Podlascy funkcjonariusze nie zwalniają tempa w walce z procederem nielegalnej migracji. Strażnicy graniczni z Białowieży, wspierani przez komandosów z Wydziału Zabezpieczenia Działań, przeprowadzili dynamiczną akcję na terenie Kielc. Efektem było zatrzymanie pary bezwzględnych organizatorów nielegalnego procederu.
Do zatrzymania doszło 28 czerwca 2026 roku. W ręce mundurowych wpadli 40-letnia kobieta oraz 41-letni mężczyzna – oboje to obywatele Ukrainy. Z ustaleń śledczych z Prokuratury Okręgowej w Białymstoku wynika, że para działała wspólnie i w porozumieniu. Ich zadaniem było odbieranie migrantów bezpośrednio z rejonu polsko-białoruskiej granicy na Podlasiu i transportowanie ich luksusowymi samochodami w głąb kraju, skąd cudzoziemcy mieli ruszyć dalej na zachód Europy.
Po zatrzymaniu kurierzy zostali natychmiast przewiezieni do Białegostoku, gdzie prokurator przedstawił im oficjalne zarzuty. Obydwoje podejrzani przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Zgodnie z polskim kodeksem karnym, za organizowanie lub ułatwianie innym osobom nielegalnego przekraczania granicy państwowej grozi im teraz bardzo surowa kara – nawet do 8 lat bezwzględnego więzienia.
To jednak nie koniec kłopotów ukraińskiej pary. Choć dotychczas przebywali oni na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej całkowicie legalnie, ich status natychmiast uległ zmianie. Straż Graniczna wszczęła już procedury administracyjne, które mają doprowadzić do przymusowego wydalenia ich do kraju pochodzenia. Dodatkowo grozi im zakaz wjazdu do całej strefy Schengen na okres od 5 do nawet 10 lat.
Co sądzicie o zaostrzeniu kar dla osób, które pomagają w nielegalnym przekraczaniu granicy polsko-białoruskiej? Czy kary do 8 lat więzienia są wystarczająco surowe, by odstraszyć kurierów?
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze