Bartosz Mazurek definitywnie odchodzi z Jagiellonii i to już oficjalne. Kolejny talent z Akademii Piłkarskiej Jagi opuszcza Białystok po oszlifowaniu przez trenera Adriana Siemieńca. I niby nie ma się czym martwić bo na tej pozycji Duma Podlasia ma możliwości zastąpienia Mazurka z marszu, ale... kolejny talent opuszcza Jagę, a klub ciągle nie ogłosił kto będzie wzmocnieniem. Co dalej z Jagiellonią?
Mistrzostwa świata to obecnie kluczowy element, życia kibicowskiego w środowisku piłki nożnej, ale to nie znaczy, że w świecie klubowym nic się nie dzieje. Tak naprawdę można powiedzieć, że śledząc wydarzenia z rynku międzynarodowego można zauważyć wiele ważnych zmian personalnych z powodu otwartego okienka transferowego.
Kibice zauważają, że w Białymstoku doświadczyliśmy wielu strat personalnych, co na pewno będzie stanowiło
wielką niespodziankę przed zbliżającym się sezonem. Fundamenty drużyny Adriana Siemieńca zostały naruszone wieloma odejściami związanych z wygaśnięciem umów oraz tymczasowych wypożyczeń.
- To nieuchronne - mówią jedni wskazując, że Jagiellonia płaci za swoje sukcesy sportowe.
Wskazują oni, że Jaga nie ma szans na dorównanie finansowymi warunkami większości klubów z Europy Zachodniej i ciągle jeszcze jest kandydatem na krajowego potentata. A, że polska piłka klubowa jest poza dziesiątką czołowych lig europejskich to najzdolniejsi gracze będą odchodzili.
- To dramat - mówią drudzy.
Oni wskazują, że Jaga się wykrwawia zyskując w zamian pieniądze, które przecież nie grają. Zaznaczają, że Duma Podlasia nie kupuje wartościowych następców, a zdolne roczniki wychowanków nie zdarzają się co roku.
Obie grupy mają rację. Obie też jej... nie mają.
Mazurek - dziewiętnastoletni młody zawodnik błyszczał i rozwijał się w nieprawdopodobny sposób pod okiem sztabu kierowanego przez Adriana Siemieńca. Dostając wiele szans w Ekstraklasie i tworząc tam fundamentalną wartość zespołu, który zawsze starał się narzucać własny styl gry i proponować trudne warunki dla swoich przeciwników. W lidze rozegrał 23 spotkania i strzelił 1 bramkę, ale wielokrotnie przyczynił się wielu ciekawych kreacji w kontekście gry całej drużyny. Za swoją dyspozycję na poziomie krajowym, wielokrotnie reprezentował Jagiellonię w europejskich pucharach osiągając tam niezwykły wynik strzelecki. W ostatniej rundzie Ligi Konferencji rozgrywanej przez Jagiellonię z Fiorentiną (po pierwszym przegranym spotkaniu 0:3) dał żółto-czerwonym nadzieję na odwrócenie losów Dumy Podlasia. Efektowne 3 trafienia dały pierwszego w swoim życiu hat-tricka. Taki wyczyn przy tak wysoko notowanym rywalu został zauważony przez największe klubu Europy, które wyrażały wielki podziw i zainteresowanie młodym graczem Jagiellonii Białystok. Mówiono, że po Oskarze Pietuszewskim Jagiellonia cieszy się z kolejnego piłkarskiego diamentu. Cieszyła się nim niedługo - sukces został sfinalizowany odejściem Bartka z szeregów do RB Salzburg. Mazurek w drodze transferu definitywnego odszedł z Jagi i podpisał umowę z austriackim zespołem do 2031 roku.
Ten transfer to wielkie wzmocnienie finansowe dla Jagiellonii Białystok: ponownie po odejściu Oskara Pietuszewskiego wielkie miliony zasilają konto klubu. W tym wypadku będzie dto około 7,5 mln euro oraz dodatkowe bonusy, które mają wytworzyć wielką korzyść finansową dla Jagiellonii i pozwolić na większe dyspozycję w kwestiach transferów. A za nie odpowiedzialność od 1 lipca przejmuje nowy dyrektor sportowy Radosław Kucharski i będzie szukał wzmocnień dla Jagi korzystając z powiększonego budżetu. Ile ma na nowe nowe nabytki aby uzupełnić odejścia w szeregach Jagiellonii Białystok? Podobno prawie tyle ile klub dostanie za Mazurka.
Kibiców odejścia wychowanków bardziej martwią niż cieszy perspektywa jagiellońskiej kolonii w silnych europejskich ligach. Boją się, że Jagiellonię czekają bardzo ciężkie czasy, bo tych odejść wartościowych gracz jest coraz więcej. Wprawdzie trener Adrian Siemieniec trzeźwo zauważył, że sytuacja jest nieco lepsza niż rok temu, bo klub ma przynajmniej po jednym przyzwoitym graczu na prawie każdą pozycję, ale brak głębi w składzie i rywalizacji o miejsce w jedenastce jest powodem do zmartwienia. Wprawdzie ekipa Siemieńca zna się ze sobą z wiosennych bojów (wielu gra ze sobą znacznie dłużej) czyli inaczej niż rok temu, ale... wtedy w kadrze byli m. in. Afimico Pululu, Oskar Pietuszewski i właśnie Mazurek.
Jagiellonię za 3 tygodnie czeka walka o stawkę na arenie krajowej i międzynarodowej. Walka będzie wymagająca: prawie cała liga zbroi się nie na żarty ściągając nowych graczy. Jaga ma na koncie tylko zamiennika Sławomira Abramowicza. I to na razie tyle z efektów łowów. Wprawdzie z Jurowieckiej płyną uspokajające zapewnienia, że praca nad wzmocnienie Duma Podlasia są na najlepszej drodze do finału, ale... brak konkretnych nazwisk budzi niepokój. Zwłaszcza, że Adrian Siemieniec nie jest cudotwórcą i potrzebuje czasu, aby te nowe elementy - choćby i gwiazdy - zgrać z resztą Jagiellonii. Wiosna pokazała, że to wymaga czasu.
Przed Jagiellonią ciężkie czasy. Już niedługo na własne oczy przekonamy się, jak te dynamiczne wydarzenia zmienią zespół i jakie skutki przyniesie to personalne trzęsienie ziemi – zarówno w szatni, jak i w gabinetach. Fundamenty Jagi, którą znaliśmy z poprzedniego sezonu zostały wprawdzie bezpowrotnie zburzone, ale w tym momencie nie oznacza to jeszcze kryzysu. Dopiero nadchodzące wyniki i boiskowa dyspozycja podopiecznych Adriana Siemieńca pokażą, z jaką rzeczywistością przyjdzie się mierzyć klubowi oraz nam, kibicom.
Krzysztof PZF
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze