Presja migracyjna na polską granicę ciągle nie słabnie, a podlascy funkcjonariusze mają pełne ręce roboty. Choć uwaga opinii publicznej najczęściej skupia się na bezpośredniej linii demarkacyjnej z Białorusią, to przemytnicy ludzi coraz chętniej szukają alternatywnych i pozornie bezpieczniejszych szlaków. Podczas minionego weekendu mundurowi z Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej, wspierani przez wojsko, udaremnili masowy przerzut cudzoziemców, którzy próbowali nielegalnie zakorzenić się w Europie Zachodniej.
Sygnał o naruszeniu integralności terytorialnej kraju nadszedł w miniony piątek (22 maja). Funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Sejnach, realizując zadania operacyjne w ścisłym współdziałaniu z żołnierzami Wojsk Obrony Terytorialnej, namierzyli w rejonie tak zwanej zielonej granicy podejrzany ruch. Dzięki błyskawicznej i profesjonalnie przeprowadzonej akcji blokadowej, w ręce mundurowych wpadły niemal jednocześnie dwie odrębne, zorganizowane grupy migrantów. Pierwsza, znacznie większa, liczyła aż dziesięć osób, natomiast w skład drugiej wchodziło czterech obcokrajowców. Wszyscy poruszali się pieszo, próbując wykorzystać naturalne ukształtowanie zalesionego terenu, aby przemknąć niezauważonymi w głąb terytorium Rzeczypospolitej.
Niemal w tym samym czasie do analogicznego zatrzymania doszło kilkadziesiąt kilometrów dalej na północ. Czujnością wykazali się strażnicy graniczni z placówki w Rutce-Tartak, którzy również pełnili służbę patrolową w asyście Terytorialsów. Mundurowi zlokalizowali i skutecznie obezwładnili kolejnych czterech uciekinierów. Analiza dokumentów oraz wstępne przesłuchania zatrzymanych wykazały, że mamy do czynienia z uchodźcami z całego świata. Wśród ujętych w pasie przygranicznym osób znaleźli się obywatele pochodzący z Egiptu, Bangladeszu, Maroka i Czadu. Żaden z mężczyzn nie posiadał przy sobie dokumentów uprawniających do legalnego wjazdu i pobytu w Polsce.
Wszyscy cudzoziemcy zostali natychmiast przewiezieni do najbliższych placówek Straży Granicznej, gdzie zapewniono im niezbędną pomoc humanitarną oraz medyczną, a także przeprowadzono szczegółowe procedury identyfikacyjne. Ponieważ migranci przedostali się do Polski bezpośrednio z terytorium sąsiedniej Litwy, polskie służby uruchomiły procedurę uproszczoną. Na mocy obowiązujących umów międzynarodowych, cała osiemnastka została oficjalnie przekazana stronie litewskiej w ramach tak zwanej readmisji. Podlascy mundurowi zapowiadają dalsze, intensywne patrole i podkreślają, że polsko-litewska granica wewnętrzna, mimo braku stałych punktów kontrolnych, pozostaje pod ich czujną kontrolą przez całą dobę.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze