Reklama

Podlaska Kronika Towarzyska czyli kiedy poleci wicewojewoda

Podlaskie będzie mieć nowego wicewojewodę. Stanowisko straci Paweł Krutul. Szczerze mówiąc, nie bardzo do tego towarzystwa pasował. A to wsparł żołnierzy i strażników granicznych, a to nie protestował przeciwko budowie zapory na granicy, a na dodatek nie identyfikował się z sektą Silnych Razem, nie ział nienawiścią do politycznych przeciwników. No po prostu musiał odejść. A że odwołał go osobiście WC marszałek Czarzasty, to tylko przyczynek do chwały. Także panie Pawle, głowa do góry. Jak mawia nasza kadrowa, wypowiedzenie jest szansą na nowe wyzwania.

Jak donoszą nam zaprzyjaźnione bobry z Ignatek, Teatr nasz Dramatyczny czeka duży wydatek. Nie chodzi bynajmniej o ciągnący się latami remont, ale o odszkodowanie dla byłego dyrektora Piotra Półtoraka. Otóż, okazało się, że marszałek Prokorym, który kilka lat temu wywalił pana Piotra ze stanowiska, przegrał z nim sprawę w sądzie i  musi mu zapłacić 780 tysięcy złotych. Nie, to nie pomyłka, właśnie tyle kosztuje samorząd czystka polityczna w teatrze, bo - jak stwierdziły wszystkie instancje sądowe po kolei - marszałek nie miał najmniejszych podstaw do zwolnienia Półtoraka. No trudno, płacić trzeba, najwyżej zabraknie na kilka premier, ale za to dyrektorem teatru nadal będzie były policjant.

Chociaż na pieniążkach może się nie skończyć, bo co zrobić, gdy sąd pracy każe na podstawie orzeczenia NSA przywrócić pana Półtoraka na stanowisko dyrektora? A przede wszystkim co zrobić z dyrektorem-policjantem? Może go skierować na odcinek teatru lalkowego? Na pewno się nada.

Reklama

Nie bylibyśmy kroniką towarzyską, gdybyśmy nie zauważyli uroczystego początku sezonu naszej opery. Doszły nas słuchy (bo nas znowu nie zaprosili), że było bardzo uroczyście. Były przemówienia notabli (a raczej przeczytania), kwiaty i koncert. I tu jakiś niesmak pozostał. Wyobraźcie sobie, że podczas „Ody do radości” Beethovena nikt nie wstał! Nikt nie uczcił należycie hymnu Zjednoczonej Europy! No kochani, tak to my PIS-u od władzy nie odsuniemy. Trzeba manifestować swoją europejskość, a nie siedzieć na… nadal niewygodnych krzesłach w operze.

Zamieszanie i oburzenie z powodu wyjazdu dużej delegacji z Sokółki do Chin. Wyjechali uczniowie, ale też starosta, żona starosty i kilku ważnych sokólskich samorządowców. Najbardziej oburzeni są ci, którzy od lat ze trzy razy w roku wyjeżdżają za granicę ze swoimi uczniami w ramach różnych unijnych projektów. Niektórzy właśnie w ten sposób zrobili sobie  metodę na zwiedzanie świata i spędzanie wakacji. Ba, większość nie dość, że jeździ za darmo, to jeszcze bierze pieniądze za tzw. koordynację projektu. Albo jeździ sobie do dalekiej Japonii na EXPO jako członek zarządu… miejskiej spółki Lech. Na pewno w celu nawiązania współpracy z japońskimi samorządami. Minęły już dwa lata, a współpracy jakoś nie widać.

Reklama

No i mieli nam otworzyć nowiutką Akademicką i nie otworzyli. Podobno letnie wielkie ulewy spowodowały opóźnienie. Te ulewy to chyba tylko na Akademickiej były, bo nas ominęły, ale wytrzymamy jeszcze miesiąc. Podobno wiele zmian nas czeka, ale najważniejsza to likwidacja 50 miejsc parkingowych. Dziękujemy.

Na koniec króciutko, bo zaraz zacznie wydzwaniać do naszego naczelnego, o ministrze Krajewskim. Uroczyście odsłonił nowy ciągnik. Nie, nie polski – chiński.

I polecamy smaczną kawusię. Z żołędzi.

Reklama

KAT

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości