Reklama

Podlaska Kronika Towarzyska. Na zdrowie?

Podlaska Kronika Towarzyska chciała uciec od tematów zdrowotnych, ale się nie udało. W sumie prędzej czy później wszyscy do lekarza trafimy, więc trudno ot, tak sobie uniknąć tematów medycznych. A te same włażą nam w łapy.

Nie, nie o Łapach, a o Bielsku Podlaskim na początek. Bo oto nasze dobrze poinformowane bobry z Ignatek twierdzą, że pełniący obowiązki dyrektora tamtejszego szpitala pan Arsalan Azzaddin posiadł dar bilokacji i występuje w kilku osobach jednocześnie. W epoce Dawida Kacprzyka i Szpitala Południowego nie jest to wielki news, ale trzeba docenić, że staramy się gonić stolicę. Pewien związkowiec zapytuje starostę bielskiego, czy to prawda, że pan Azzaddin jest w tym samym czasie: dyrektorem, lekarzem dyżurnym, koordynatorem SOR, ordynatorem lub kierownikiem jakiejś szpitalnej komórki organizacyjnej. Na dodatek w Biuletynie Informacji Publicznej brakuje oświadczeń majątkowych wspomnianego  dyrektora/lekarza/ordynatora/koordynatora/kierownika w jednej osobie. W sumie chętnie też byśmy się dowiedzieli, jak się zarabia w Bielsku Podlaskim.

Bo ile w szpitalu w Łomży, to z grubsza już wiemy. Pan dyrektor Dariusz Domasiewicz zarabia 44,5 tys. złotych brutto miesięcznie. Pan dyrektor jest jednocześnie: dyrektorem szpitala, koordynatorem KPO dla tegoż szpitala, radnym miejskim oraz pracuje w spółce Greenyard Frozen, która produkuje… mrożonki. Widać takie czasy, że dyrektor dużego szpitala musi dorabiać w mrożonkach, żeby jakoś wiązać koniec z końcem. Tylko jak ten człowiek to wszystko ogarnia? Znowu bilokacja?

Reklama

Spotkaliśmy na ulicy dwóch typów z Kanału Zero. Wyobraźcie sobie, że przyjechali do Białegostoku szukać absurdów. Wiecie, na jak długo przyjechali? Na jeden dzień!!! Oni naprawdę myśleli, że jeden dzień wystarczy na opisanie wszystkiego! Na siłownię dla bobrów, ekskluzywny kibel w parku, zamknięte tężnie, pas startowy, który udaje lotnisko, wybieg dla psów za 140 tys. złotych, smażalnię dla Białostoczan itd., itp. Kochani, przyjedźcie na dłużej, ugościmy po naszemu, a tematów tu znajdziecie, że ho, ho!

Ot, chociażby taka hala sportowo-widowiskowa. Coraz bardziej wierzymy w spiskową teorię snutą w kręgach niechętnych miłościwie nam panującemu rodowi Truskolaskich, że tak naprawdę nie chodzi o jej zbudowanie, lecz samo budowanie, a jeszcze bardziej: przygotowania do tego budowania. Nawet odsunięcie PiSu od władzy nie pomogło, zaraz będą trzy lata, a tu okazuje się, że życie rzuca budowniczym kolejne kłody pod nogi. Teraz potencjalni wykonawcy chcą dużo więcej kasy, niż zaplanowała na halę władza. Skąd wziąć brakujące 60 mln złotych? Coś nam się wydaje, że teraz rozpocznie się mozolne poszukiwanie brakującej kasy, które potrwa kolejnych kilka lat. Aż z brakujących 60 zrobi się brakujących 120 milionów…

Reklama

Skoro o milionach, to w sejmiku wraca sprawa głosowania paktu migracyjnego. Miało być tak: my (czyli rządząca Podlaskiem koalicja) odwołujemy sprzeciw wobec przyjmowania nielegalnych migrantów, a wy (czyli rząd Tuskowy) dajecie nam 43 mln złotych na operę. Co wyszło? Stanowisko sejmiku udało się odkręcić, ale obiecanych pieniędzy na operę i tak nie będzie. Jak to szło? Cnotę stracić i rubelka nie zarobić.

No i znowu narobiliśmy zamieszania. Tym razem w naszej ulubionej gminie: Juchnowiec Kościelny. W ostatniej „Kronice” pisaliśmy o kłopotach pewnego rolnika, który nie może rozwijać swego gospodarstwa, bo władza gminna wprowadza plan ogólny gminy, czyli co i gdzie budować można, a czego nie można. Dziwnym trafem deweloperzy mogą budować właściwie wszędzie, a rolnicy – nigdzie. Po stronie mieszkańców, którzy słusznie podejrzewają, że gmina ma się stać sypialnią Białegostoku, stanęła opozycja (Konfederacja, bo PiS ma ważniejsze sprawy na głowie), a wójt Marcinowicz twierdzi, że tak po prostu być musi i już. Kochani mieszkańcy gminy Juchnowiec Kościelny, nie mamy dla was dobrych wiadomości. Z deweloperami jeszcze nikt nie wygrał. A jak samorząd gra z nimi w jednej drużynie, to tym bardziej.

Reklama

A propos PiS. Nasz króciutki komentarz do ostatnich wydarzeń: Jak wygląda stopniowanie określenia „wróg”? Wróg - wróg śmiertelny – kolega na liście wyborczej. Konkurencja została wycięta, ale może być inny problem. Biorących miejsc może być mniej, niż myślicie…

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama