Kontrole na S8, S-61 i drogach wojewódzkich kończą się mandatami, punktami i zatrzymaniami praw jazdy. Równolegle policjanci wyłapują kierowców z sądowymi zakazami. Skala nieodpowiedzialnych zachowań pokazuje, że brawura i lekceważenie prawa wciąż są realnym zagrożeniem na podlaskich trasach.
W Bielsku Podlaskim patrol zatrzymał do kontroli Forda po zgłoszeniu o możliwej nietrzeźwości kierowcy. 32-latek był trzeźwy, ale policyjne bazy wykazały obowiązujący do 2030 roku sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Mężczyzna nie pojechał dalej, a za niestosowanie się do zakazu grozi mu do 5 lat więzienia. To kolejny przykład, że samo ryzyko „wpadki” nie powstrzymuje części kierowców przed łamaniem najpoważniejszych ograniczeń.
Na S8 w Radulach grupa SPEED zarejestrowała Audi pędzące 175 km/h, czyli o 55 km/h ponad limit. 27-latek z powiatu monieckiego zapłacił 1500 zł i przyjął 13 punktów karnych. Takie prędkości skracają margines błędu do zera: wolniej reagujesz, dłużej hamujesz, a ewentualny błąd innych staje się niewybaczalny. To nie „dynamiczna jazda”, to realne zagrożenie dla wszystkich.
Sokólska drogówka sprawdzała prędkość na DW673 koło Grabowa. 26-latek w BMW jechał 141 km/h, przekraczając dopuszczalną „dziewięćdziesiątkę” o 51 km/h. Efekt: 1500 zł mandatu, 13 punktów i zatrzymane prawo jazdy na 3 miesiące. Tego typu kontrole na drogach regionalnych celują w „lokalnych rekordzistów”, gdzie złudne poczucie znajomości trasy sprzyja nadmiernej pewności siebie.
Ruch drogowy na S-61: 24-letni obywatel Litwy jechał motocyklem 151 km/h przy ograniczeniu do 120 km/h – i to podczas intensywnych opadów. Dostał 800 zł mandatu i 9 punktów. Mokra nawierzchnia wielokrotnie wydłuża drogę hamowania, a przy motocyklu margines bezpieczeństwa jest jeszcze węższy. W takich warunkach nawet „legalne” 120 km/h bywa za dużo – przepisy to minimum, nie zalecenie jazdy „do kreski”.
Dzielnicowy z Goniądza zatrzymał Audi prowadzone przez 42-latka. Sprawdzenie ujawniło dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów, nałożone przez sąd, obowiązujące do 2027 roku. Auto odholowano, a kierowca trafił do celi. Za złamanie zakazu grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Seryjne ignorowanie orzeczeń sądu to nie wykroczenie – to świadoma decyzja z pełnymi konsekwencjami karnymi.
Wnioski i odpowiedzialność
Policja przypomina, że brawura za kierownicą kosztuje: wysokie mandaty, punkty, utrata prawa jazdy i ryzyko odpowiedzialności karnej. Warto też pamiętać, że pogoda ma znaczenie: dostosowanie prędkości do warunków ratuje życie – szczególnie na motocyklu. Siadając za kierownicą trzeba pamiętać, że zakaz sądowy prowadzenia pojazdów to wyrok obowiązujący sądu, a kierowanie mimo orzeczenia sądu kończy się zarzutami i odholowaniem auta. Dodatkowo policja przypomina, że kontrole działają: SPEED i patrole lokalne skutecznie wyłapują rażące naruszenia, ale to kierowcy codziennie decydują o bezpieczeństwie.
Policja apeluje: Zwolnij i jedź z głową. Sprawdź punkty, zapisz w kalendarzu terminy kursów redukcyjnych, wymień opony, a przy deszczu po prostu odpuść gaz. Widząc pirata – zgłoś. Jedna świadoma decyzja mniej dziś to jeden wypadek mniej jutro. Podlaskie drogi mają być do jazdy, nie do brawury.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze