Reklama

Podlaska Kronika Towarzyska

Obiecaliśmy, że już nie będziemy pisać o dokonaniach naszego ministra z ziemi zambrowskiej, czyli Stefana Krajewskiego, więc pisać nie będziemy. Dlatego nie napiszemy o najnowszym nabytku ministerstwa, czyli ekskluzywnym kiblu, który m.in. oferuje mycie tylne, mycie damskie, regulację siły strumienia, regulację dyszy, regulację temperatury wody, mycie oscylacyjne, masaż pulsacyjny, tryb turbo, ponadto dysponuje podgrzewanym siedziskiem, suszeniem z ciepłym powietrzem z regulacją temperatury. Nie napiszemy też o tym, że taki kibelek kosztuje 3 tysiące złotych i że bynajmniej nie korzystają z niego interesanci tego resortu. Nie napiszemy też o tym, że komuś się w d…, znaczy w głowie przewraca.

Wyjaśniła się sprawa z naszym lotniskiem na Krywlanach. Województwo, żeby ratować tego trupa, chce wyciągnąć z Unii miliony euro. Wszystko super, ale okazuje się, że zasady unijnego programu są jasne: nowe inwestycje na Krywlanach nie mogą prowadzić do zwiększenia ruchu pasażerskiego. A skoro obecnie ruch pasażerski równa się zero, to zero więcej od zera to nadal będzie zero. Marszałek Prokorym co prawda twierdzi, że coś się wymyśli, ale chyba już on sam w to nie wierzy. I tak zostaliśmy z pasem startowym, na którym od czasu do czasu wyląduje jakiś prywatny albo wojskowy samolot. A miało być lotnisko…

 

Reklama

Jak wiadomo władza białostocka nie chce oznaczać miejskich samochodów, którymi się porusza, by nie stać się ofiarą zamachu. Nie mówią, kto miałby się zamachnąć, ale na pewno Putin. I słusznie. No bo po co prosty białostocki lud miałby wiedzieć, że Skoda Superb wyjeżdżająca spod McDonalda wiezie wiceprezydenta, który właśnie nabył powiększony zestaw promocyjny? No i co komu do tego, że nowe miejskie Superby palą litrów na 100 kilometrów?

 

Będzie Galeria Białostockiego Sportu. To znaczy, że będzie to wiemy od pewnego czasu, bo władza zanudza nas informacjami o kolejnych koszulkach, butach, starych dokumentach, które ktoś oddał do Galerii. Ale teraz w przetargu wyłoniono wykonawcę prac tejże instytucji. I to jest dopiero ciekawe, bo będzie ją budowała ta sama firma, która zbudowała słynny kibel w parku, który potem wiele miesięcy nie mógł działać, aż wreszcie kto inny musiał przyjechać i wszystko poprawić. Zresztą ta białostocka firma wygrywa zdecydowaną większość miejskich przetargów, no bo skoro sprawdziła się w kiblu, to i w muzeum się sprawdzi.

Reklama

 

A w Krakowie, gdzie na Brackiej nadal pada deszcz, facet, który kiedyś był w partii Palikota, wygrał z kobietą spod Warszawy, której droga polityczna wiodła przez SLD, PSL, Polskę 2050 i Koalicję Obywatelską. Ewidentnie wygląda to tak, jakby cały krakówek zjednoczył się w walce z człowiekiem Tuska. Oj, czyżby trend szedł prosto z Wawelu? Ciekawe komu bije dzwon Zygmunt?

A na koniec troszkę powagi, bo nasza redakcja przejęła się młodymi nożownikami, którzy wpadli na świetny pomysł zaistnienia w świecie nie tylko wirtualnym. No cóż, chcieliście „Róbta, co chceta”, to teraz „Mata, co chceta”.

Reklama

KAT

 

 

Teraz z czystym sumieniem możemy się napić żołędziowej kawusi. W pamięci marząc o myciu oscylacyjnym i masażu pulsacyjnym.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości