych trybun. Przynajmniej sobie to wyobrażam, bo nigdy tu nie byłem. Z drugiej strony mamy jasno określoną tożsamość. Jesteśmy zespołem, który chce grać piłką, być proaktywny. Nie przylecieliśmy by przetrwać, tylko wygrać i awansować dalej” – zadeklarował na konferencji prasowej Adrian Siemieniec.
Równie odważnie do starcia podchodzi defensor Norbert Wojtuszek. Wskazuje on, że kluczem do wywalczenia awansu na Ibrox będzie utrzymywanie się przy piłce i odważne narzucenie własnego stylu gry, co sprawiało rywalom ogromne problemy w pierwszym meczu w Białymstoku.
„Spodziewamy się, że kibice na Ibrox będą chcieli bardzo pomóc drużynie. Czeka nas gorąca atmosfera, musimy się przed meczem na to nastawić, ale nasza gra powinna się opierać na grze z piłką, tak jak w Białymstoku. Drużyna Rangersów w ataku pozycyjnym bardzo się otwiera, więc można ją szybko i sprawnie skontrować” – zauważył Norbert Wojtuszek.
Stadion Ibrox słynie z niezwykle głośnego i żywiołowego dopingu, który potrafi sparaliżować niejednego utytułowanego rywala. Szkoleniowiec Jagiellonii podkreśla jednak, że decydujące starcie rozegra się na murawie, a nie na widowni, dlatego zespół musi zachować chłodną głowę.
„Nie mam pojęcia, jaki wpływ będzie miała atmosfera. Łatwiej będzie odpowiedzieć na to po meczu, ale my musimy skupić się na boisku, bo nawet jeśli trybuny mają ogromny wpływ, to na boisku staje 11 piłkarzy na 11 piłkarzy. Na tym musimy się skupić, by w jak największej liczbie momentów być lepszym od nich” – zaznaczył trener Jagiellonii.
Przed wyjazdem do Szkocji spore obawy budził stan zdrowia kapitan Tarasa Romanczuka oraz obrońcy Yukiego Kobayashiego, którzy opuścili ostatnie spotkanie ligowe. Informacje przekazane przez sztab szkoleniowy przed meczem napawają jednak kibiców z Podlasia dużym optymizmem.
„Wierzę, że obaj będą dostępni. Przy tak krótkim czasie trudno to powiedzieć na sto procent, ale na ten moment prognozy są optymisticzne. Wierzę, że obaj będą do mojej dyspozycji i będę mógł brać ich pod uwagę” – wyjaśnił Siemieniec.
Środowa konferencja pokazała, że białostoczanie podchodzą do rywala z szacunkiem, ale bez jakichkolwiek kompleksów. Trener Siemieniec zaznacza, że gry na takich obiektach nie należy się bać, lecz traktować ją jako cenna szansa na rozwój klubu.
„Przed nami próba, z której się cieszymy. Jeżeli chcemy grać wyżej niż w Lidze Konferencji, musimy wygrywać na dużych stadionach z dużymi firmami. Nie jesteśmy skazani na porażkę. Chcemy robić wszystko, by wygrać. Wierzymy, że możemy tego dokonać” – podsumował szkoleniowiec Żółto-Czerwonych.
Czy Waszym zdaniem Jagiellonia zdoła obronić zaliczkę z pierwszego meczu i awansuje do kolejnej rundy Ligi Europy? Jakiego wyniku spodziewacie się w czwartkowy wieczór na Ibrox? Czekamy na Wasze typy w komentarzach!
PS, KS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze